WoleProstoHeader

30 maj 2012

Nudna maruda czyli co nowego

Co nowego - bo będzie trochę o nowościach. Maruda - bo ja ostatnio ogólnie jestem marudna, a nudna - bo i lakier cudny, ale nudny. Takie ot, podsumowanie maja w formie nieszablonowej.
Żeby było po kolei - nowości. Ostatnio nazbierało się sporo nowości, część sama kupiłam, sporo dostałam. Miejsce w szafce, które powstało po wyprzedaży, nagle znowu zaczęło się jakoś kurczyć. No błędne koło, zaiste. Ale nie narzekam - nowości to to, co tygryski lubią najbardziej. Co nowego dołączyło do mojego stadka (stadziska) kosmetyków? Same zobaczcie:



Z najnowszej kolekcji JOKO Marrakech Dream trafił do mnie bronzer (ogroooomny), z pięknymi wytłoczeniami, o świetnym zapachu (cytrusowo - korzenny jakby) i całkiem przyjemnym kolorze. Wersja, którą mam jest przeznaczona dla brunetek, a więc jest to odcień dość ciemny, niemniej na twarzy prezentuje się bardzo naturalnie. Do tego jest wolny od wszelkiego rodzaju drobinek i innych błyskotek - no miodzio, psze Państwa. Do kompletu trafił się błyszczyk w wersji J97, czyli dość konkretny róż - pachnie podobnie jak bronzer i również jest pozbawiony drobinek, na ustach wygląda jak piękna tafla. Czuję, że się polubimy, ba, już się polubiliśmy. Swatche i recenzje niebawem.


Mydełka z mydlarni Tuli - używam ich od tygodnia, a już nie mogę sobie wyobrazić bez nich życia. Używam do twarzy (oprócz marchewkowego, ten ma za zadanie umyć me ciało), raz nawet użyłam jednego z nich do umycia włosów (z tym muszę jeszcze poeksperymentować). Nie ściągają skóry, nie zostawiają na skórze takiej "mydlastej" warstwy, genialnie oczyszczają twarz. A ja głupia przez te kilka lat używałam żeli do twarzy i innych cudów.


The Body Shop - dwie pachnące nowości, czyli olejek do ciała i włosów w wersji kokosowej (mniam) i odświeżająca mgiełka do ciała o zapachu waniliowym (jak ktoś lubi wanilię to będzie zadowolony). Olejkiem zdążyłam już wysmarować i ciało i włosy i nawet twarz. Pachnie bardzo smakowicie - jak kokosowy cukierek. Przyjemnie nawilża, ale nie pozostawia po sobie lepkiej, tłustej warstwy (chwali się). Bardzo spodobało mi się co zrobił z moją skórą twarzy - wmasowałam kilka kropel po umyciu twarzy mydłem z Tuli i moja buzia w dosłownie kilka sekund stała się tak przyjemna w dotyku, że mogłabym ją miziać bez końca. Na ciało mi go jednak trochę szkoda, na włosach sprawdził się nieźle - planuję go używać głównie do twarzy i na końcówki włosów. Mgiełką się też psiknęłam raz czy dwa. O ile zapach zaraz po psiknięciu średnio mi się widzi (czy raczej wącha), tak po kilku minutach jakoś tak się całkiem sensownie rozwija. Jednak tak jak wspomniałam - trzeba być wielbicielem wanilii ;)


Paletki Sleeka już pokazywałam jednak jako, że trafiły do mnie w maju wcisnę je tu raz jeszcze. Brights i Au Naturel - ta pierwsza to istne kolorowe szaleństwo, natomiast druga jest po prostu naturalna i piękna. Po obie sięgam codziennie, w zależności od nastroju.


Dorzucony do koszyka podczas zakupu paletek Sleeka. Wyczytałam gdzieś, że ta wersja elfowego rozświetlacza (Lilac Petal) jest w jakimś tam stopniu odpowiednikiem Benefitowego High Beam. HB nie miałam, nie na moją studencką kieszeń takie rozświetlanie, natomiast tenże elfik kosztował coś koło 10 złotych polskich, więc nic nie ryzykowałam. I nie żałuję, choć dość ciężko się go nakłada, to efekt jaki daje zdecydowanie to wynagradza. Swatche już mam, więc pokażę, ale najpierw jeszcze chcę cyknąć jak się prezentuje na twarzy.


Jumpiki :)))) Brakowało mi kilku kolorów (:P) ostatnio. Od lewej 179, 123 i 167. Szarość 167 już kiedyś miałam i używałam tak namiętnie, że się skończył. A, że to chyba najładniejsza szarość jakiej kiedykolwiek używałam to znowu po niego sięgnęłam. 179 to delikatna brzoskwinia, taka pastelowa, a jak wiemy pewnie wszyscy, pastele są ostatnio na topie. 123 to intensywny żółtek z delikatnym shimmerem. Jak żarówa, to żarówa.






Wszystko co wyżej otrzymałam niespodziewanie od firmy Miraculum - kiedyś dawno, dawno zostałam zapytana przez firmę Multicolor (JOKO, Vipera) o zgodę na przekazanie moich danych  firmie b, ponieważ od teraz mają funkcjonować pod jednym szyldem (albo wcześniej nie był to Multicolor, tylko jest od teraz, nie mogę znaleźć tego maila). W każdym razie - zgodziłam się i o tym zapomniałam. A tu nagle jakiś czas temu przybył kurier i wręczył mi karton z kosmetykami. Mamy tu plastry i kremy do depilacji z Tanity, samoopalacz i serum wyszczuplająco - modelujące z Miraculum oraz emulsję do opalania z Mirasol. Jak się wyplastruję, wykremuję i wysamoopalaczuję to mnie znajomi nie poznają :P


Ostatni nabytek, nabyty drogą kupna to lakier Essence (a tyle razy sobie obiecywałam, że lakierów Essence nigdy więcej!) z serii Nude Glam. I teraz właśnie nadchodzi czas na tą część marudząco - nudną. Lakier ma piękny kolor, cudownie wygląda na paznokciach, ale malowanie nim to taka trochę drogą przez mękę. Dwie warstwy teoretycznie wystarczą do pełnego krycia (tyle jest na zdjęciach), jednak lakier na jednym paznokciu smuży, na drugim już nie, na jednym się zbąbelkuje, na innym już nie. I bądź tu człowieku mądry...Ani go zjechać, ani go pochwalić...Może po prostu Wam go pokażę :)




Się rozpisałam. To wszystko dlatego, że musiałabym w końcu zacząć robić projekt z Iwkwoupu (tak...dokładnie tak nazywa się jeden z moich przedmiotów - "Instalacje wodno - kanalizacyjne w obiektach użyteczności publicznej" czyli inaczej ZRK - "Znowu rysujemy kibelki").
A, że do tego projektu mam taki pociąg jak wcale, oto efekty. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam :)

Pozdrawiam,
Panna Joanna

45 komentarzy:

  1. Ło ja cię, łogromny ten bronzer :D. Wygląda świetnie, to tłoczenie jest piękne :). Chcęęęę, choć niedawno kupiłam The Balm :).
    Ciekawa jestem plastrów do depilacji Tanita, daj znać jak się sprawują :).
    Mam lakier Iced Latte, ale rzadko maluję nim paznokcie. Za to z Hazelnut Cream Pie przełaziłam cały maj, długo utrzymuje się na moich paznokciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 20 gram :) bronzerów nigdy za dużo więc wiesz :D
      Plastrami się chyba nie umiem obsługiwać, albo mam jakieś oporne włosie bo ciężko mi to idzie ;p za to kremy do depilacji są świetne - trzymam je dłużej niż zaleca producent, ale w końcu trafiłam na krem, po którym nie muszę dogalać nóg maszynką :)

      Usuń
  2. Genialny lakier, muszę sobie taki sprawić ;) I te olejki kokosowe wyglądają ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lakier wygląda super :) jak już człowiek pomaluje nim paznokcie to mija chęć wywalenia go za okno ;)

      Usuń
  3. Bronzer wygląda niesamowicie! Cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na twarzy wygląda jeszcze lepiej :)

      Usuń
  4. Pięknie wygląda ten bronzer z Joko - nie ma co, naprawdę cieszy oko ;) czekam na swatche.
    Olejek z TBS mam, ale w wersji zapachowej Moringa ;P i używam go głównie na końcówki włosów - daje radę,muszę przyznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tego mojego też na końcówki, no i na twarz :) dla takiego suchara jak ja to ideał :)
      a bronzera aż żal mi będzie używać :)

      Usuń
  5. Waniliowa mgiełka <3
    A szaraczka Jumpika też chyba polecę kupić, jest śliczny.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szaraczka polecam :) jeden z niewielu lakierów, które zużyłam do końca i kupiłam ponownie :)

      Usuń
  6. Ja raczej jestem mało wymagająca jeśli chodzi o lakiery i jeden nudziak z tej serii bardzo mi się podoba, często gości na moich pazurkach :)

    Świeeeetne nabytki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie jestem wybredna, grunt żeby się dobrze trzymały :) ale im wygodniejsza aplikacja tym lepiej :)

      Usuń
  7. Bronzer Joko wygląda absolutnie przepięknie.Daj znac czy dobry bo mam na niego ochotę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go już lubię :) ale dla zasady poużywam jeszcze chwilę i wrzucę swatche, zdjęcie na twarzy i recenzję :)

      Usuń
  8. podobny bronzer wypuściło ostatnio artdeco - nawet zbierałam się do zakupu, ale może najpierw obejrzę sobie ten z joko :) bo wygląda równie ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kojarzę ten bronzer z Artdeco :) a JOKO polecam się przyjrzeć, są dwie wersje - dla brunetek i blondynek :)

      Usuń
  9. A ja jestem strasznie ciekawa błyszczyka :) wygląda ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam go dzisiaj na ustach, nawet fotki porobiłam :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. kolor piękny, tylko ta aplikacja...

      Usuń
  11. ja nie mogę nigdzie dostać kosmetyków JOKO :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poszukaj w małych, niesieciowych drogeriach :) też żałuję, że dostępność tych kosmetyków nie jest lepsza, bo niektóre z nich są naprawdę rewelacyjne :)

      Usuń
  12. Ile ja tu wspaniałości widzę szczególnie z kolorówki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak na moje możliwości to kolorówki nie ma aż tak dużo, staram się omijać drogerie ;P

      Usuń
  13. Piękny ten bronzer Asiu:-) Jestem bardzo ciekawa tego kremu do depilacji miejsc wrażliwych;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kremy polubiłam, używałam już obu i to chyba jedne z niewielu kremów, które faktycznie działają ;) trzymam je co prawda dłużej niż zaleca producent, ale na szczęście mnie nie podrażniły :) wrzucę niedługo pełną recenzję :)

      Usuń
  14. mydełka wyglądają cudnie,naturalnie i ekologicznie, ja też doceniłam mycie twarzy dobrym mydełkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mydełka są cudne, to mój najlepszy zakup od bardzo dawna, wiem, że będą stałą klientką Tuli :)

      Usuń
  15. jestem bardzo ciekawa tych mydełek...czy faktycznie nie sciągaja skóry twarzy,,,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na stronie Mydlarnia Tuli można zamówić mniejsze wersje mydełek (czyli takie jak te moje), jedno małe mydełko kosztuje 4 złote, więc na spróbowanie można wziąć kilka i potem kupić pełnowymiarową wersję tego, które nam najbardziej posłuży :) ja już wiem, że 3 z nich na pewno zamówię w dużej kostce :)

      Usuń
  16. przydałaby mi się taka paczuszka jak dostałaś (samoopalacz+kremy do depilacji i wyszczuplający):) ostatni lakier do pazurków rewelacyjny!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. paczka przyszła w idealnym momencie ;) można się spokojnie przygotować do sezonu letniego ;)

      Usuń
  17. Ojej, bronzer wygląda tak kusząco! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sesese :D widzę, że to wytłoczenie zdobywa serca blogerek i nie tylko :)

      Usuń
  18. O jej, sama nie wiem od czego tu zaczac :P
    Paletki Sleeka- mam. matowe ciemne i naturelki. nawet zrobilam notke haulowa (zapraszam), bo u mnie jest 3 za 2, i wyszlam az z trzeba paletkami sleeka... nie wiem czemu, bo i tak uzywam naked 2 UD :P

    lakier iced latte- boooski!
    i wlasnie mi przypomnialas postem, ze ja bardzo chetnie szary lakier bym przytulila ;P

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. paletek Sleeka nigdy dość :)
      szary lakier z Jumpy uwielbiam więc polecam serdecznie :)

      Usuń
  19. Nudziak Essence jest świetny:) bardzo mi się podoba!

    Palety Sleeka obmacałam dzisiaj na żywo dość dokładnie i...sama nie wiem, Brights na pewno nie moje nieee a Darks...hmmmm muszę przemyśleć;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Panno Joanno, może więcej szczegółów, jeśli chodzi o mydełka? Bo wyglądają bardzo smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. zaintrygował mnie ten bronzer!

    dodaję sie do obserwujących :*

    OdpowiedzUsuń
  22. naprawdę ogromny jest ten bronzer :)Widzę masę nowości o których chętnie bym poczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Palety ze sleeka i lakiery do paznokci są niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
  24. Z mydeł TULI darzę szczerą miłością mydło węglowe. pobił wszelkie zele które używałam do tej pory. Ale mycie włosów mydłem szałwiowym mi nie podeszło ;)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...