WoleProstoHeader

30 maj 2012

Golden Rose - najlepsze na koniec :)

Podzieliłam się już z Wami moją opinią na temat błyszczyka, szminek, lakieru i wysuszacza do paznokci. Dzisiaj zamieszczam już ostatnią recenzję - tym razem dwóch produktów, które z całego pudełka najbardziej przypadły mi do gustu i po które sięgam z dużą chęcią.


Róże uwielbiam - zarówno te koralowe jak i różowe, matowe i błyszczące. Ten, który znalazłam w pudełku od Golden Rose jest po prostu idealny - matowy, różowy (ciepły różowy) i niesamowicie napigmentowany. Wystarczy lekko musnąć po nim pędzel aby nabrać odpowiednią ilość kosmetyku. Minusem jest to, że z tej okazji róż nieco pyli, aczkolwiek nie jest to jakoś specjalnie uciążliwe.

Kolor, jak już wspomniałam, to ciepły róż 09 Soft Rose - im bardziej go rozetrzemy tym bardziej znikają te koralowe nuty. Jest całkowicie matowy, przez co na policzkach wygląda bardzo naturalnie, dając efekt subtelnego rumieńca. Jeśli nabierzemy zbyt dużo różu na pędzel możemy narobić sobie plam, dlatego polecam do niego miękki pędzel i strzepnięcie z niego nadmiaru różu.

Trwałości nie mogę nic zarzucić, ściera się dopiero po kilku godzinach (6-7), z twarzy schodzi równomiernie.

Od strony technicznej - róż zamknięty jest w solidnym, plastikowym opakowaniu, dodatkowo zapakowanym w kartonik. Na początku miałam problem, żeby w ogóle go otworzyć, jednak po kilku użyciach zatrzask się wyrobił. Gramatura różu to 7 g, jest ważny przez 24 miesiące od otwarcia.

po lewej - róż nałożony palcem, po prawej - lekko roztarty; na tym zdjęciu dobrze widać jak się zmienia kolor wraz z roztarciem


I kolejna gwiazda - tusz 3D Fantastic Lash Mascara. Tutaj będą tylko i wyłącznie peany i zachwyty, ponieważ tusz tak przypadł mi do gustu, że z miejsca stał się moim ulubieńcem i inne tusze poszły w odstawkę. A nie zapowiadało się...


Przede wszystkim - tusz ma dość twardą silikonową szczoteczkę. Ja takich szczoteczek bardzo nie lubię, jest jeden, jedyny tusz, w którym taka szczoteczka mi nie przeszkadza. Ale stwierdziłam, że cóż mi szkodzi, spróbuję i zobaczę co to za cudo. No i przepadłam.
Tusz początkowo miał dość wodnistą konsystencję, jednak nie wpływało to jakoś bardzo negatywnie na jego działanie - nie sklejał, nie robił grudek. Z czasem, jak nieco podsechł, jego działanie się poprawiło, ale nawet na początku konsystencja nie była jakoś specjalnie uciążliwa.
Szczoteczka jest wąska, dość długa, wygodnie się nią operuje. Tusz podczas malowania nie odbijał mi się na górnej powiece, nie rozmazywał. Jedyne co mi w nim nieco przeszkadza, to to, że szybko zasycha na rzęsach - chcąc nałożyć więcej niż jedną warstwę trzeba to zrobić od razu.

Rzęsy po jego użyciu są wydłużone, podkręcone oraz pogrubione - dokładnie w takiej kolejności. Jest więc to tusz dla mnie idealny bo dokładnie takiego efektu oczekuję po tuszu. Kolor to głęboka czerń, na rzęsach widać, że jest to czarny tusz (a nie np. wypłowiały, wpadający w szarość). W ciągu dnia nie osypuje się, jest nieziemsko trwały - moje oczy mają sporą tendencję do łzawienia (jak zawieje, jak jakiś pyłek koło mnie przeleci itd.) i większość tuszy, zwłaszcza w kącikach oczu, po prostu ze mnie spływała. Tutaj tego nie zauważyłam, tusz w momencie przystępowania do demakijażu, prezentuje się praktycznie tak samo jak zaraz po nałożeniu.

Dane techniczne - tusz zamknięty jest w estetycznym, czerwonym opakowaniu, które przybyło do mnie zapakowane w "coś" (takie opakowanie jak w amerykańskich tuszach :P), bardzo dobra idea, przy zakupie mamy pewność, że tuszu nikt nie otwierał.


Chciałam zrobić jeszcze zdjęcie tuszu na rzęsach, jednak dopadło mnie uczulenie i mam oczy królika (i to niewyspanego, nie do końca trzeźwego królika), więc póki co daruję Wam te widoki, ale jak tylko zacznę normalnie wyglądać, zaktualizuję wpis, bądź dodam kolejny :)

Podsumowując - co do samego pudełka uczucia mam mieszane, część kosmetyków polubiłam, część niekoniecznie. Opisane w tym poście róż i tusz trafiły na moją listę ulubieńców - z nimi na pewno się prędko nie rozstanę :)

Pozdrawiam,
Panna Joanna

32 komentarze:

  1. Róż wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No, ten róż mi się podoba ;) Idealny odcień dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Róż wygląda naprawdę ciekawie. Co najważniejsze, nie zawiera żadnych błyszczących drobinek.
    Z chęcią zobaczyłabym, jak wygląda na twarzy :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Róż boski , chciałabym zobaczyć go na Twoim policzku ;p
    ^^ chyba przerwę dla niego swój odwyk od zakupów kosmetycznych, który trwa już miesiąc, btw. - cześć, jestem Ada i jestem uzależniona od kupowania kosmetyków do policzków...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skądś to znam :) ja ostatnio tyle tego nazbierałam, że zaczęłam wypuszczać na wyprzedaży :) ale nadrabiam :P

      Usuń
  5. Róż bardzo ładnie się prezentuje :))

    OdpowiedzUsuń
  6. zrobię fotkę na policzku jak będę miała wolną chwilę i światło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo ładniejszy odcień tego różu od mojego 08 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widziałam u Ciebie ostatnio, że taki dość nietwarzowy odcień Ci się trafił ;/ ten mój pewnie większości osób będzie pasować, to dość uniwersalny kolor :)

      Usuń
  8. śliczny odcień różu, mam teraz trzy różne w użyciu ale ten już mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam w użyciu jakieś 10 ;) jednak co mania, to mania :)

      Usuń
  9. Róż lubię, co do tuszu mam mieszane uczucia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tusz wyjątkowo dobrze się u mnie sprawdził, mimo, że się tego nie spodziewałam (lubię takie niespodzianki ;))
      lecę zerknąć na Twoją recenzję :)

      Usuń
  10. Jej, róż wygląda świetnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja poczekam na efekt na rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. róż całkiem całkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie takiego różu szukam :) Świetnie wygląda :) Tylko ciężko jest dostać te kosmetyki gdzieś w sklepie;/ Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, kosmetyki Golden Rose to albo małe drogerie, niesieciowe, albo sklep internetowy

      Usuń
  14. Róż prezentuje się bardzo fajnie, koniecznie pokaż go na policzku.:)

    OdpowiedzUsuń
  15. ładny ma kolor ten róż:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Teraz mam obsesję na brzoskiwniowy róż i moje poszukiwania dalej trwają:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak brzoskwinka to może spiekany róż z JOKO? miałam i był całkiem udany :)

      Usuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Koniecznie muszę kupić ten róż...

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ładny ten róż, lubię jak jednym kosmetykiem można uzyskać różne odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Roz kompletnie nie w moim kolorze, wole bardziej brzoskwiniowe kolory.
    Co do tuszu- brzmi zachecajaco, szczegolnei, ze sie nie osypuje!

    OdpowiedzUsuń
  21. ostatni będą pierwszymi :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja jakoś nie mogę dobrac sobie idealnego dla siebie różu :(
    przeczytałam już tyle Twoich postów dzisiaj, bo dziś odkryłam dopiero tego bloga i dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...