WoleProstoHeader

5 mar 2012

Od rana do nocy - czyli trwały makijaż z nową bazą JOKO

Baza pod cienie to dla mnie jeden z tych kosmetyków, które bez względu na wszystko *muszą* znaleźć się w mojej kosmetyczce. Główny powód to oczywiście chęć posiadania trwałego makijażu, który przetrwa w stanie nienaruszonym wiele godzin - w moim przypadku jest to utrudnione ze względu na opadającą powiekę, która skutecznie roluje nałożone na nią cienie. Baz przetestowałam już sporo, większość z nich sprawdziła się dobrze, jednak wciąż szukam ideału. Kiedy więc dostałam możliwość przetestowania nowej, ulepszonej bazy pod cienie z JOKO. bardzo się ucieszyłam. Czy przebiła inne używane przeze mnie bazy? I tak i nie, choć bez wątpienia mogę postawić ją na podium.



Na początek słowo od producenta:
"Nowa, odmieniona baza pod cienie JOKO ma nie tylko nowe, bardziej funkcjonalne opakowanie, ale i ulepszoną, bezparabenową formułę. Teraz konsystencja bazy jest kremowa, dzięki czemu łatwo można ją rozprowadzić po powiece, a słoiczek ma szeroką szyjkę, co umożliwia swobodną aplikację.
Baza JOKO została wzbogacona przez aktywne składniki odżywcze takie, jak kompleks witamin A, E i F, oraz naturalny olej z krokosza barwierskiego. Witamina A przyspiesza odnowę komórek naskórka i poprawia koloryt. Witamina E jest naturalnym antyoksydantem przeciwdziała starzeniu i wygładza skórę;, a witamina F natłuszcza i tworzy warstwę ochronną. Dzięki temu skóra jest chroniona przed promieniowaniem UV i szybciej się regeneruje.

Stosowanie bazy pod cienie JOKO gwarantuje, że makijaż jest bardziej trwały i utrzymuje się na powiekach przez wiele godzin. Baza sprawia, że cienie mają intensywniejszy, głębszy kolor i eliminuje efekt zbierania się nadmiaru pigmentów w załamaniach powiek."


Nie miałam okazji stosować bazy JOKO w poprzedniej formule, jednak sporo o niej słyszałam i czytałam. Baza podobno była twarda, miała tępą konsystencję i używanie jej do najprzyjemniejszych czynności nie należało. Ta baza, którą ja otrzymałam do wypróbowania do tego opisu nijak nie pasuje, więc zakładam, że formuła rzeczywiście zmieniła się na lepsze. Przede wszystkim baza jest masełkowata, aksamitna, na powiece wręcz sunie :) Co dla mnie jest dość istotne - nie warzy się na powiece, a pokrywa ją równomiernie niemal bezbarwną warstwą. Ma w sobie delikatne drobinki jednak nie zmienia wykończenia cieni (jak choćby Duraline, który nadaje cieniom bardziej metaliczny wygląd). Pierwsze na co zwróciłam uwagę to piękny zapach - nie wiem co czego mogłabym ten zapach porównać, ale pachnie naprawdę przyjemnie.
Baza świetnie spełnia swoje dwa podstawowe zadania - podbija kolor cieni i przedłuża trwałość makijażu. Wiadomo, że z pasteli nam papuzich kolorów nie stworzy, jednak zdecydowanie sprawia, że cienie mają bardziej intensywny odcień. Poniżej możecie zobaczyć zdjęcie, na którym ta różnica jest dość dobrze uchwycona:


Po prawej stronie cień nałożony jest na "gołą" skórę, po lewej na bazę JOKO (od prwaej - cień w kremie, cień sypki, cień prasowany). Moim zdaniem różnica jest znaczna - widać to w przypadku i jasnych i ciemnych cieni.

W kwestii trwałości również jestem bardzo zadowolona - często zdarza mi się zmywać makijaż po 12 godzinach noszenia i bez bazy wyglądałby naprawdę średnio. Baza JOKO naprawdę znacznie przedłuża trwałość makijażu - często poza lekkim wyblaknięciem koloru nie widać znacznych zmian po długich godzinach noszenia. Żeby nie było, na potwierdzenie moich słów, przeprowadziłam mały eksperyment - rano (wcześnie rano) na jednym oku zrobiłam makijaż na bazie JOKO, na drugie nie kładłam żadnej bazy. Wieczorem (po około 9 godzinach) zrobiłam zdjęcie, na którym widać różnicę:


Wydaje mi się, że na pierwszy rzut oka widać, na którym oku była użyta baza :) Tam gdzie jej nie było - cienie się zrolowały, wyblakły. Moją zmorą są opadające powieki - z ich powodu cienie w środkowej części górnej, ruchomej powieki czasem po prostu znikają w niewyjaśnionych okolicznościach. Jak widać na załączonym obrazku baza JOKO całkiem nieźle trzyma je w ryzach.

Kolejną niewątpliwą zaletą tej bazy jest jej wydajność - wystarczy odrobina by pokryć dokładnie powieki. Pojemność słoiczka to 5 g. Co do opakowania - niby ładne, eleganckie, ale ja jakoś nie mogę się przekonać do kosmetyków w słoiczkach. Co prawda bazy o takiej konsystencji raczej nie dałoby się zamknąć w tubce, więc takie opakowanie, w jakim znajduje się baza JOKO wydaje się być całkiem sensowne. Aczkolwiek ja pozostaję wielbicielką tubek, dlatego też ten kosmetyk w moim rankingu baz umieszczam na podium, ale bezwarunkowego pierwszego miejsca nie dostanie.

Podsumowując - bardzo dobra baza, spełnia swoje zadanie, jest wydajna i niedroga. Ja używam jej z przyjemnością i pewnie jeszcze kiedyś się na nią skuszę. 
Baza kosztuje około 25 złotych i można ją nabyć głównie w niesieciowych drogeriach. W Gliwicach kosmetyki firmy JOKO są dostępne w Katonie na ulicy Wyszyńskiego.

Znacie tą bazę? Lubicie?

Pozdrawiam,
Panna Joanna

36 komentarzy:

  1. OO wyglada zachecajaco,niemoge sie doczekac mojego wyjazdu do PL:)
    Mimo,ze poprzednia wersja faktycznie byla twarda,mimo tego uzywalo mi sie jej przyjemnie i wykonczylam ja az do przezroczystosci sloiczka:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a takie opinie przeważają z tego co zauważyłam - dużo osób narzeka strasznie na tą starą wersję, ale wszyscy twierdzą zgodnie, że baza nie do zdarcia :D

      Usuń
  2. Wszyscy chwalą tą bazę, muszę się nad nią zastanowić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja polecam, robi co robić powinna :)

      Usuń
  3. Hmm wygląda na fajny produkt:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w przypadku baz pod cienie zdjęcia mówią z reguły same za siebie :)

      Usuń
  4. Mam i obecnie to moja ulubiona wśród baz:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam ostatnio Twoją recenzję nawet i pamiętam, że byłaś zadowolona :))

      Usuń
  5. coś czuję, że kiedyś wpadniemy na siebie w tym Katonie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę tam na pewno w tym tygodniu, bo rzekomo mają się pojawiać powoli nowości :D

      Usuń
  6. Własnie szukam dobrej bazy pod cienie. Miałam bazę z Essence, ale cienie i tak szybko "uciekały" z powiek.

    Widzę już jej kolejną pochlebną recenzję i chyba rzeczywiście warto będzie zaryzykować i przekonać się na własnej skórze :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze najlepiej się przekonać na własnej skórze, bo skóry mamy różne :)
      bazy z Essence nie miałam, ale używałam bazy catrice, która jest do niej chyba dość podobna - po początkowym zachwycie przyszło rozczarowanie :P

      Usuń
  7. Polubiłam się z tą bazą, miła odmiana po UD, która zawiodła moje oczekiwania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj UD jestem strasznie ciekawa, toż to baza - legenda :D

      Usuń
  8. Ja wypróbowałam wieeele baz, tej jeszcze nie, ale od kiedy dorwałam Hean (już dobre pół roku temu) nie zamierzam więcej eksperymentować. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bazę Hean również mam i lubię :) i ona się chyba nigdy nie skończy, już parę osób "odlewkami" poczęstowałam, a wciąż mam jej sporo :D

      Usuń
  9. Miałam wcześniejszą wersję i to była istna porażka. Może kiedyś skuszę się na tą, ale na razie zużywam dwie inne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to powodzenia w zużywaniu w takim razie :)))

      Usuń
  10. też ją mam, ale jakoś nie do końca przypadła mi do gustu, muszę wypróbować ją jeszcze z innymi cieniami i dać szansę, bo ostatnio na Chameleonie z Catrice się nie sprawdziła:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm...może akurat ten cień potrzebuje jakiegoś innego "gruntu"? to już któraś z rzędu opinia, że Kameleon z Catrice średnio współpracuje z bazami, więc może coś w tym jest :)

      Usuń
  11. Ładnie podbija, ale ja się obawiam Joko po przygodzie z ich kamieniem zwanym bazą Virtual

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja na szczęście tamtej bazy nie miałam okazji używać, więc przeżycia z kamieniem są mi obce :D ale ta z kamieniem raczej niewiele ma wspólnego :)

      Usuń
  12. Używam regularnie tej starszej wersji, pomimo tępoty, której nabywa po czasie). Cienie są nie do zdarcia. Tę też z chęcią bym przetestowała, chociaż chodzą słuchy, że nie jest aż tak twardym zawodnikiem.
    Ale jak widać na załączonym obrazku - daje radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale, że twardym w sensie, że nie tak twarda jak tamta starsza wersja?:)
      daje radę, daje :)

      Usuń
  13. Hmm... Jeszcze nie wiem, czy ją kupię :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam o niej i może kupię :))

    OdpowiedzUsuń
  15. ja jakoś nie jestem przekonana, nie wiem. Skończy mi się KOBO to się bliżej zastanowię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KOBO oj...końcówkę tej bazy wspominam strasznie :P zaschła mi na kamień i 1/3 opakowania poszła do kosza...mam nadzieję, że Tobie nie wytnie takiego numeru :)

      Usuń
  16. Szukam bezparabenowej bazy pod cienie, więc ze swoją recenzją spadłaś mi z nieba;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam tej bazy, ale jak ją znajdę w sklepie to kupię i sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie używałam tej bazy, obecnie stosuję Hean:)

    OdpowiedzUsuń
  19. No, no no... Robi wrażenie! Cienie faktycznie są intensywniejsze, ładniejsze :)
    Skusiłaś mnie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. nie znam tej bazy. ja mam z Sephory i jest zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  21. Hmm... wygląda na taką, której szukam...
    Mam obecnie bazę I Love Stage Essence i stała się z nią coś dziwnego....Używam ją od czerwca i od jakiegoś miesiąca praktycznie przestała spełniać swoją funkcję...Nie mam porównania, bo to moja pierwsza baza, ale ładnie trzymała cienie, kolor może średnio podbijała, ale do wieczora nie rolowały się. Teraz poluję na Hean, tylko nie mogę jej na razie "wyhaczyć", myślę też na Virtualem no i może Yoko bo to lepsza wersja Virtuala.

    OdpowiedzUsuń
  22. Przydatny post, zwłaszcza dla mnie, gdyż dokładnie w środę wyrzuciłam swoją bazę Joko ( stara wersja), która zrobiła się jak skała, zresztą od samego początku jej nie lubiłam. Mimo takiego bubla, skuszę się na tą i oby była lepsza i warta ceny :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...