WoleProstoHeader

10 lut 2012

O uczelni przemyśleń kilka plus makijaż na dobry początek ferii

W końcu nadszedł upragniony przeze mnie piątek. Sesja tak mnie wymęczyła, że gdyby ktoś mnie zapytał jak się nazywam, musiałabym się zastanowić przez dłuższą chwilę i gdyby nie tydzień ferii, który zaczęłam właśnie dziś - chyba bym zwariowała. Sesja w tym semestrze nie obyła się bez niespodzianek - po kilku dniach ostrego zakuwania na jeden z egzaminów, nadszedł dzień 0 - na egzamin poszłam nauczona, napisałam wszystko, z auli wyszłam ze błogą radością wypisaną na twarzy i do dnia ogłoszenia wyników żyłam sobie spokojnie w przekonaniu, że egzamin ten mam zaliczony z palcem w wiadomo, którym otworze ciała. Na drugi dzień, gdy przyszły wyniki, zerknęłam na listę w zasadzie dla czystej formalności. Jakie było moje zdziwienie, kiedy przy swoim nazwisku zobaczyłam nic innego a 2! Na fali wzburzenia poleciałam poprosić o wgląd w swoją pracę, pani doktor kazała czekać mi na siebie pół godziny (zapewne licząc na to, że aż tyle czekać mi się chcieć nie będzie i pójdę w jasną cholerę). Ja jednak jestem dość uparta i kiedy po półgodzinie pani doktor wróciła z miną pt. "o matko jedyna, wy dalej tutaj siedzicie", razem z koleżanką weszłam do gabinetu, gdzie rozpoczęłam bój o swoją pracę. Okazało się, że pani doktor jednego zadania "nie doczytała" (odpowiedź była napisana poniżej obszaru przeznaczonego na zadanie ponieważ tam mi się nie zmieściła, jednak nie trudno było zauważyć dalszy ciąg tekstu, który następował pod tym, który był w dobrym miejscu). Jednego zaś nie sprawdziła w ogóle. Dlaczego? Ano dlatego, że odpowiedź napisałam na drugiej stronie, ponieważ pytanie zadane było na samym spodzie strony pierwszej. Tu pani doktor wykazała większe zdziwienie tłumacząc, że :"nie wiedziała o tym, że napisałam odpowiedź na drugiej stronie". Kartki są dwustronne z tego co mi zawsze było wiadomo i tym sposobem z gabinetu wyszłam z piękną, milutką trójeczką. To by nawet mogło być zabawne, opowiadane kiedyś tam po latach, gdyby nie to, że dwa dni później spotkało mnie mniej więcej to samo. Po kolokwium przekonana byłam, że napisałam na co najmniej 4, przychodzą wyniki - 2. Niestety, ta pani doktor zwinęła się do domu, ani jej widu ani słychu, zapytana drogą mailową, o to kiedy można ją zastać na uczelni, zaproponowała mi niedzielę o 9 rano. Więc w niedzielny poranek trzymajcie za mnie kciuki ;)
Dzisiaj z kolei spotkała mnie dla odmiany miła niespodzianka - pani doktor na kolokwium nie dość, że dała takie same pytania jak na wcześniejszym terminie, to jeszcze po dwudziestu minutach pisania powiedziała, że mamy minutę żeby się ze sobą skonsultować i zobaczyć czy mamy wszystko dobrze. Ruch jaki zapanował na auli jest nie do opisania - miałam wrażenie, że ludzie, kartki, długopisy i inne tym podobne, zaczęły wręcz fruwać w powietrzu.
Tak więc kończąc już powoli mój przydługi wywód, którego pewnie nikt nie przeczyta (:P), ale który musiałam z siebie wyrzucić w ramach odstresowania, zapowiadam tydzień błogiego lenistwa, podczas którego mam nadzieję uda mi się pojawiać tutaj codziennie. Dzisiaj mam dla Was jedynie dwie fotki dzisiejszego makijażu, zrobione w tempie ekspresowym przed wyjściem z domu. Ostatnio polubiłam się z mocniej zaznaczonymi ustami i choć nadal mam opory, to na co dzień coraz częściej sięgam po trochę bardziej niż dotychczas wyraziste szminki i inne malowidła.



Na twarzy mam podkład Pharmacerisa, puder Stay Matte z Rimmela, podkład mineralny z Mary Kay (użyty jako bronzer, oczywiście, dla odmiany, na zdjęciach nie widać, żebym miała coś na policzkach), rozświetlacz Essence z LE Crystalliced.
Oczy - baza pod cienie JOKO, kredka do brwi Basic, cienie ze Sleeka z paletki PPQ, tusz Lash Love z Mary Kay
Usta - szminka z Mary Kay (seria Redefining Elegance), błyszczyk H&M

Wybaczcie worki pod oczami - nie miałam za bardzo kiedy się wyspać.

Pozdrawiam,
Panna Joanna

83 komentarze:

  1. Uwielbiam studenckie przygody, sama miałam ich kilka, ale 2 nigdy nie dostałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh mi się i dwóje zdarzają, ale u nas jest zasada "każdy przedmiot jest najważniejszy" więc jak mam kilka kolosów w ciągu jednego tygodnia to coś siłą rzeczy muszę odpuścić :P

      Usuń
  2. trzymam mocno kciuki za niedzielę. i wyśpij się porządnie, bo wyglądasz na zmęczoną :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj mam tego świadomość...na zdjęciach jeszcze jako tako wyglądam - korektor, rozświetlacze i inne cuda, ale rano bez makijażu to nawet niedźwiedź grizzly mógłby się mnie przestraszyć :P

      Usuń
  3. oj Kochana... normalnie, jakbym słyszała własne opowieści o mojej *Kochanej* uczelni :/ miałam kilka podobnych doswiadczeń jak Ty :( ale pamietaj: co nas nie zabije... ;) btw: wyglądasz kwitnąco ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli nie tylko u mnie takie cyrki...zabić nie zabije, ale wkurza mocno :P
      dziękuję :D myslałam raczej,że wyglądam jak zombie i aż się bałam wrzucać te zdjęcia :D

      Usuń
  4. sesja sesją, ale i tak wyglądasz genialnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sesja sesja i po sesji :P teraz tylko trzeba albo się wykłócić o tą jedną tróję, albo przeżyć sesję poprawkową :P

      Usuń
  5. Będzie dobrze :)!
    Ja najbardziej lubię egzaminy, zaliczenia z notatkami xD (gorzej jak pytania są takie, że nic a nic nie można w owych notatkach znaleźć, ale taka akcja jeszcze się nie zdarzyła, odpukać).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się zdarzyła i to hmmm dzisiaj ;D egz z notatkami wszystko ładnie pięknie...było dopóki nie zobaczyłam pytań, a tam masakra teksańska piłą mechaniczną i szybkie odpalenie wujka google na telefonie ;D...jakoś poszło i dostałam 3...ale nie polecam czegoś takiego na przyszłość..

      Ja teoretycznie też mam teraz tydzień ferii, z tym, że czeka mnie dokańczanie pisania pracy inżynierskiej itp itd...mam wolne, ale go nie mam ;(

      Usuń
    2. powiem Wam, że ja rok temu miałam jeden jedyny taki przypadek, kiedy mogłam na kolokwium mieć WSZYSTKO co mi się żywnie podobało - mnie się udało zaliczyć i to nawet na 5, ale było sporo ludzi, którzy się męczyli z tym przedmiotem przez kilka kolejnych terminów, więc możliwość pisania egzaminu z notatkami nie zawsze gwarantuje, że się zda niestety

      Usuń
  6. ja przeczytałam do końca! :)
    momentami mam dosyć studiów (dobrze, że już ostatni semestr przede mną), czasami mam wrażenie, że ludzie pracują tam za karę, nie chce im się sprawdzać tych egzaminów i mają wszystko w d***, trzeba tylko za nimi latać i czekać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi został jeszcze rok do zostania inżynierem, a potem chyba będę musiała chwilę odpocząć :)
      u nas jest podobnie - prace sprawdzane po łebkach, nieszczęśliwe miny jak trzeba zrobić konsultacje, a już jak przychodzi student i jeszcze śmie poprosić o wgląd do pracy to już w ogóle na widły z nim :P

      Usuń
  7. Słodkiego lenistwa, Panno Joanno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) już zaczęłam się lenić - spałam ponad 12 godzin :P

      Usuń
  8. Masz rację trzeba walczyć o swoje. ;p
    Trzymam kciuki za niedzielę! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ oczywiście, że trzeba :D nie byłabym sobą gdybym odpuściła :)

      Usuń
  9. ach, tęsknię za studiowaniem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj a ja bym chętnie już z tymi studiami skończyła :D

      Usuń
  10. Dobrze, że się tak skończyło :) U mnie na uczelni byłoby niemożliwe, że 'czegoś ktoś nie doczytał', bo podejście jest bardzo ludzkie i każdy (przynajmniej moi ;P) nauczyciel chce zaliczyć studentom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę ^^ u nas tacy się też zdarzają, na co wskazuje choćby ostatnia z trzech anegdotek, ale niestety jest to rzadkość...a szkoda :P

      Usuń
  11. Co za nauczycielka, takie sytuacje są MEGAwkurzające!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale się zdarzają...grunt to wiedzieć, że jak się ma rację to trzeba się kłócić o swoje :)

      Usuń
  12. No cóż... I ja miałam podobne perypetie. ;/
    A w mocnym kolorze na ustach bardzo Ci ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. studia to szkoła życia :P
      dziękuję, coraz bardziej się przekonuję do mocniejszych kolorów :)

      Usuń
  13. Więc powodzenia w niedzielę , walcz o swoje :p ładny kolor oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Studia, studia - kiedy to było? Nie narzekaj, jeszcze zatęsknisz zwłaszcza za wiekiem studenckim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za wiekiem pewnie tak, za studiami (w znaczeniu uczelnią) z pewnością nie :)

      Usuń
  15. Powodzenia w niedzielę! :* Ja niestety jestem krok do tyłu. Egzamin wyglądał jak "Jeden z dziesięciu". Paskudnie było. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) dasz radę, za którymś razem już się musi udać :)

      Usuń
  16. ja zmieniłam magisterkę i przeniosłam się na inny wydział...i powiem Ci, że w czasie każdej sesji, utwierdzam się w przekonaniu, że nie trzeba błyszczeć wiedzą tylko mieć głupie szczęście. też miałam ostatnio podobny przypadek, tłumaczyłam koleżance zadania, potem one były na kole, dziękowała mi, że potrafiła je zrobić dzięki mnie i dostała 4 a ja...2:D na szczęście sesja potraktowała mnie wyjątkowo łaskawie...obyło się bez żadnej poprawki, po raz pierwszy od 1,5 roku :D także ostatni semestr wita i żegnam się z murami szkolnymi raz na zawsze...:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam nadzieję, że mi tym razem też uda się bez sesji poprawkowej, ale widocznie obraziłam jakieś politechnickie bóstwo i teraz się na mnie mści :P

      powodzenia w ostatnim semestrze!

      Usuń
  17. Widzę, że masz to samo co ja, też ostatnio praktycznie ciągle mam usta w intensywnym kolorze :) I gdzie te worki? Kobieto spójrz na mnie i potem na siebie! :) Ja mam worki do trzeciej potęgi :D

    Co do uczelni, też to przerabiałam w poprzednim semestrze. Wszystko napisałam na kolosie, koleś mnie oblał. Poszłam zobaczyć pracę to powytykał mi, że nie napisałam tego i owego. Na drugim terminie dostałam 5, a umiałam i napisałam tyle samo ;] Po prostu nie chciał, żebym dostała stypendium.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolorowe usta wymiatają :D a worki są...tylko sprytnie ukryte :D

      a to dziad z tego Twojego prowadzącego...ja nie miałam nic do stracenia poza nerwami w zasadzie, no ale żeby specjalnie uwalić, żeby stypendium nie mógł student dostać...masakra!

      Usuń
  18. Oj, ta tym razem przeszłam przez sesję bez takich niespodzianek. Chociaż nie znoszę wystawiania ocen "na oko" czyli po długości pracy i charakterze pisma. :P
    Makijaż piękny, szczególnie te usssta! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujęęę :)

      oceny na oko są jeszcze w miarę spoko, bo jak umiesz to napiszesz czyli coś na tej kartce jednak jest :)
      metoda "stół-ziemia" jest o wiele gorsza :P

      Usuń
  19. Bardzo ładnie Ci w takim makijażu, w którym stawiasz akcent na usta, dla mnie bomba!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) też polubiłam się w takiej wersji, chyba będę częściej to praktykować, zwłaszcza, że to o wiele mniej roboty niż przy wymyślnym makijażu oka :D

      Usuń
  20. Przeczytałam do końca, bo takie problemy na mojej uczelni również nie należą do rzadkości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najgorsze jest to, że nie za bardzo da się z tym coś zrobić...z wykładowcą się nie wygra niestety...
      u nas był taki jeden co nie wytrzymał i prowadzący dostał z piąchy, student wyleciał, ale jak mu musiało być lekko na duszy :D

      Usuń
  21. bardzo ladny kolor blyszczyka, mam podobna pomadke i ja uwielbiam - w ogole lubie wszystkie Twoje zdjecia bo bije od Ciebie duzo pozytynwj energii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten kolorek to dała szminka, błyszczyk jest taki prawie przezroczysty i nałożony tylko żeby połysk był :)
      i dziękuję bardzo, staram się jak mogę :D choć przy robieniu tych zdjęć opierałam się o parapet bo sił brak :P

      Usuń
  22. No cóż.. na studiach dzieją się cyrki jakich świat jeszcze nie widział :D ale ja chociażby dla własnej satysfakcji też bym czekała, nawet ze 3 godziny, bo nikt nie będzie mnie robił w balona!
    śliczny makijaż, bardzo ładnie Ci w tak podkreślonych ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)
      oj tak, ja jestem osioł uparty, pod drzwiami bym namiot rozbiła, ale bym czekała :D

      Usuń
  23. takie ''hity'' to wszędzie niestety, z tymi dr i prof.. fajny makijaż i w końcu błogie lenistwo! ja już mam tydzień ;D pozdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)
      hity najgorsze są chyba z magistrami jednak :P profesorowie przeważnie mi się trafiali super, doktorzy to zależy, ale co magister to gorszy :P

      Usuń
  24. Moja studiująca siostra również ostatnio miała tego typu przygody, więc się nasłuchałam o różnych dziwnych profesorach na jej uczelni :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każda uczelnia i każdy wydział ma swojego profesora o którym krążą legendy :D

      Usuń
  25. Czytam sobie co piszesz i aż mi łza do oka napłynęła na wspomnienie minionych lat echh było fantastycznie
    Ostatnio, dla odświeżenia tematu odbyto się spotkanie, po 6 latach od absolutorium - piękna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że za kilka lat też będę to wspominać z radością i łzami w oczach :D póki co skutecznie wpędzam się w nerwicę :P

      Usuń
  26. masz prześliczne oczy :) makijaż też bardzo ładny ;) a na studiach różne szalone rzeczy się dzieją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) oczy przeważnie mam trochę większe, ale byłam taka zaspana, że nie dałam rady szerzej ich otworzyć :D:D:D

      Usuń
  27. U mnie na uczelni są tylko ustne egzaminy :-P mam jeden pisemny (w poniedziałek) i już się boję, bo nie potrafię pisemnie odpowiadać i wiem, że często egzaminator nawet tego do końca nie czyta ;-( :-(

    A ta Twoja pani doktor, to mało domyślna byłą ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widać nie dla każdego jest oczywiste, że po kartce można pisać z dwóch stron :P

      oj a ustne egzaminy mnie przerażają, jak piszę to zawsze coś tam wymyślę, ale odpowiadać tak na żywca - nigdy w życiu!:P

      Usuń
  28. piekny makijaz-pieknie wygladasz w bardziej zaakcentowanych ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  29. A ja przeczytałam :)) Fajnie, że tak się udało to załatwić i powodzenia w niedziele. Miałaś szczęście, bo niektórzy wykładowcy nie chcą później pokazywać prac :/ Ale Twój przykład dowiódł, że trzeba walczyć o swoje :)

    Śliczny makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)
      a tacy, którzy odmawiaja wglądu w prace też są - oczywiści nikt wprost nie powie, że nie da Ci spojrzeć w pracę, najczęściej jest hasło "nie mam teraz czasu" powtarzane przez cały tydzień, aż człowiek zwątpi ;]

      Usuń
  30. Piękny makijaż :) Współczuję takich bojów z uczelnią, mój Luby ma takie coś w standardzie, ja za to z reguły mam raczej zerowe problemy. Życzę sukcesu w niedzielę i błogiego lenistwa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujęęę :)
      u nas jest odwrotnie - mój chłopak ma normalny wydział, normalnie traktujący studentów, a u nas widocznie nadrabiają :P

      Usuń
  31. Cudnie wyglądasz w takim makijażu:) Usta masz po prostu śliczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo :)
      a ust swoich nie lubię - wkurza mnie dysproporcja między górną i dolną wargą :P

      Usuń
  32. hah, skądś to znam! ja byłam pewna, że zaliczyłam egzamin, a okazało się, że babka uwaliła 3/4 roku. a jak zobaczyłam swoją pracę to mi jeszcze bardziej ciśnienie wzrosło, bo wszystkie punkty ucinała za rzeczy takie jak: niedomknięcie nawiasu na końcu wzoru (mimo, że liczłam dobrze), mały błąd w obliczeniach zadania na pół strony z całką (poleciało mi całe 6 pkt), zaokrąglenie liczby tylko do trzech miejsc po przecinku, a ona wolała do czterech itp. :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli możemy podać sobie ręce :) ale grunt, że studia kiedyś się skończy :) potem z pracodawcami będziemy się użerać i też będzie do dupy :P

      Usuń
    2. pewnie tak, ale ja mimo wszystko chyba wolę się użerać, kiedy mi za to płacą, niż tak zupełnie za darmo ;)

      Usuń
  33. Niestety takie sytuacje się często zdarzają :( Tak samo ocenianie kolokwiów bez ich przeczytania, tylko spojrzenie na długość treści i losowe oceny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z losowo wybieranymi ocenami też się już spotkałam, przy okazji jednego z egzaminów (test wielokrotnego wyboru, z ujemnymi punktami i jeszcze mogły być pytania na które żadna odpowiedź nie była dobra) ja, koleżanka obok i kolega z drugiej strony mieliśmy zaznaczone to SAMO - ja 3, koleżanka 3,5, kolega wyszedł najlepiej bo 4 :P i wytłumaczcie mi jak to możliwe :)

      Usuń
  34. a mozna zapytac co studiujesz ;)?

    OdpowiedzUsuń
  35. Odpowiedzi
    1. inżynieria środowiska - nie polecam :P

      Usuń
  36. wyglądasz pięknie, na złość tym wszystkim cyrkom na uczelni! tak trzymaj! piękna i silna Kobieta z Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ślicznie za tak miłe słowa :)

      Usuń
  37. Śliczny makijaż, usta boskie :). Ech, studia, wszędzie bałagan

    OdpowiedzUsuń
  38. Studia nas uczą walki o swoje ;) Przyda się to w życiu - ja stałam się tak "wyszczekana", ze wzbudzam respekt nawet u starszych ;) serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  39. pół godziny to i tak mało! ja kiedyś czekałam 3h:] najlepsze jest to, że kobieta była na uczelni i co chwilę przechodziła koło mnie mówiąc "jeszcze chwilkę" po czym po tych 3h podeszła do mnie kiedy już wychodziła z uczelni (!!!) i powiedziała mi, żebym przyszła początkiem tygodnia bo teraz niestety musi już iść.... nie powiem, że byłam spokojna...ale moja uczelnia to w ogóle "inny świat":/

    dobrze, że czekałaś i jednak zobaczyłaś swoją pracę- trochę to niepoważne ze strony wykładowców..jak można czegoś takiego nie zauważyć?! :/ porażka jakaś....

    OdpowiedzUsuń
  40. Joasiu, śliczny makijaż :)
    A z uczelnią tak zazwyczaj bywa, takie kwiatki i u mnie się zdarzają ;))
    Mam nadzieję, ze udało Ci się dziś załatwić sprawy z uciekającą panią ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Makijaż śliczny, a studia... eh, nie mogę doczekać się czerwca, kiedy je skończę. I niestety w czwartek kończą się moje ferie:(

    Jak spotkanie z panią profesor?

    OdpowiedzUsuń
  42. Świetny kolor szminki. Współczuję przepraw z wykładowcami. Sama miałam podobnie na I semestrze. Pan doktor nie zobaczył rysunku przy obliczeniach, przez co uznał, że rozwiązuję bezmyślnie zadania z fizyki i dał mi 2. Gdy przyszłam na drugi dzień, to nie miał czasu, ale byłam wytrwała, przyszłam w sobotę, pokazał mi pracę, a ja mu rysunek, który stał po prawej stronie obok obliczeń i z łaską wpisał mi tróję;P

    OdpowiedzUsuń
  43. Przeczytałam do końca! Czasami dobrze jest powalczyć o swoje :)

    OdpowiedzUsuń
  44. ale masz problemy teraz doceniam to ze mam tylko z jednego przedmiotu zaliczenie w formie sprawdzianu, aż głupio ale na studiach w ogóle nie kuję, tylko rysuję:) ale chyba wolałabym kuć , np w wanie, w pociągu, na polu niż męczyć kręgosłup nad kartką. U mnie profesor przez cały semestr przychodził obgadywał całą kadrę, opieprzał nas że nic nie robimy i szedł gdzieś, wracał często 4 h po skończonych zajęciach, a my czekaliśmy na niego, zadawał dużo i szedł do domu. A na zaliczeniu, hmmm było chyba z 3 zaleczeń, i do tej poru nie wiemy czy mamy zal cy nie, czy był egzamin czy nie, czy łaskawie wpisze coś do indeksu czy nie:)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...