WoleProstoHeader

15 sty 2012

Nowości w kosmetyczce :)

Czyli coś jakby haul. Mogłabym poczekać do końca miesiąca i zrobić posta "zdobycze stycznia" czy coś w ten deseń, ale znowu siedzę zakopana po czubek głowy w projektach różnej maści i potrzebuje jakiegoś zajęcia odstresowującego, a cóż działa bardziej uspokajająco od gorącej herbaty i pisania posta na bloga? No same widzicie. 
Początek miesiąca był dość obfity w nabytki, jednak na swoje usprawiedliwienie mam, że sporo (większość chcąc być ścisłym) różności dostałam - a to na spotkaniu blogerek i youtuberek, a to od OPT. 
Oczywiście aby zmarnować jeszcze te kilkanaście minut ze zbyt krótkiej doby, opiszę w kilku słowach moje wrażenia z używania :)


Balsamy do ust z Fig&Rouge - same opakowania są tak urocze, że mogłabym smarować usta tymi balsami co 5 minut :) Dostałam je od Pauli i cieszę się bardzo, że mam okazję je wypróbować, bo słyszałam już o nich wiele dobrego. Na chwilę obecną mogę podpisać się pod wszystkimi pochwałami na ich temat - przyjemna konsystencja, wzorowy skład, bardzo dobry wpływ na usta. Moim ulubieńcem z miejsca stał się balsam w wersji różanej - pachnie jak pączek z różanym nadzieniem :) 

Paletka z LE Vampires Love z Essence. Gdy limitka pojawiła się w Naturach, kilka razy przeszłam obok tej paletki obojętnie. W chwili gdy stwierdziłam, że paletka jednak mi się podoba, na standzie nie było już ani jednej sztuki. Miałam jednak szczęście, bo paletkę znalazłam w rozdaniowej nagrodzie od Pauli :) Paletkę już wypróbowałam i bardzo ją polubiłam, ale..w 50%. Dlaczego tak? Bo paletka ma swoje dobre i nieco słabsze strony. Zachwycił mnie górny rząd - cienie dobrze napigmentowane, świetne kolory (ten oliwkowy <3). Dolny rząd wydaje mi się o wiele delikatniejszy (no może poza czernią, ale ona z kolei ma spore ilości dość dużych drobinek, więc podchodzę do niej ostrożnie), ale do dziennego, delikatnego makijażu jak znalazł. 
W paczce od Pauli znalazłam również krem do stylizacji włosów Hi - Density z firmy Kemon. Ten produkt z pewnością doczeka się osobnej recenzji, bo znalazłam jeden, JEDYNY kosmetyk do stylizacji włosów, który tak widocznie zwiększył mi objętość fryzury, że po wysuszeniu włosów nie wiedziałam w pierwszej chwili co mam z nimi zrobić :P Istne szaleństwo, muszę jeszcze wypróbować go przy innym wariancie fryzury niż rozpuszczone, proste włosy i z pewnością dokładnie go opiszę (może nawet uda mi się cyknąć fotkę porównawczą moich trzech włosów po użyciu tego kremu. 



Teraz coś, co tygryski lubią najbardziej - rozświetlacze. Kiedy tyko zobaczyłam zapowiedź nowej limitki Essence - Crystalliced, wiedziałam, że rozświetlacz musi być mój, choćbym miała przeszukać wszystkie Natury na Śląsku. Na szczęście nie musiałam szukać daleko - dzięki uprzejmości nieocenionej Gosi rozświetlacz trafił do mojej kolekcji i z miejsca podbił moje serce. Nie miałam jeszcze kosmetyku, który potrafiłby zrobić na skórze taką piękną taflę, do tego trwałość tego cuda jest naprawdę zdumiewająca - trzyma się na buzi cały dzień.
Drugi rozświetlacz widoczny na zdjęciu to Highlighter z Catrice z LE Enter Wonderland. Limitka ta w sprzedaży była już daaawno i niestety rozświetlacza z niej nie uświadczyłam. Na spotkaniu z dziewczynami okazało się, że jednej z blogerek (pozdrowienia dla thebertki :)) ten rozświetlacz nie pasuje ze względu na kolor i tym sposobem stałam się jego szczęśliwą posiadaczką. Bardzo z niego zadowoloną na dodatek. Kolor mnie się podoba niezwykle - taki brzoskwiniowo -złoty, ale jednocześnie nie za ciemny, na mojej jasnej skórze prezentuje się naprawdę przyjemnie. 




Miałam też okazję wypróbować paletki czwórki z firmy Avon. Nigdy dotąd nie miałam styczności z tymi paletkami, cienie z Avonu kojarzę bardzo niemiło, trafiłam już na parę bubli. Opinie na temat tych paletek były bardzo podzielone - na samym spotkaniu było nas 6 i dwie z dziewczyn bardzo te paletki chwaliły, a dwie wręcz przeciwnie. Postanowiłam więc spróbować i nie żałuję - fioletowa paletka bardzo dobrze mi służy, a brązową podbiera mi moja mama - obie jesteśmy z nich zadowolone (choć do moich ulubionych Sleeków rzecz jasna im daleko :)).

Apropo Sleeków...



Mój kochany OPT z okazji okrągłej piątej rocznicy przebywania ze mną w jednym związku, podarował mi dwie paletki Sleeka. I to na dodatek te dwie, na które czaiłam się już dłuższy kawałek czasu i które bardzo chciałam mieć w swojej Sleekowej kolekcji. PPQ mnie urzekła niebanalną kompozycją kolorów, a Storm to dla mnie klasyk ze stajni Sleeka, który każda niebieskooka powinna mieć w swojej kosmetyczce.





Obie paletki codziennie idą w ruch podczas makijażu, szczególnie upodobałam sobie kilka odcieni, ale myślę, że zamiast pokazywać swatche, poczekam aż będę miała więcej czasu i wstawię jakieś makijaże wykonany tymi (i nie tylko tymi) paletkami.

Korzystając z okazji chciałabym przekazać Wam prośbę od jednej z moich czytelniczek:
"Bratanek mojej przyjaciółki, ośmiomiesięczny Kuba ma poważną wadę serca. W Polsce nikt nie robi tak skomplikowanych operacji, jedyną opcją jest Monachium. Termin już jest - początek lutego jednak rodzina potrzebuje ponad 20 tys. euro na operację. http://www.corinfantis.pl/index.php?text=427 tutaj więcej informacji."

Pozdrawiam i życzę milszej niż moja końcówki weekendu,
Panna Joanna

47 komentarzy:

  1. Czekam na makijaże z użyciem PPQ!!! Mam nadzieję, że balsamy doczekają się osobnej notki :). Rozświetlacz z Essence bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o balsamach na pewno też coś napiszę, zwłaszcza, że są wdzięcznym obiektem do fotografowania :) a paletka PPQ jest genialna i jak tylko uporam się z zaliczeniami, projektami i będę miała chwilę wytchnienia to na pewno dodam jakieś makijaże, może nawet tutoriale :)

      Usuń
  2. świetne kosmetyki, paletki Avon nie są złe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez mnie pozytywnie zaskoczyły, zwłaszcza ta fioletowa :) mogłyby być trochę mniej suche i byłoby naprawdę dobrze :)

      Usuń
  3. blog jest idealny na szybkie odstresowanie podczas nauki ;)
    ja baaaardzo bym chciała wypróbować te balsamy i chyba się na nie skuszę wreszcie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo odstresowujący :)
      ja balsamy polecam, smaruję się nimi 2-3 dni i już czuję różnicę w kondycji skory ust ;)

      Usuń
  4. cieszę się, że większość nagród przypadła Ci do gustu ;)

    i czekam zatem na opis fryzuro powiększacza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo przypadły mi do gustu ;D:D
      a opis fryzuro powiększacza będzie, bo z takim kosmetykiem o tak fantastycznym działaniu się nie spotkałam jeszcze, a moje włosy są dodatkowo bardzo wymagajace w kwestii stylizacji więc dla mnie to taki mały geniusz w żółtej butelce :D

      Usuń
  5. Joasiu, kusisz balsamami F&R! :-) Zgadzam się - Storm to pozycja obowiązkowa dla nuebieskookich fanek makijażu oka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. się wie :D a balsamy mnie samą załatwiły, bo teraz mam ochotę na wszystkie pozostałe warianty zapachowe :D

      Usuń
  6. chciałabym dorwac ten niedostępny już rozświetlacz catrice.. no i robię przyczajke na organiczne balsamy ... pisanie bloga jest uzależniające bo takie odprężające, każda z nas o tym chyba wie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już straciłam nadzieję na ten rozświetlacz...jak się pojawiał na allegro to w jakiś kosmicznych cenach więc w końcu zrezygnowałam z polowań na niego, a on sam mnie odnalazł :D

      Usuń
  7. Ulubiony rozświetlacz Essence!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda tylko, że to limitka....ale podobno w stałej ofercie w nowościach wiosennych ma się pojawić coś podobnego więc pozostaje nam oczekiwać :D

      Usuń
  8. No piękne nabytki! Balsamy Figs&Rouge są wspaniałe! Highlighter Catrice kocham i nie rozumiem dlaczego był tylko w limitowance. Gdyby był w stałej ofercie to na pewno stałby się hitem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w całej rozciągłości:) ja się bałam początkowo jego koloru, ale okazuje się, że nawet na jasnej cerze wygląda świetnie :)

      Usuń
  9. napisz koniecznie coś więcej na temat tych balsamów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napiszę :) poużywam ich jeszcze trochę dłużej i recenzja na pewno się pojawi :)

      Usuń
  10. Bogate łupy :) Jestem ciekawa tych paletek z AVON. Ja miałam jedną w zieleniach i wyrzuciłam do kosza, bo pigmentacja była ZEROWA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się wstawić swatche, moim zdaniem pigmentacja jest dość dobra, ale sama konsystencja cieni mogłaby być troche inna :)

      Usuń
  11. łał, duużo tego:)
    ja szczęśliwym trafem stałam się posiadaczką balsamu figs&rouge w rozdaniu u Aliny i cieszę się bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja w rozdaniu Pauli :) i bardzo się cieszę, bo planowałam zakup jakiegoś do wypróbowania i nie mogłam się zebrać :D a tu taka niespodzianka :D miłego używania :)

      Usuń
  12. im bardziej jechałam w dół, tym bardziej się śliniłam... świetne rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hah najlepsze musiałam zostawić na koniec :))

      Usuń
  13. Jak tak czytam o tym rozświetlaczu Essence to mi szkoda,że go nie zdążyłam dorwać... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam wątek Essencowy na wizażu, nie tylko można być na bieżąco z tym co jak i kiedy ma się pojawić, ale też od razu wiadomo kiedy limitka weszła, zawsze można też poprosić jakąś dobrą wizażankę o zakup :)

      Usuń
  14. A ja uwielbiam balsamy Figs&Rouge, cudowne, regenerujące o bardzo dobrym składzie małe cudeńka i do tego bardzo pięknie wygladają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj prawda...cieszą oko (i usta!:)) niesamowicie :)

      Usuń
  15. same skarby :) mam z nich PPQ i rozświetlacz Crystalliced - jestem z nich bardzo zadowolona :) natomiast z przedstawionych rzeczy czaję się jeszcze na balsamy FR i paletkę Storm - w końcu to klasyk i wstyd jej nie mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. paletkę Storm polecam - nie ma dnia, żebym nie użyła z niej choćby jednego cienia :) jak dla mnie - jedna z lepszych palet Sleeka :)

      Usuń
  16. Uwielbiam zapach róż... Muszę sobie skombinować ten balsam, chociaż jest mało poręczny, ale dla tego zapachu warto;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też średnio przepadam za balsamami w słoiczkach, ale ten słoiczek ma tak piękne opakowanie, że wybaczam mu konieczność grzebania w nim paluchem :D

      Usuń
  17. W grudniowym beautyboxie od feelunique był ten okrągły balsam do ust, jeszcze zwlekam z otworzeniem go :). Po Twojej opinii chyba jednak się pośpieszę.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otwórz koniecznie :D zwłaszcza jeśli to ten różany :D

      Usuń
  18. o paletki Sleek :) bardzo je lubię ! świetne zdobycze !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dziękuję :) paletki Sleek wymiatają :)

      Usuń
  19. Jestem bardzo ciekawa recenzji paletki sleek storm.Ja poluję na naturel ale to graniczy z cudem ;-)
    Mam 2 paletki z Avonu i musze pow.że są na prawdę świetne choć nie wszystkie takie były,kedyś miałam kilka ich cieni i po prostu wyrzuciłam bo nie nadawały sie do niczego,zdecydowanie się poprawili ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak będę mieć więcej czasu to powrzucam i swatche i jakieś makijaże, teraz niestety sesja mnie trochę blokuje i stąd ten zastój i notki pisane tak trochę "po łebkach"...
      ja cieni Avon też już sporo wyrzuciłam, ale te póki co wydają się bardzo przyjemne w użyciu :)

      Usuń
  20. u mnie teraz króluje Sleek Au Naturel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ona też kiedyś będzie moja :D co tam, że to kolejne neutralne cienie, tych nigdy za wiele :D

      Usuń
  21. u mnie fioletowa paletka z avonu również się sprawdziła :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...