WoleProstoHeader

1 gru 2011

Panna Joanna testuje - ekologiczne kosmetyki Botani

Do tej recenzji zbieram się już jakiś czas i dzisiaj w końcu znalazłam chwilę czasu.
Produkty, które chcę poniżej zaprezentować to kosmetyki marki Botani. Firma ta która zajmuje się dystrybucją naturalnych, ekologicznych kosmetyków, których głównych składnikiem jest skwalen oliwny. Przyznam szczerze, że zanim te kosmetyki do mnie trafiły, nie miałam nigdy styczności z tym składnikiem i bardzo byłam ciekawa jego zbawiennego podobno wpływu na skórę.

TUTAJ możecie przeczytać o właściwościach skwalenu oliwnego, ja poniżej zacytuję tylko skrótowo najważniejsze informacje:
"Skwalen oliwny jest cenną, płynną frakcją niezmydlającą oliwy z oliwek. Jest on całkowicie naturalny i stanowi aktywną, skoncentrowaną formę cennej części oliwy z oliwek.
Cząsteczka skwalenu jest strukturalnie unikatowym, naturalnym związkiem z rodziny triterpenoidów, będącym jednym z głównych składników lipidów naskórka, a zatem istotnym elementem w ochronie skóry.
Skwalen oliwny wydaje się pełnić kluczową rolę w zmniejszaniu działania wolnych rodników na skórę. 
Już po jednej aplikacji skwalen oliwny daje natychmiastowy efekt nawilżenia zwiększony o 30% w ciągu 5 minut przy 5% preparacie. W porównaniu z placebo, stopień nawilżenia jest znacznie większy. Efekt nawilżenia po zastosowaniu skwalenu oliwnego jest długotrwały.
Skwalen ma doskonały profil bezpieczeństwa: nie jest drażniący, nie powoduje alergii i nie jest toksyczny."

Po przeczytaniu całego tekstu na stronie pokładałam ogromne nadzieje i oczekiwania w kierunku tych kosmetyków. Z oferty wybrałam dwa kosmetyki: 
- serum ze skwalenem oliwnym
- kremowy peeling do twarzy 




Czy produkty spełniły moje oczekiwania? Zapraszam do dalszej lektury :)

1. Serum ze skwalenem oliwnym
Co obiecuje producent?
"Olive Skin Serum to naturalny antyoksydant i środek nawilżający skórę, który wytworzony jest  w 100% ze składników roślinnych. Jest to najlepsza kombinacja skwalenu oliwnego, wzbogaconego o witaminy C i E, która opóźnia efekty starzenia, naturalnie nawilża i utrzymuje wilgotność w skórze, odżywia i działa jako antyoksydant.
Olive Skin Serum nadaje skórze zdrowy wygląd - skóra staje się miękka i jedwabista. Pomaga także wygładzać zmarszczki i zbliznowacenia."





Serum używam ponad miesiąc - dla jednych to wystarczający czas na wydanie opinii, dla innych być może zbyt krótki, ale spieszę wyjaśnić - po tym czasie zauważyłam tyle efektów działania ile obiecuje producent, więc nie widzę powodu do zwlekania z recenzją.

Zacznę może od tego jak stosuję serum - nakładam je codziennie dwa razy. Rano po przemyciu twarzy tonikiem/żelem, przed nałożeniem kremu/filtra/wszystkiego innego oraz wieczorem po demakijażu i oczyszczeniu skóry zamiast kremu bądź w połączeniu z kremem.
Serum ma oleistą konsystencję, wystarczą dosłownie dwie krople aby nanieść serum równomiernie na całą twarz. Nie jest typowo tłuste - po nałożeniu na skórę przez chwilę czuć tą jego oleistość, ale szybko się wchłania (podejrzewam, że przy cerze tłustej czas wchłaniania może być nieco dłuższy). Skóra po jego użyciu jest miękka, niesamowicie gładka, nawilżona, ale nie tłusta. Czekam chwilę aż serum całkowicie się wchłonie i następnie nakładam krem.
Co zauważyłam? Po zastosowaniu serum przed nałożeniem makijażu, podkład nie łuszczy się po kilku godzinach jak to czasami się zdarza. Skóra do wieczora pozostaje odczuwalnie nawilżona. Makijaż jest trwały, nie ściera się. Ja miałam często ten problem, ze względu na suchą skórę, po kilku godzinach od nałożenia samego kremu skóra robiła się ściągnięta, szorstka. Teraz mam wrażenie, że problem został mocno zredukowany, nie odczuwam pod wieczór takiego dyskomfortu jak kiedyś.

Serum lekko rozjaśniło zaczerwienia na skórze, blizn nie posiadam więc na temat wygładzenia zbliznowaceń. Jeśli chodzi o wygładzenie zmarszczek - tu też ciężko wydać osąd, bo zmarszczek jako takich nie mam, natomiast moja skóra wokół oczu miała drobne zmarszczki mimiczne (często mrużę oczy) i tu rzeczywiście jest poprawa - mam wrażenie, że skóra jest bardziej napięta, nie są to może spektakularne efekty, typu skóra gładka jak po rozmyciu gaussowskim, niemniej jednak z moich obserwacji wynika, że poprawa jest.

Obawiałam się, że ze względu na konsystencję serum może zapchać mi pory (które mają spore skłonności do zapychania), ale na szczęście obyło się bez przykrych niespodzianek. Serum nie spowodowało wysypu pryszczy, żadnego uczulenia, podrażnienia.

Sama aplikacja jest wygodna - serum zamknięte jest w butelce z ciemnego szkła i posiada pipetę, którą możemy dozować kosmetyk. Ja, jak już wspomniałam, na twarz nakładam zwykle 2-3 krople i jest to ilość w zupełności wystarczająca, stąd kolejny wniosek - wydajność produktu oceniam na plus.





Skład, krótki i treściwy:
INCI: Squalene (Olive), Ascorbic Acid (Vitamin C), Tocopherol (Vitamin E), Lecithin.

Jedynym minusem może być cena tego cuda - za 15 ml zapłacimy 119,00 złotych. Dużo? Owszem i jest to czynnik, który mógłby zdyskwalifikować ten kosmetyk, ale...przyznam, że po jego wypróbowaniu ciężko mi sobie wyobrazić rozstanie z nim. Dlatego tym czynnikiem będę martwić się potem :)

Moja ocena - 9/10


2. Kremowy peeling do twarzy
"Formuła Kremowego Peelingu do Twarzy oparta jest o naturalne, roślinne substancje złuszczające i wygładzające. Dzięki zawartości skwalenu oliwnego i innych, roślinnych składników aktywnych, dodatkowo odżywia i nawilża skórę. Delikatnie wygładza i odświeża naskórek, nie wysusza i nie podrażnia."


Pierwsze o czym muszę napisać to zapach tego peelingu - pachnie obłędnie! Dla mnie to zapach toffi, mojemu tacie natomiast kojarzy się z batonem "Pawełek". Mnie ten zapach załatwił, bo toffi uwielbiam.  

Jeśli chodzi o właściwości ścierające, tutaj również spotkało mnie miłe zaskoczenie. Jestem przyzwyczajona do mocnych, konkretnych zdzieraków, tylko takie gwarantują mi porządne wygładzenie skóry i usunięcie suchych, łuszczących się skórek. Jednak po takich mocnych peelingach skóra jest często podrażniona, zaczerwieniona, ściągnięta. Tego kosmetyku zdzierakiem określić nie mogę - posiada różnej wielkości drobiny, jedne są bardziej wyczuwalnie, inne mniej, jednak moje wrażenie było takie, że jest tych drobin zwyczajnie zbyt mało. Z tego też względu spodziewałam się raczej marnego efektu. Jednak uczucie po zastosowaniu było dokładnym przeciwieństwem do moich wyobrażeń. Podczas użycia peeling rzeczywiście sprawia wrażenie delikatnego, sama konsystencja jest jakby lekko tłustawa więc drobiny ślizgają się po skórze, co znacznie redukuje uczucie tarcia jakiego doświadczałam przy niektórych innych peelingach. Po zmyciu skóra jest gładka (jak po użyciu mocnego zdzieraka), ale nie jest ani podrażniona, ani zaczerwieniona, ani ściągnięta, ani przesuszona. Nie sądziłam, że takie drobinki mogą dawać taki efekt. 


Co zauważyłam dodatkowo - kiedyś używałam peelingu dość często - koło 3-4 dni w tygodniu (nie katowałam się dla przyjemności, moja skóra po prostu tego wymagała). Przy tym kosmetyku, częstość używania spadła - początkowo używałam go dwa razy w tygodniu, teraz nawet wystarcza jeden raz. Suche, odstające skórki nie pojawiają się tak często jak kiedyś, pory wydają się być mniej zanieczyszczone (choć tu jest to też wynik stosowania metody oczyszczania twarzy OCM).


Kosmetyk zamknięty jest w miękkiej tubce, w której mieści się 100 g peelingu. Skład prezentuje się następująco:
Inci: Purified Water (Aqua), Avena Sativa (Oat) Bran, Glycerin, Prunus Armeniaca (Apricot) Seed Powder, Xanthan gum, Citrus Grandis (Grapefruit) Seed Extract, Potassium Cetyl Phosphate, Squalane (Olive), Chamomilla Recutita (Matricaria) Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Potassium Sorbate, Lecithin, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract, Tocopherol  (Natural Vitamin E), Vanillin, Phospholipids, Citric Acid, Anthemis Nobilis Flower (Roman Chamomile) Oil

Tutaj cena też niestety nie zachęca - podobnie jak serum, peeling kosztuje 119 złotych. O ile w przypadku serum cena wydawała się być uzasadniona działaniem i to bardzo kompleksowym, tak tutaj muszę przyznać, że takiej kwoty na peeling bym nie wydała. 

Moja ocena - 8/10

A Wy miałyście styczność z tymi kosmetykami? Bądź samym składnikiem jakim jest skwalen oliwny? 

Pozdrawiam,
Panna Joanna

11 komentarzy:

  1. nie mialam stycznosci, ale za to mam ostatnio faze na biokosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. jako maniaczka peelingów, chętnie siegnęłabym po ten opisany powyżej. Brzmi kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. serum wygląda baaardzo ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  4. nie jestem jakos specjalnie w ekologicznych kosmetykach... ale ten peeling wyglada dość fajnie :)
    lubie takie peelingi, w ktorych rzeczywiscie cos jest :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już ze względu na sam zapach chciałabym posiadać ten peeling :D toffi

    Muszę Ci powiedzieć, że stanowczo zbyt często stosowałaś peeling - może to przynieść wręcz odwrotny skutek do oczekiwanego i podrażnić przy tym skórę.

    OdpowiedzUsuń
  6. A. - wiem, że trochę za często, ale nie nadmieniłam, że z taką częstotliwością szorowałam jedynie miejsca gdzie skóra najbardziej mi się łuszczy (nos, obszar między brwiami, broda), całą buzię peelingiem traktowałam nico rzadziej :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. To serum mnie intryguje, super naturalny skład! Cena niestety wysoka ale myślę że warto kiedyś spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwazam, ze przy takim skladzie i pojemnosci cena jest bardzo przyzwoita.Wiadomo, ze duzo zalezy od zawartosci portfela ale gdybym miala polecac to zrobilabym z zamknietymi oczami:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Helen - cena przekłada się na jakość :) a skład krótki i konkretny :)

    Hexxana - ja polecam jak najbardziej :) na razie serum zostało mi jeszcze sporo, ale jak się zacznie kończyć to zacznę odkładać na następną butelkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow! Skwalan w ekologicznych sklepach internetowych kosztuje raptem kilka złotych a tu taka cena :/ Dokupienie lecytyny, wit.C i E to również mały wydatek.
    Żałuję, że naturalne kosmetyki z drogerii/apteki są takie drogie, skoro ich składniki są takie tanie :(

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...