WoleProstoHeader

13 gru 2011

Na przekór zimie - makijaż oraz nieprzekornie - recenzja bazy Mary Kay :)

Wiem, że ostatnio rozpoczęłam coś na kształt serii zimowej, nawet wystrój bloga stał się bardziej zimowy, ale jako że jestem stworzeniem bardzo przekornym, tym razem również uskutecznię mały wyjątek i zrobię zimie na przekór. Makijaż, który możecie zobaczyć poniżej, w moim mniemaniu nie ma w sobie z zimy nic, kolorystyka zdecydowanie bardziej jesienna, swoją obecność zima zdradza jedynie poprzez czapkę i szalik.
Cały makijaż oka wykonałam paletką Mary Kay "Stunning" z limitowanej edycji Redefining Elegance. Użyłam wszystkich kolorów, łącznie z różem, który również gdzieś tam się plącze po powiekach. Na zdjęciach kolory wyszły chyba troszkę cieplejsze niż są w rzeczywistości, niestety światło mamy już jak najbardziej zimowe i coraz trudniej o w miarę sensowne zdjęcia.

Na twarzy ten sam zestaw co ostatnio, na ustach również jak ostatnio Lip Tint, tym razem w wersji Nude Sweetness.





Jako bazy pod cienie użyłam Eye Primera z Mary Kay i chciałabym o nim napisać przy okazji kilka słów. Pamiętacie może jak jakiś czas temu pisałam, że znalazłam bazę, która przebiła w moim rankingu bazę z Hean? Kilka z Was dopytywało o to, cóż to za baza, więc nadchodzę z rozwiązaniem zagadki :)


Baza jest dość lepka podczas aplikacji, jak troszkę podeschnie ta lepkość się normuje, co nie zmienia faktu, że cienie przyklejają się do niej świetnie. I - co ważne - równie świetnie się je cieniuje. Początkowo byłam przekonana, że nie będę w stanie dobrze i dokładnie rozetrzeć cienia, natomiast okazało się, że cieniowanie jest na bazie dość łatwe. Do tej pory byłam przyzwyczajona do baz w formie masełkowej, tu mamy do czynienia z bazą w formie lekko kremowej (?) ale dość gęstej. Dzięki temu aplikacja jest bajecznie prosta, wystarczy lekko wklepać bazę w powieki.

Ogromny plus ma u mnie opakowanie. Zamiast słoiczków, z którym do tej pory miałam "przyjemność", mamy miękką tubkę, którą wystarczy lekko ścisnąć aby wydobyć z niej odpowiednią ilość kosmetyku. Do pokrycia powiek wystarcza zaledwie jej odrobina, a mały otwór pozwala dokładnie dawkować "porcje" :) W tubce mieści się 8,5 g bazy.


Kolejna cecha, która rzuciła mi się w oczy - baza pięknie rozjaśnia powiekę. Nie zostawia białej poświaty, nic z tych rzeczy, ale sama w sobie jest dość jasna i po jej użyciu skóra powiek jest widocznie jaśniejsza. Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć jak wygląda nie do końca roztarta baza:


No i na koniec najważniejsze - działanie. Baza świetnie podbija kolor cieni, nałożone na nią trzymają się cały dzień, do zmycia. U mnie kolory zaczynają lekko blaknąć po jakiś 8-10 godzinach, więc jest to naprawdę świetny wynik. Zauważyłam, że ten produkt bardzo dobrze współpracuje z cieniami matowymi (z innymi oczywiście również, ale w przypadkach cieni matowych nigdy żadna baza nie zadowoliła mnie w 100%), za co również ma u mnie dużego plusa. Ponadto, być może dzięki tej swojej lekkiej kleistości, cienie nie rolują się na moich opadających powiekach.
Na zdjęciu możecie zobaczyć jak na bazie prezentują się kolejno od lewej: cień prasowany, cień w kremie oraz cień sypki. Gwiazdką są oznaczone oczywiście cienie nałożone na bazę :)


Podsumowując - świetna baza, przetrzyma chyba wszystko, jest bardzo wydajna, nie uczuliła ani nie podrażniła mi oczu, wydobywa kolor cieni i trzyma je w ryzach przez długie godziny. Dla mnie bomba.

Na niektórych zdjęciach możecie dojrzeć moje nowe paznokciowe maziaje. Porobiłam zdjęcia i stwierdzam, że zielony lakier ze złotymi paskami wygląda dość świątecznie, więc niedługo spodziewajcie się kolejnego lakierowego posta.

Pozdrawiam,
Panna Joanna

22 komentarze:

  1. bardzo przyjemny makijaż. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny makijaż :) A baza faktycznie ładnie podbija cienie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny makijaż, jak jesienne liście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękny ten makijaż no i zdjęcia jak zwykle zachwycają

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudny makijaż :). Ciekawie wygląda ta baza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładnie Ci w tym makijazu ;) Ale ja bym nie widziala sie w takim pomaranczu w takiej ilosci :P

    OdpowiedzUsuń
  7. jesienny taki a jeszcze mamy jesień! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny makijaż a ta baza wygląda zachęcająco:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Makijaż piękny i Ty piękna! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. piękny makijaż, zauroczyły mnie te kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  11. świetnie ci w tym makijażu :) akurat potrzebuje bazy, moja z art deco dobiega końca, może się skuszę, tylko cena ..

    OdpowiedzUsuń
  12. Makijaż mogę określi jako: śliwka z cynamonem :D bardzo mi się podoba tak poza tym :)
    Baza Mary Kay rzeczywiście, ładnie 'wydobywa' kolor cieni.

    OdpowiedzUsuń
  13. planuję taki makijaż na święta :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczny makijaż! Uwielbiam takie połaćzenie kolorów!

    OdpowiedzUsuń
  15. ja lubię Mary Kay, mam krem pod oczęta i jest świetny :) zaciekawiłaś mnie tą bazą:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Makijaz super:) a baza jest rewelacyjna!!! zreszta pisalam o niej jakis czas temu:)

    OdpowiedzUsuń
  17. wow! widzę, że ta baza naprawdę mocno podbija kolory i super, że działa na maty, bo te zazwyczaj miewają gorszą pigmentację, więc zawsze można wydobyć z nich coś więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Używam tej bazy i jestem bardzo zadowolona. Oprócz tych plusów opisanych przez Autorkę jest jeszcze jeden - cienie absolutnie się nie rolują, nawet na powiekach, którym po pierwszej przyszła druga młodość ;)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...