WoleProstoHeader

11 lis 2011

Walka z cieniami pod oczami - czyli Panna Joanna testuje Cernor XO Cream

W ramach konsekwentnego realizowania moich tabelkowych planów - dzisiaj kolejna recenzja :) Tym razem kosmetyk, który wzbudził we mnie bardzo mieszane uczucia. Jednocześnie go uwielbiam i nie lubię. Jak to możliwe? Wystarczy połączyć świetne działanie z niekoniecznie świetnymi "skutkami ubocznymi". Ale o tym niżej :)






Krem pod oczy to jeden z podstawowych kosmetyków w mojej kosmetyczce z dwóch powodów - odkąd pamiętam, mam pod oczami dość ciemne cienie, które w połączeniu ze spuchniętymi oczami, dają dość upiorny efekt. Zaskakujące, że odkąd studiuje, mój problem coraz to bardziej się nasila. Tak więc - pielęgnacja skóry wokół oczu, typu żele, kremy, zimna łyżka to dla mnie mus.

Bardzo się więc ucieszyłam, kiedy rozpoczęłam testy kremu pod oczy z firmy Auriga - Cernor XO cream. Opis produktu wydał mi się  bardzo interesujący, pokładałam w nim wiele nadziei. Efekty stosowania owego kremu, miały być widoczne po okołu dwóch miesiącach, więc sobie również zostawiłam tyle czasu na testy. Na początek przytoczę obietnice producenta, które tak bardzo rozbudziły moje oczekiwania wobec tego produktu:
"Krem Cernor XO jest nowoczesnym preparatem opartym na unikalnej technologii zastosowania oksydowanej witaminy K zamkniętej w mikrosferach fosfolipidowych. Dzięki temu wnika głęboko, osiągając maksymalne stężenie w miejscu działania. Poprawia mikrokrążenie, zwiększa przepływ limfy zmniejszając w ten sposób cienie i obrzęki.
Krem Cernor XO zawiera również substancje napinające skórę wokół oczu, dające efekt wygładzenia zmarszczek. Dzięki odbiciu światła optycznie maskuje cienie. "

Pierwsze użycie tego kremu od razu spowodowało, że oprócz opisu zaczęłam szukać również składu tego kosmetyku. Dlaczego? Od razu po rozsmarowaniu kremu wokół oczu wyczułam dość charakterystyczny zapach, który wskazywałby na jakąś alkoholowość składu. Okazało się, że mój nos miał rację:

Skład: Aqua, Alcohol, C12-C15 Alkyl benzoate, Caprylic capric triglycerides, Parafinum liquidum,Cyclomethicone, Glycerine, Lecithin, Sodium PCA, Mica, Phospholipids, Barium sulfate, Phytonadione oxide, Titanium dioxide, Polysorbate 20, Acrylate copolymer, Phenoxyethanol, Acrylate C10-C30 alkyl acrylate crosspolymer, Triethanolamine, Carbomer, Disodium EDTA, Propyl paraben, Methyl paraben, BHT, BHA


Jednak oprócz zapachu, nie wyczułam żadnych innych czynników dyskwalifikujących jak chociażby pieczenie oczu czy podrażnienie, więc postanowiłam przymknąć oko na ten mały mankament.


I bardzo dobrze zrobiłam, ponieważ krem naprawdę działa. Efekty oczywiście nie są widoczne od razu, u mnie zauważalne zmiany można było dostrzec po miesiącu *regularnego* stosowania. Cienie pod oczami znacząco się zmniejszyły, na tyle, że teraz nie muszę przykrywać ich grubą warstwą korektora. Od razu po użyciu można wokół oczu dostrzec również taką jakby otoczkę, która w jakiś magiczny sposób sprawia, że skóra wydaje się jaśniejsza i odbija światło. Tak więc jeśli chodzi o jedno z głównych i najważniejszych zastosowań tego kremu - niwelacji cienie pod oczami - działanie zaliczam na plus.


Co do redukowania obrzęku - tu można by dyskutować. Bywały dni, że sam krem Cernor Xo wystarczał i opuchlizna nie była zbyt widoczna ani uciążliwa. Natomiast w przypadku zarwanej nocy czy kilkugodzinnego ślęczenia przed komputerem, musiałam ratować się żelem ze świetlikiem. Jak, że są to sytuacje wyjątkowe, można uznać, że nie jest to duża wada tego produktu, jednak liczyłam na bardziej kompleksowe działanie.


Ciężko mi określić jak działa na zmarszczki, ponieważ sama takowych nie posiadam. Natomiast mogę z całą pewnością napisać, że krem dość mocno wysusza skórę wokół oczu (czyżby to ten alkohol w składzie?). Wysuszenie skóry wydaje mi się, że dość mocno wyklucza się z działaniem przeciwzmarszczkowym. Więc w tym przypadku radziłabym być ostrożnym. W moim przypadku uczucie wysuszenia było dość mocno odczuwalne i jest to dla mnie niestety duża wada.


Krem jest bardzo wydajny, dość szybko się wchłania, jego konsystencja jest całkiem przyjemna. Podczas aplikacji mi osobiście przeszkadza zapach alkoholu, który na szczęście stosunkowo szybko się ulatnia. W tubce znajdziemy 10 ml kremu - mi taka ilość spokojnie wystarczyła na dłuuugie testy i jeszcze sporo mi go zostało.


Podsumowując - jeden z lepszych kosmetyków pod oczy z jakim miałam do czynienia. Jego działanie jest naprawdę imponujące i gdyby nie to, że jako jeden z niewielu naprawdę zlikwidował w sporym stopniu moje ciemne obwódki pod oczami, to pewnie bym po niego więcej nie sięgnęła. Wysuszania skóry jest nieprzyjemnym "skutkiem ubocznym", ale coś za coś. Zawsze można w łatwy sposób przeciwdziałać owemu wysuszaniu, a o tak dobrze działający krem raczej ciężko. Ja będę do niego wracać, ale planuję robić sobie przerwy w jego używaniu.

Cena - około 60 złotych.

A Wy macie jakieś sprawdzone sposoby na opuchliznę i cienie pod oczami? Możecie coś polecić?
Pozdrawiam,
Panna Joanna

12 komentarzy:

  1. Szkoda, że jest tak koszmarni drogi, bo chętnie bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  2. jak był by tańszy tez bym go spróbowała;/

    OdpowiedzUsuń
  3. ja tez sie mecze z wielkimi cieniami:/teraz tostuje z La Roche Posay Hydraphase,zobaczymy czy cos zdziala:)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak wysusza, to jestem na nie, ale ja akurat nie mam problemu z cieniami

    OdpowiedzUsuń
  5. Cena jak dla mnie na ten moment kosmiczna. Jakby był tańszy to pewnie bym go wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio miałam go już prawie w koszyku, po Twojej recenzji nie wiem czy go kupię, przeraża mnie wysuszenie okolic oczu.

    OdpowiedzUsuń
  7. 60zł + 30 na kolejny krem, żeby nawilżyć okolice oczu = to trochę dużo... :( W takim wypadku wolałabym chyba zainwestować w krem Nantes Technology.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie nie moja polka cenowa

    OdpowiedzUsuń
  9. Cenowo jest nieprzyjemny, ale legenda tego kremu od dawna mnie prześladuje i co jakiś czas chcę go kupować... Jednak recenzje o nim są bardzo różne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mialam przyjemnosc z tym kremem obcowac;) Bylo to dosc dawno ale mile go wspominam.Wtedy interesowalo mnie zlikwidowanie cieni pod oczami-udalo sie.Szkoda, ze nie dziala bardziej kompleksowo...
    Alkohol obecny w skladzie nie jest tym nie przyjaznym skladnikiem, ktory czesto jest mylony z alkohol.denat jednak masz racje, ze zapach jesy wyczuwalny.

    Obecnie najbardziej sobie cenie krem pod oczy z Vichy o ktorym pisalam dosc dawno temu oraz moje nowe odkrycie z FlosLeku.Napisze o nim niebawem bo uwazam, ze naprawde zasluguje na uwage:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie ryzykowałabym wysuszenia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam kiedyś ten krem i z moimi cieniami poradził sobie średnio, zlikwidował je tylko w pewnym stopniu, i do tego niestety uwidocznił moje zmarszczki mimiczne. Czasami kusi mnie, żeby dać mu jeszcze jedną szansę, ale boję się ryzykować tego wysuszenia...

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...