WoleProstoHeader

12 paź 2011

Panna Joanna testuje - Mary Kay, Mineralny Podkład Pudrowy

Dzisiaj na tapecie - Mineralny Podkład Pudrowy od Mary Kay. Na wstępie pragnę zaznaczyć, że jest to pierwszy mineralny podkład z jakim miałam styczność, w dodatku w formie sypkiej więc musiałam się z nim oswoić. Polubiliśmy się czy niekoniecznie? O tym poniżej.

Oprócz samego podkładu do testów otrzymałam również pędzel do podkładu mineralnego. Bardzo mnie ten fakt ucieszył ponieważ prawdę mówiąc do tej pory nie miałam w swojej skromnej kolekcji pędzla, który nadawałby się do nakładania podkładu w formie sypkiej. Pędzel obecnie znajduje się w moim zestawieniu top - pędzli w ścisłej czołówce.

Jakie są obietnice producenta?
Lekki jak puch puder, dobrze łączy się z naturalnym odcieniem skóry, nadając jej nieskazitelny wygląd. Działa jak korektor, dzięki któremu zmarszczki i inne niedoskonałości skóry stają się niewidoczne.

Nie zostawia śladów na ubraniu, nie wymaga odświeżania po kilku godzinach. Jest idealny dla wrażliwej skóry (przebadany klinicznie pod kątem podrażnień oraz alergii skórnych).

Podkład mineralny w pudrze Mary Kay® to produkt odpowiadający potrzebom każdej kobiety. Dzięki swojej konsystencji umożliwia średnie lub pełne pokrycie skóry trwałą, pięknie wyglądającą, lekką warstwą, pozwalając jednocześnie zachować jej naturalny wygląd.
 

Początkowo nie wiedziałam do końca jak "ugryźć" ten podkład. Dotąd używałam jedynie podkładów w formie płynnej, a pudry sypkie służyły mi tylko do utrwalenia makijażu. Tutaj sama forma sypka miała być wystarczająca. Nie mogłam się przyzwyczaić do nakładania proszku bezpośrednio na "gołą" twarz, więc na samym początku używałam go jako pudru sypkiego na nałożony cienką warstwą klasyczny, płynny podkład. Później jak już doszłam do wprawy wystarczyła dobrze nawilżona twarz i sam Pudrowy Podkład wystarczał w zupełności. Jako posiadaczka suchej cery, musiałam zadbać o to dobre nawilżenie, ponieważ w przeciwnym wypadku podkład się po prostu ciężko nakładało. Tak więc po nałożeniu kremu, nie czekałam aż wsiąknie on całkowicie w skórę, tylko odczekiwałam krótką chwilę, po czym dopiero wtedy nakładam podkład.


Jakie były efekty? Potrzebowałam dwóch cienkich warstw podkładu, aby uzyskać zadowalające krycie. Nie mam większych problemów z cerą, więc była to kwestia wyrównania kolorytu, wygładzenia. Podkład spełnił moje oczekiwania, kolor skóry był ujednolicony, skóra była gładka. Efekt był bardzo naturalny, w moim przypadku dochodziło wrażenie, że jestem lekko opalona, skóra wyglądała zdrowiej. Trwałość również oceniam na plus, nawet w ciepłe czy upalne dni podkład trzymał się na swoim miejscu przez cały dzień.

Obawiałam się nieco tego, że podkład wysuszy mi skórę, ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Niechciane niespodzianki na twarzy również się nie pojawiły, więc oddziaływanie na cerę również zaliczam na plus.

Podkład jest bardzo wydajny. Używałam go w wakacje (teraz jest niestety dla mnie zbyt ciemny), podbierała mi go mama, a nadal jest go w pudełku sporo. W obecnej chwili czeka na powrót letniej opalenizny, jestem pewna, że gdy znów się nieco opalę, z pewnością po niego sięgnę.

Samo opakowanie również przypadło mi do gustu. Przy wcześniejszej recenzji (płynu dwufazowego) pisałam o tym, że eleganckie opakowania i prosty design wpływają na odczucie, iż używamy kosmetyku luksusowego. Dodatkowo bardzo podoba mi się też idea załączania do kosmetyków ulotek, w których znajduje się dokładny opis produktu.

Na sam koniec kilka słów o pędzlu - tutaj również nie doszukałam się minusów. Jest bardzo miękki, włosie jest zbite. Aplikacja tym pędzlem jest bajecznie prosta i przyjemna. Prałam już ten pędzel ogromną ilość razy i wypadły z niego może dwa włoski. Po praniu lubi się trochę "rozjechać" dlatego, gdy podeschnie trzymam go w takiej...foliowej otoczce, która ściska włosie (nie mam pojęcia jak to nazwać :)).

Czy polecam? Tak, zarówno podkład jak i pędzel są warte uwagi, na dodatek tworzą razem bardzo udany duet. Ja do podkładu na pewno wrócę, planuję również zaopatrzyć się w jakiś jaśniejszy kolor (ale to może po zimie, bo jednak na nadchodzącą porę roku preferuję, mimo wszystko, podkłady płynne).


Przy okazji - pod ostatnią recenzję produktu Mary Kay, pojawiło się sporo pytań na temat tego, jak składać zamówienia, czy kosmetyki są gdzieś dostępne stacjonarnie. Napisałam maila do Pani Aleksandry i dostałam bardzo wyczerpującą odpowiedź. Pani Aleksandra nie tylko wyjaśniła na czym polega idea marki Mary Kay, ale również opowiedziała nieco o historii tejże firmy. Mnie tekst bardzo zaciekawił dlatego poniżej przytaczam jego fragmenty - być może którąś z Was również zainteresuje inspirująca historia Mary Kay :)


Mary Kay® - tak jak wiele firm kosmetycznych - została stworzona przez kobietę o niezwykłej osobowości, charyzmie i sile przebicia. Co ją wyróżniało? Nie miała nic wspólnego z przemysłem kosmetycznym. Była kobietą takie jak my. 

Nasza historia rozpoczyna się jesienią 1963 roku w Teksasie, w Stanach Zjednoczonych. Mary Kay Ash – matka, żona, dotychczas pracowniczka jednej z ogólnokrajowych korporacji zajmujących się sprzedażą bezpośrednią – postanawia dokonać bilansu swojej kariery zawodowej. Lata 60. nie były łatwym czasem dla kobiet chcących się rozwijać i stawiających na niezależność. Wielokrotnie  mężczyźni, na których wyszkolenie Mary Kay poświęciła mnóstwo energii i czasu, awansowali zamiast niej i otrzymywali pensje, które znacznie przewyższały jej własną.
Siedząc przy kuchennym stole, spisując i analizując swoje doświadczenia oraz płynące z nich wnioski, Mary Kay uświadomiła sobie, że przypadkiem stworzyła plan dla firmy swoich marzeń – takiej, która pozwalałby kobietom na nieograniczony rozwój, osobisty i finansowy sukces. Z pomocą najmłodszego, 20-letniego wówczas syna i 5 000 dolarów życiowych oszczędności otworzyła w Dallas pierwszy oddział MK;  dziś Mary Kay® Cosmetics  to międzynarodowa kosmetyczna potęga. 
 
Wierzymy przede wszystkim w relacje między ludźmi – nie handlowe, ale przyjacielskie, osobiste, serdeczne. Nasze kosmetyki nie zalegają na półkach supermarketów. Można je dostać u  Niezależnych Konsultantek Kosmetycznych, czyli kogoś, kto posiada profesjonalną wiedzę na temat kosmetyków, pielęgnacji skóry i makijażu; kogoś, kto zna swoich klientów i wie, czego potrzebują. Indywidualne podejście do każdej kobiety oznacza także wypróbowanie na sobie kosmetyków przed zakupem, możliwość ich zwrotu lub wymiany, dostawy bezpośrednio do domu i wiele innych korzyści płynących z osobistego kontaktu.
 
Tutaj STOP na moment - moja osobista uwaga. Oczywiście bardzo żałuję, że kosmetyki Mary Kay nie są dostępne w "zwykłej" sprzedaży, jednak jak czasem pomyślę o tym, jakich informacji można zasięgnąć w niektórych drogeriach to idea zakupów, w których pośredniczy ktoś orientujący się w temacie, nie wydaje się wcale taka zła. Poniżej wklejam filmik obrazujący jak to wszystko działa :)
 
http://www.facebook.com/video/video.php?v=430223647966 
 
Jeżeli chodzi o kontakt z Niezależną Konsultantką, polecamy kontakt z naszym Centrum Konsultanta: 
E-mail:ck@mkcorp.com
Tel.: +48 22 211 00 00 
  
Zachęcam do lektury i do kolejnego :)
Pozdrawiam,
Panna Joanna

13 komentarzy:

  1. O! Temat na czasie dla mnie bo dosłownie przed 2 godzinami wróciłam ze spotkania z konsultantką Mary Kay.
    Miałam okazję wypróbować ten podkład i muszę przyznać, że jak na pierwszy raz to jestem bardzo zadwolona... :)
    Myślę, że spróbuję zaprzyjaźnić się z nektórymi kosmetykami i przetestowaćje przez dłużą chwilę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ogólnie bardzo lubię sypkie podkłady mineralne:) Aktualnie mam w domu z Maybelline i jestem nim zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem szczerze, że zainteresował mnie ten podkład. Nie mam problemów ze skórą, więc chyba by się sprawdził u mnie .

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje się całkiem ciekawy. Zwłaszcza, że ostatnio przekonuję się do kosmetyków w takiej właśnie formie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny lekki puder, dobrze utrzymuje się na buzi, pozostawia bardzo ładne pudrowe pokrycie dostosowuje się do koloru skóry, starcza na długo :) używam go od kilku lat i jestem bardzo zadowolona. Jeśli chodzi o kolor to mam dwa, jeden na wiosne i alto Bejge 1, a drugi na jesien i zime Beige 0,5 :) polecam! pozdrawiam :) Lu

    OdpowiedzUsuń
  6. oj ja jestem na nie jednak. Nie lubię MK.

    OdpowiedzUsuń
  7. mam ten puder i jest ok. Ale mysle że rodzaj pędzla też tu ma duże znaczenie. Ja używam do niego pędzelka z włosia kozła z donegala no i rozprowadza świetnie ten puder http://www.donegal.com.pl/162-pedzle

    OdpowiedzUsuń
  8. RosAnn25 - miłego testowania w takim razie :)

    goskaaa - ja przygodę z minerałami dopiero rozpoczynam, ale już czuję, że może to być coś w sam raz dla mnie :)

    Caathy - jeśli nie masz większych problemów to moim zdaniem warto spróbować, moja cera idealna nie jest, ale mimo wszystko nie mam problemów typu zaskórniki czy wypryski i w tym przypadku bez użycia korektora puder sprawdza się super ;)

    martynkaczarna - cieszę się, że Cię zaciekawiłam :D

    zoila - to tak jak ja :) na dodatek od razu trafiłam na coś, co w dużym stopniu mi odpowiada, więc nic tylko próbować dalej :D

    Lu - ja bym właśnie musiała zainwestować w jakiś jaśniejszy odcień, bo ten obecnie jest za ciemny :) ale poczeka do lata :) dziękuję za opinię :)

    Agata Ma Nosa - ale tak całościowo jako firmy czy to bardziej średnie doświadczenia z kosmetykami?

    Lucky - u mnie się najlepiej sprawdza pędzel typu flat top, próbowałam nakładać podkłady mineralne pędzlem typu kabuki, ale jednak to nie było to :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mnie ciekawi ten produkt :)
    www.beauty-fresh.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaka cena takiego cuda?
    PS. Zostałaś otagowana: http://impresjeiekspresje.blogspot.com/2011/10/tag-tell-me-about-yourself-award.html ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. MariannaMartyna - ja ze swojej strony polecam :)

    Gray - jeśli się nie mylę to coś w okolicach 60 złotych :)

    OdpowiedzUsuń
  12. odnośnie informacji o kontakcie z konsultantką w notce, to na stronie marykay.pl jest lokalizator konsultantek - wyszukać można wg miejscowości, kodów lub nazwisk

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...