WoleProstoHeader

6 wrz 2011

Yesterdays look - oliwka :)

Dzisiaj króciutki post (w przeciwieństwie do ostatniego :)) - chciałabym Wam pokazać mój wczorajszy makijaż. Strasznie się namęczyłam przy robieniu zdjęć, raz słońce świeciło mi prosto w twarz i zdjęcia wychodziły żółto/pomarańczowe, a ja sama na nich wyglądałam na jakieś 3-4 tony bardziej opaloną niż jestem, z kolei przy innym oknie światła nie było prawie w ogóle i na zdjęciach nie wiedzieć czemu wyszłam blada jak ściana. W rzeczywistość wszystko jest takie "pomiędzy" dlatego dodaję zdjęcia przy różnym oświetleniu.

Zanim przejdę do zdjęć chciałam jeszcze sobie ponarzekać - zrobiłam ostatnio małą rundkę po drogeriach. Ot tak, żeby zorientować się co, gdzie i za ile. Zaczęłam od drogerii, w której są dwie szafy Essence i cała masa kosmetyków innych firm. Pomijając nieludzki bałagan (kosmetyki często leżą w kartonach albo bezpośrednio na ziemi, te które nie ma mają "własnych" szaf są poupychane w jakichś koszyczkach - nic, dosłownie, nic nie da się znaleźć bez obiegnięcia sklepu co najmniej trzy razy dookoła) to kompetencja osób tam pracujących mnie np. zwala z nóg. Część szaf jest wystawiona za ladą (np. druga szafa Essence) i nie ma możliwości podejścia bliżej więc siłą rzeczy osoby tam pracujące muszą owe kosmetyki podawać zza tej lady. I tu się pojawia główny problem. Mianowicie panie w ogóle nie wiedzą o czym się do nich mówi. Nie planowałam co prawda żadnych zakupów ale skoro tam byłam chciałam zapytać o słynnego już "Circus Confetti" z Essence. Wzrok mam średniej jakości więc co jest w szafie za ladą widzę nieszczególnie, ale skoro Pani stoi z nosem tuż przy szafie i na dodatek bardzo obrazowo jej tłumaczę co bym chciała, no to jednak mogłaby wiedzieć o co chodzi. Nie pomogła ani nazwa, ani opisanie kształtu butelki, ani opis wyglądu samego topa, ani nawet wskazanie prawdopodobnego miejsca gdzie ten lakier mógłby leżeć. Pani podała mi wszystko co mogło być lakierem (nieważne czy do zdobień czy zwykłym) oprócz tego o co pytałam. W końcu wyszłam z drogerii, nie wiedząc nawet czy lakier w niej był czy nie.
W Naturze było niewiele lepiej, tam dla odmiany wszystkie kosmetyki są na wyciągnięcie ręki i prawie wszystkie wyglądają jakby ktoś ich już używał. Z ciekawości sprawdziłam jak prezentuje się ostatni dostępny na standzie limitkowym cień z Balleriny i po odkręceniu słoiczka moim oczom okazała się wielgachna dziura wyryta w cieniu za pomocą jakiegoś zapewne dorodnego palucha. A fee. Oprócz tego w koszyczkach wyprzedażowych (czy raczej kulach, do których ciężko wsadzić łapkę) takie kwiatki jak  np. cienie wypiekane z Essence przecenione z 12 złotych na...12 złotych. Szaleńcza wyprzedaż.

A jak jest w Waszych drogeriach? Podzielcie się! Ja już ponarzekałam więc czas na tytułowy makijaż :)



Przy okazji chciałam usprawiedliwić swoją nadchodzącą nieobecność - jutro wyjeżdżam na kilka dni więc pojawię się na blogu dopiero po weekendzie :)

Pozdrawiam,
Panna Joanna

23 komentarze:

  1. Jakbym czytała o bardzo dobrze znanych mi drogeriach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super wyglądasz w takim makijażu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kokosowa - czyli nie jestem sama :) może my jakieś zawyżone wymagania mamy?:]

    Daria's makeup - dziękuję :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny makijaż:) Zapraszam do mnie na małe rozdanie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny makijaż!
    PS Trzeba używać zewnętrznej lampy błyskowej, hihi :>.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miętówka - dziękuję :)

    Let's Talk Beauty - miło mi :)))

    Zzielona - nie mam lampy zewnętrznej buuu :(( mam tylko taka "wbudowaną" (nie wiem czy tak to się określa :P) ale na zdjęciach z tą lampą wyglądam jeszcze gorzej :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny makijaż.
    Jak ja nie lubię kupować w Naturze, to ludzkie pojęcie przechodzi. Zawsze trafi mi się jakiś pół-wyciapany kosmetyk. Wrrrr

    OdpowiedzUsuń
  8. śliczny:)
    będziemy czekać na Ciebie;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczny makijaż, bardzo ładnie Ci w tych kolorkach:) Miłego wyjazdu

    OdpowiedzUsuń
  10. zoila - o tototo ;) do tych wypaćkanych kosmetyków trzeba dołożyć jeszcze Panie, które tam pracują a nic nie wiedzą ale sapią w kark człowiekowi ;]

    Atina - dziękuję :) niedługo wracam :))

    mkmakeup - dziękuję :) jakoś nigdy nie byłam przekonana do takich kolorów, coś ostatnio mi się odmieniło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyprzedaż rozbawiła mnie najbardziej :) Bardzo ładnie się prezentujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie w Naturze panie traktują każdego klienta jak zamaskowanego seryjnego złodzieja poszukiwanego na dzikim zachodzie. Nie ma opcji, żebym poszperała sobie w szafie Essence bez ekspedientki stojącej 2 metry ode mnie. Grrr.

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny makijaż, bardzo mi sie podoba:) Taki elegancki;)
    Nie znosze w drogeriach coraz powszechniejszego wpychania paluchów do pełnowymiarowych produktów gdy obok stoi tester:>

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie w Naturze panie biegną z pytaniem w czym pomóc albo śledzą każdy mój ruch... Jak już chcę coś konkretnego to zdarza się, że jednak tej pomocy nie otrzymuję :/ Szkoda, ze takie osoby tam pracują, bo wiem, że jest dużo dziewczyn, które mają świra kosmetycznego, taka praca by im pasowała, ale z tego co pamiętam Natura nie zatrudnia studentek, tylko panie w pełni dyspozycyjne, które mogą pracować na pełnym etacie. Dodaję Twój blog do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo mi się podoba, jestem ślicznie opalona!

    OdpowiedzUsuń
  16. świetne rady i super blog:)
    zapraszam do mnie do domowego spa w ktorym dowiesz sie jak zrobic zabiegi domowym sposobem,jakich kosmetykow uzyc, wsztysto łatwo szybko i praktycznie:)
    http://raj-dla-ciala.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnio uwielbiam oliwkowy kolor pod KAŻDĄ postacią:) Podoba mi się:)!

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo lubię taki oliwkowy ocień zieleni, ładnie w nim wyglądasz :)
    co do drogeryjnych przejść... nienawidzę, kiedy szafy z kosmetykami stoją za ladą, zazwyczaj jest tak, jak to właśnie opisałaś - te biedne ekspedientki nie mają pojęcia o czym się do nich mówi. ze względu na tego typu doświadczenia przestałam chodzić do drogerii, które nie są samoobsługowe... koszmar :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oko świetne :)
    A co do drogeryjnych zakupow to ja nienawidze mojego rossmanna. Tak chyba kazdy ponizej 25 roku zycia traktowany jest jak zlodziej i ogladany jak malpka w zoo przez ochrone i panie ktore poproszone o pomoc nic nie potrafia znaleźć -.- Buuu

    OdpowiedzUsuń
  20. Zavzelam od jakiegos czas oswajac oliwkowe odcienie pod kazda postacia:-)
    Super wygladasz!

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...