WoleProstoHeader

22 wrz 2011

Panna Joanna testuje - Beztłuszczowy Płyn do Demakijażu Oczu Mary Kay

Pokazywałam Wam niedawno makijaż wykonany kosmetykami Mary Kay. Wtedy nie zrecenzowałam ich dokładnie, a jedynie pokazałam co można wyczarować przy ich udziale. Recenzje tych kosmetyków, dokładne i bardziej szczegółowe, zaczną pojawiać się już zaraz, ale najpierw chciałabym Wam przedstawić jeszcze jeden produkt, który znalazłam w paczce od Mary Kay, a który kosmetykiem kolorowym nie jest. Co nie znaczy, że nie podbił mojego kosmetykoholicznego serca. Mowa o Beztłuszczowym Płynie do Demakijażu Oczu.

Co pisze o nim producent?
"Nawet wodoodporny makijaż usuniesz delikatnie i skutecznie Beztłuszczowym Płynem do Demakijażu Oczu, który nie podrażnia i nie naciąga delikatnej skóry wokół oczu, gdyż nie wymaga intensywnego pocierania. Jest też bezpieczny dla osób noszących szkła kontaktowe."


A co ja nim sądzę?

Używam tego płynu codziennie odkąd go dostałam i przy tak intensywnym przetestowaniu znalazłam tylko jednego minusa. Ale po kolei.

Płyn zamknięty jest w butelce o pojemności 110 ml. Sama butelka jest bardzo poręczna, można ją dokładnie zakręcić bez ryzyka, że coś nam się z butelki wyleje. Butelka jest lekko różowa, ale jednocześnie przezroczysta dzięki czemu widzimy ile produktu jeszcze nam zostało. Opakowanie ma prosty, przejrzysty design, wygląda bardzo elegancko. Wszystkie produkty tej marki wyglądają tak, że dają nam poczucie, iż używamy kosmetyków luksusowych. Tak jest też w tym przypadku.

Od razu rzuca się w oczy, że jest to płyn dwufazowy. Górna warstwa zawiera Cyclotetrasiloxane - silikon, który skutecznie usuwa wodoodporny makijaż bez pozostawiania tłustej warstwy. Natomiast głównym składnikiem warstwy dolnej jest Poloxamer 184. - łagodny emulgator, który skutecznie usuwa makijaż nie-wodoodporny. Płynem rzeczywiście bez problemu zmyjemy nawet najbardziej oporny makijaż, dowody będziecie mogły zobaczyć poniżej.

Punkt najważniejszy czyli działanie. To jego najmocniejsza strona. Czasami żeby zmyć *dokładnie* makijaż mleczkiem, micelem itd. musiałam sporo się natrudzić i namachać wacikiem. Efekt był taki, że moje oczy pozbawione były makijażu, ale skóra wokół nich była ściągnięta, czerwona, podrażniona. W przypadku tego płynu absolutnie nie doświadczam podobnych rzeczy. Wystarczy nałożyć odrobinę wcześniej wstrząśniętego płynu na wacik, przyłożyć go do powieki, chwilę odczekać, po czym wykonać dosłownie dwa delikatne koliste ruchy wacikiem żeby pozbyć się makijażu. Nie trzeba trzeć czy przyciskać mocno wacika aż zobaczymy gwiazdki pod powiekami ;) Płyn zmywa wszystko - linery, kreski na płynie do pigmentów, tusze (normalne i wodoodporne), ciemne cienie. Próbowałam również zmyć nim bardzo ciężką do zmycia czerwoną szminkę (oczywiście z ust, a nie z oczu) i tu również efekty były zadowalające. Żebyście sobie nie pomyślały, że bezpodstawnie pieję peany na cześć tego płynu, mały dowód:


Na zdjęciu możecie zobaczyć jak wygląd efekt po *jednokrotnym* przejechaniu wacikiem po ręce. Kosmetyk, które próbowałam zmyć to m.in. wodoodporny tusz, kredka żelowa, czarna i niebieska kreska na płynie do pigmentów, liner naładowany brokatem, ciemny cień na bazie oraz wyżej przeze mnie wspomniana czerwona szminka. Mnie efekt jak najbardziej zadowala :)


Płyn jest bardzo wydajny. Zdjęcia, które widzicie na samej górze, zostały zrobione po mniej więcej miesiącu używania. Sądzę, że płyn posłuży mi jeszcze długo, długo, co częściowo łagodzi owego jedynego minusa jakiego się dopatrzyłam, czyli jego cenę. Płyn kosztuje 70 złotych, aczkolwiek przy takiej wydajności cena nie wydaje się być już tak bardzo wygórowana jak wydawała mi się przy pierwszym kontakcie.

Płyn mnie nie uczulił, nie podrażnił mi oczu. Nic mnie nie piekło, oczy nie łzawiły jak to się kiedyś czasami zdarzało podczas makijażu. Nie noszę soczewek więc nie wypowiem się na to jak działa w przypadku ich noszenia, jednak producent zaznacza, że jest to produkt bezpieczny dla osób noszących soczewki kontaktowe.

Podsumowując - dla mnie bomba! Znalazłam swoje KWC wśród produktów przeznaczonych do demakijażu. Wiem, że będę ubolewać kiedy w końcu wykończę zawartość butelki, ale mimo dość wysokiej ceny byłabym w stanie ponownie w niego zainwestować.Jest tego wart :)

Pozdrawiam,
Panna Joanna

14 komentarzy:

  1. wow! to właśnie przyszło mi na myśl jak zobaczyłam, to drugie zdjęcie na którym przeciągnęłaś wacikiem po ręce :) to musi być fajny produkt tylko ta jego cena..

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zaś faworytem jest micel z Bourjois :D. Nie dałabym tyle pieniędzy za płyn do demakijażu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Summerxoxo - produkt jest bardzo fajny, cena rzeczywiście wysoka, ale biorąc pod uwagę wydajność nie jest źle :) dla kogoś kto używa wodoodpornych, "mocnych" kosmetyków ten płyn będzie w sam raz :)

    Zzielona - a ja tego micela z Bourjous nie mogę nigdzie znaleźć, szukałam już chyba we wszystkich Rossmannach dookoła i ni ma :) cena mnie jeszcze też trochę odstrasza, ale jak kiedyś będzie mnie na niego stać to go na pewno kupię :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Qrcze strasznie podobają mi sie kosmetyki MK, ale nie mam bladego pojecia gdzie je kupić. PannoJoanno co polecasz(bardziej) płyn do demakijażu(nigdy nie próbowałam) czy mleczko ??

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tez pomyślałam "wow" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Działanie jest rewelacyjne tylko ta cena... Myślę, że raczej się nie skuszę:(

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko, ideał, ale cena dla mnie zaporowa, mogłabym dać za niego max 30-40 zł, ale 70 to dla mnie gruba przesada.

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie działa, ale cena zawala z nóg :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo lubię dwufazówkę z Nivei, jest o wiele tańsza i też wszystko zmywa. Noszę soczewki i nic nie boli :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cena mnie absolutnie nie przekonuje. Można mieć tańszy i równie dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Po zdjęciu widac, że działa:)!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo zachęcająca do zakupu recenzja (i to zdjęcie!!). Jednak czy kosmetyki Mary Kay można kupić w jakimkolwiek punkcie stacjonarnym? Czy trzeba kontaktować się z konsultantkami?

    OdpowiedzUsuń
  13. kosmetyki Mary Kay można kupić u konsultantek i chyba tylko u konsultantek ale mogę się dowiedzieć czy stacjonarnie da się gdzies je dostać :) a jak się dowiem to dopiszę tu w komentarzach lub w poście :)

    mkmakeup - ja lubię i mleczka i płyny do demakijażu, jednak jeśli płyn jest dwufazówką to moim zdaniem lepiej zmywa makijaż :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...