WoleProstoHeader

18 wrz 2011

Panna Joanna odpowiada - moja pielęgnacja paznokci

Dostaję ostatnio bardzo dużo maili z pytaniami o to, jak pielęgnuję swoje paznokcie. Przyznaję, że jest mi bardzo miło czytać pochwały skierowane w stronę moich paznokci, ponieważ od jakiegoś czasu trochę zmieniłam nawyki w ich pielęgnowaniu i rzeczywiście zauważam spore efekty. Pomyślałam, że może taka notka zainteresuje kogoś jeszcze, a osoby ciekawe tego jaką pielęgnację pazurkową stosuję, znajdą tu odpowiedzi na swoje pytania.

Przede wszystkim - jakie są moje paznokcie? Mam bardzo krótką płytkę paznokciową, jak obetnę paznokcie "na zero" to są naprawdę mikroskopijne. Nie tak dawno temu moje paznokcie miały bardzo duże skłonności do łamania się po bokach, rozdwajania i ogólnie rzecz biorąc - ciężko było je zapuścić. Kilka lat temu zaczęłam wycinać skórki (błędy młodości heh...) i tym sposobem jeszcze pół roku temu mój wał okołopaznokciowy wyglądał jak pole bitewne. Po bitwie oczywiście.

I właśnie jakieś pół roku temu zaczęłam zmieniać paznokciowe nawyki. Zaczęłam od zaprzestania wycinania skórek. Proces był długi i męczący, odrośnięte skórki wcale nie prezentowały się jakoś szczególnie ładnie. Zainteresowałam się więc produktami do pielęgnacji skórek - kupiłam preparat zmiękczający skórki, olejek nawilżający skórki. I tak powoli, testując różne produkty natrafiłam w końcu na to co służyło mi najlepiej i co z powodzeniem stosuję do dziś.

Skórki udało mi się odratować, jednak paznokcie nadal przedstawiały obraz nędzy i rozpaczy. Za każdym razem jak udało mi się je trochę zapuścić, hurtowo trafiał je szlag i się łamały. Odżywki, których używałam radziły sobie średnio, a poprawa kondycji paznokci była wyraźnie chwilowa. I znowu metodą prób i błędów natrafiłam na taką odżywkę, która zdziałała cuda.

Obecnie moje paznokcie są w takim stanie, w jakim nie były jeszcze nigdy. Są twarde, elastyczne, nie łamią się i nie rozdwajają. I przede wszystkim - są długie.


Tak obecnie prezentują się moje "gołe" pazurki. Jeśli chodzi o ich kształt - nie lubię typowych "kwadraciaków", średnio też podobają mi się mocno zaokrąglone paznokcie czy migdały. Kształt więc mam pośredni - lekko zaokrąglony, ale nie spiłowany po bokach.

A jakie produkty pozwoliły mi na osiągnięcie wyżej zaprezentowanych rezultatów?

Przede wszystkim pozbyłam się metalowych pilników i zastąpiłam je papierowymi. Z kosmetycznej półki zniknął też zmywacz z zawartością acetonu i został zastąpiony bezacetonowym zmywaczem z Nailty. O samym zmywaczu już pisałam więc powtórzę tylko najważniejsze - nie wysusza płytki paznokcia ani skórek, bardzo dobrze zmywa lakier i do tej pory nie znalazłam lepszego zmywacza.

W pielęgnacji skórek nieocenionym pomocnikiem okazał się olej rycynowy, kupiony w aptece za kilka złotych. Smaruję nim skórki i paznokcie zawsze po zmyciu lakieru i zauważyłam, że od kiedy to robię zarówno paznokcie jak i skórki są w o wiele lepszej formie. Olejek najpierw wsadzam do szklanki z gorącą wodą, a potem przy pomocy małego pędzelka nakładam na paznokcie i skórki. Często też takim podgrzanym olejkiem "myję ręce", tzn. wcieram olejek w cale dłonie nie wyłączając paznokci oczywiście, następnie spłukuję pod ciepłą wodą, to co nie dało się spłukać wcieram ponownie w skórę. Nawilża lepiej niż niejeden krem.

W walce z suchymi skórkami ( i ogólnie - suchymi dłońmi) z pomocą przyszły też kremy do rąk. Od dłuższego czasu intensywnie stosuję te dwa przedstawione na zdjęciu i oba dają bardzo dobre efekty. Krem do rąk stosuję co najmniej dwa razy dziennie i naprawdę staram się o tym pamiętać i być w miarę regularna.

Jeśli zaś chodzi o same paznokcie - na zdjęciu możecie zobaczyć trzy buteleczki. Ta z niebieską substancją to żel do skórek z małymi peelingującymi drobinkami. Stosuję na skórki po zmyciu lakieru, a przed wszystkimi zabiegami typu nakładanie olejku rycynowego czy kremu. Nakładam na paznokcie za pomocą pędzelka, zostawiam na jakieś 3-4 minuty, a następnie zmywam pod ciepła wodą, jednocześnie wykonując peeling skórek. Bardzo fajny i tani kosmetyk, zmiękcza skórki i usuwa te, które gdzieś się zadarły i odstają.

Kolejny preparat to odżywka z Lovely "Diamentowa siła". Jej cena to coś w okolicach 6-7 złotych, a jest naprawdę rewelacyjna. Stosuję zawsze pod lakier, czasem robię sobie przerwę w malowaniu paznokci, nakładam jedynie tę odżywkę, a następnie dokładam codziennie jedną warstwę. Żadna odżywka do tej pory nie dała w moim przypadku takich rezultatów takich jak ta. Niesamowicie utwardza paznokcie, lakiery dobrze się na niej trzymają, chroni przed odbarwieniami od ciemnych lakierów. Zużywam już drugie opakowanie i na pewno jak tylko się skończy, kupię kolejne.

Ostatni produkt to top coat firmy Lovely. Zauważyłam, że preparaty tej firmy mi dobrze służą więc skusiłam się również na coś nawierzchniowego i również jestem bardzo zadowolona. Pięknie nabłyszcza, lekko przedłuża trwałość lakieru, przyspiesza wysychanie. fajny produkt za niską cenę.

To by chyba było na tyle, mam nadzieję, że komuś ten post pomoże :) Zapraszam do lektury, a ja tymczasem zabieram się za malowanie paznokci, kupiłam w końcu wczoraj "Circus Confetti" z Essence i jestem bardzo ciekawa efektu!:)

Pozdrawiam,
Panna Joanna

23 komentarze:

  1. Z Lovely mam odżywkę wiśniową, którą ubóstwiam. Na pewno skuszę się na inne produkty tej firmy. Diamentowa siła wydaje się całkiem przyjemna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne muszą być te odżywki. Przyjrzę im się dokładniej podczas następnej wizyty w Rossmannie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba się zastanowię nad ta odżywką z Lovely po wykorzystaniu Nail Teka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zolia - ja miałam truskawkową kiedyś i tez była super :) A Diamentową siłę polecam serdecznie ;)

    Zzielona - przyjrzyj się, przyjrzyj :D moim zdaniem warto :))

    Chanel - to daj potem znać jak sprawuje się u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z nieba mi spadłaś z tym postem. Biorę się za leczenie pazurków! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piekne, zadbane pazurki:) Ja nie przepadam osobiscie za takim kształtem, lubie migdałki albo typowe kwadraciki ale mimo to u Ciebie całkiem mi sie podoba:)

    Zaciekawiłas mnie tym mini peelingiem z Wibo, chyba go kupie. Olejek rycynowy tez bardzo sobie chwale! Lepszy niż jejedno drogie "cudo". Serum z Be Beauty tez mam i tak średnio lubię, ale moze sie jeszcze z nim zaprzyjeźnię:D;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Motylica - cieszę się, że mogłam pomóc ;)

    kleopatre - ano widzisz, każdy lubi co innego :) mnie się migdały nie podobają, ale jak patrzę na Twoje pazurki to zazdroszczę :D peeling fajny, nie taki typowy zdzierak ale na skórki w sam raz, a olejek rycynowy cud miód malina, kto by pomyślał, że środek przeczyszczający tyle dobrego dla paznokci może zrobić ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne pazurki, zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  9. W takim razie jutro odwiedzę aptekę w poszukiwaniu olejku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hm, chyba też skuszę się na olejek... Ja właśnie zaczęłam terapię moich paznokci, kupiłam odżywkę Wibo ale "silnie regenerującą", szkoda że wcześniej nie wiedziałam o diamentowej... Kupię ją jako następną ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. też mam taką krótką płytkę paznokcia - 18 lat obgryzania zrobiło swoje ;) i potwierdzam - "diamentowa siła" to mały cudotwórca, prywatny ratownik na pełny etat, niesamowicie wzmocniła i moje paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy ten płyn do skórek z drobinkami. Nigdy się nim nie zainteresowałam, muszę go pooglądać w Rossmannie. Z tej serii używam tylko osławionego różowego serum i baardzo je lubię. Też używam biedronkowego zmywacza. Jest świetny, duży i tani.

    OdpowiedzUsuń
  13. podoba mi się kształt Twoich paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie spodziewałam się, że te odżywki mogą być dobre i ktoś je poleci :) Przy okazji, gdy będę w Rossmannie , to kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Używałam kiedyś odżywki utwardzającej Lovely i również byłam zadowolona. Jedyny jej minus był taki, że po kilku dniach mogłam ją zerwać z paznokcia jako jeden płat.
    Zainspirowałaś mnie do zabiegów olejem rycynowym, bo stoi smutny na półce ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Ema Mija - dziękuję :) jak widać odpowiednia pielęgnacja działa cuda więc do dzieła :)

    Rebellious lady - olejek polecam serdecznie, kosztuje grosze a działa naprawdę rewelacyjnie :)

    Ev - w olejek warto zainwestować, a odżywki z Lovely ogólnie sa bardzo fajne wiec może ta "silni regenerująca" też okaże się fajna :)

    a. - ja taką płytkę mam chyba od zawsze...i strasznie nad tym ubolewam :P widzę, że "Diamentowa siła" podbiła nie tylko moje serce...paznokcie znaczy się :)

    pani-radosna - to z drobinkami to bardziej taki żel, ale naprawdę całkiem przyjemny :) serum różowe muszę znowu kupić, pamiętam, że bardzo dobrze mi służyło :)

    simply_a_woman - dziękuję :)

    Invierno Beauty - ja polecam :D tanie, a dobre :)

    KiziaMizia - tą utwardzającą też miałam, zrywać jej nie mogłam ale faktycznie szybciej schłodziła niż ta diamentowa ;) a olejem rycynowym się zaopiekuj :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmmmm, miałam kiedyś jakąś odżywkę z Lovely, ale w sumie nie pamiętam czy mi pomogła :P Masz bardzo ładny kształt paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  18. mam olej rycynowy, używam do brwi i rzęs, chyba zacznę stosować do skórek. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. nie miałam nigdy tych odżywek, ale kusi mnie ten żel do skórek. teraz wpadł mi w oko stojak z odżywkami eveline (cena ok. 8zł za buteleczkę) i muszę sobie coś z tego stojaka koniecznie sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak używam NailTek II, ale następnym razem kupię z Lovely tę diamentową odżywkę, bo mnie zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  21. bardzo superaśny wpis.... kurcze dziewczyno dałaś Mi motoru do działania. dzięki :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...