WoleProstoHeader

29 wrz 2011

Panna Joanna na tropie - salon Venus

Witam serdecznie w całkiem nowej rubryce, na której pomysł wpadłam całkiem niedawno i całkiem przypadkiem. O co chodzi? Już tłumaczę.

Pewnie każda z Was ma w swoim mieście salony kosmetyczne, urodowe, typu fitness i tym podobne. Być może w którymś już byłyście, być może któryś z nich zapadł Wam w pamięć, być może jest jeszcze cała masa takich miejsc, w których jeszcze nie gościłyście. Ja w takich miejscach raczej nie bywam, u kosmetyczki goszczę na tyle rzadko, że wszystkie wizyty mogłabym zliczyć na palcach jednej ręki. Mimo wszystko postanowiłam się zainteresować tematem i zrobić małe rozeznanie. Na czym takie rozeznanie miałoby polegać? Na poszukiwaniu ciekawych, klimatycznych miejsc, takich, które chciałabym odwiedzić i do których odwiedzenia chciałabym zachęcić również Was.

Wiem, że tego typu notki skierowane są w większym stopniu do osób, które mieszkają czy przebywają w moim mieście bądź jego okolicach, jednak sama uwielbiam oglądać, czytać tego typu relacje np. w damskich czasopismach więc pomyślałam, że być może komuś jeszcze taka tematyka się spodoba.

Dzisiaj pierwsza odsłona, udało mi się gościć w jednym bardzo ciekawym i bardzo nietypowym miejscu i właśnie ową wizytę chciałabym Wam zrelacjonować.

Miejscem do którego zawędrowałam z aparatem w celu uwiecznienia wizyty był nowo otwarty salon Venus. Salon jest nietypowy z kilku powodów - łączy w sobie kilka urodowych "dziedzin". Znajdziemy tam przede wszystkim specjalistyczny sprzęt mający pomóc nam w walce o piękną figurę, ponadto możemy się tam zaopatrzyć w kosmetyki (zarówno pielęgnacyjne jak i kolorówkę), suplementy diety oraz biżuterię. W zasadzie wszystko czego kobieta potrzebuje zgromadzone w jednym miejscu. Kolejny powód, który sprawia, że miejsce zapada w pamięć to wystrój i wytworzony tam nastrój.

Jak to wszystko wygląda od środka? Same zobaczcie :)

Samo wejście do salonu już zachęca aby do niego wstąpić - świeżo odmalowana kamienica, z okna zagląda do nas sama Venus, której rzeźbę znajdziemy w środku salonu.

A jak prezentuje się wnętrze?


Przede wszystkim - lada. Ozdobiona kwiatami, drobnymi prezentami w postaci kosmetyków, bardzo elegancko zapakowanych. Pod ladą wyłożona jest biżuteria.

Po drugiej stronie znajduje się kącik kosmetyczny. Krzesło, niski stolik, a na nim kwiaty, świece i szampan. Obok stoi szklana gablotka, na półkach której stoją kosmetyki. Co mnie zaskoczyło - kolorówka to kosmetyki Paese. Bardzo lubię ich podkłady, obecnie używam matującego (czarna tubka) i jestem z niego bardzo zadowolona. Oprócz tego - kremy, maseczki, sera.

Suplementy,  które można kupić w salonie to Juice PLUS+. Nie spotkałam się wcześniej z tą firmą, ale trochę poczytałam KLIK! o nich i całość prezentuje się całkiem interesująco. Ja jakąś specjalną zwolenniczką różnorakich suplementów nie jestem, jednak dla kobiet, które chcą dbać o siebie kompleksowo będzie to z pewnością rzecz warta zainteresowania.

Najważniejsza część całego salonu to sprzęt. Przyznaję, że takiej maszyny jak tam, nie widziałam jeszcze nigdzie indziej, początkowo byłam przekonana, że w strefie fitness stoi sobie kawałek motorówki. A okazuje się, że to sprzęt o, którym już kiedyś słyszałam, natomiast nie miałam okazji wcześniej zobaczyć go na własne oczy.
Jest to kapsuła Vacufit. Wygląda naprawdę kosmiczne i przynosi podobno kosmiczne efekty :) Na czym polega? Wchodzimy do takiej kapsuły, nakładamy specjalny szczelny pas, powietrze zasysa się do środka, a my w środku spacerujemy po bieżni. nazywa się to spacerem w podciśnieniu. Podwyższone ciśnienie polepsza krążenie krwi w skórze i tkance podskórnej. Przyspiesza ro proces przemiany materii i czterokrotnie przyspiesza proces spalania tłuszczu. Udało mi się nawet wejść do owej kapsuły i przyznaje, że spacerek w podciśnieniu najlżejszy nie jest, aczkolwiek jeśli efekty są takie jakie obiecuje producent mogłabym się tam męczyć do woli.

Na zdjęciach możecie zobaczyć Pannę Joannę podczas spaceru oraz Panią Izę, która cierpliwie wszystko mi tłumaczyła. Oprócz kosmicznej kapsuły znajduje się jeszcze jedna maszyna - tym razem jest maszyna wytrząsająca, która ma na celu rozbicie tkanki tłuszczowej.

Z pozostałych ciekawostek - salon nie ma ustalonych godzin otwarcia. Otwierany jest na umówioną wizytę klienta i w tym czasie jest dostępny tylko dla niego. Było dla mnie również dosyć zaskakujące. Jak widać dbałość o klientów zasługuje na piątkę z Venusem...tfu...plusem :) Mnie miejsce urzekło i kto wie - być może jeszcze kiedyś tam wrócę :)

Informacja dla mieszkanek Gliwic i okolic:
Salon Venus mieści się przy ulicy Basztowej 2. Umawiać można się telefonicznie - 503918904, salon posiada również służbowego maila - venussalon@onet.pl

Chcecie więcej takich postów? Interesuje Was taka tematyka? No i w końcu - jak się Wam podoba odwiedzony przeze mnie salon? Podzielcie się ze mną swoją opinią :)

Pozdrawiam,
Panna Joanna

18 komentarzy:

  1. Co prawda z wiadomych względów nie skorzystam, ale tematyka bardzo mi się podoba :) Zaskakujące z tymi godzinami otwarcia - nie spotkałam się jeszcze z czymś takim!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow świetny wystrój i bardzo ładna Pani w kwiatki ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. super miejsce choć ceny pewnie mają kosmiczne

    OdpowiedzUsuń
  4. kosmiczny ten sprzęt :) bardzo podoba mi się pomysł otwierania salonu dla jednej osoby - można się zrelaksowac bez tłumów przewijających się za plecami

    OdpowiedzUsuń
  5. Nic nie wiedziałam, że tam jest salon :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Salon fajnie wygląda, będę o nim pamiętać i poproszę o więcej takich postów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lemi - cieszę się, że się podoba :)

    Bella - no ja właśnie też nie, dlatego jestem bardzo pozytywnie zaskoczona ;)

    Chanel - Pani w kwiatki bardzo sympatyczna :)

    Na Krawędzi - w tym przypadku płaci się również za komfort użytkowania więc wiadomo, że to również wpływa na cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. agabil1 - nie da się ukryć, z klimatem trafiają w mój gust :)

    Bzeltynka - prawda :)

    Kokosowa - a bo on świeży jest :) dopiero otwarty :) Ty z Gliwic jesteś?;)

    SheWoman - da się zrobic, tzn. mam nadzieję, że się będzie dało :) jak mnie nie przegonią z aparatem to posty będą :) też z Gliwic?;>

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie w salonie też mamy Vacu fit i z tego co widzę po klientkach regularnie korzystających efekty są niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny pomysł na post:) zainspirowałaś mnie do stworzenia czegoś podobnego :) jeśli będę gościć w ciekawym miejscu to z pewnością zrelacjonuję to:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmm rzeczywiscie pomysl super :) a salon bardzo przyjemny i sympatyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś biegałam w takiej kapsule 9 km/h po pół godziny dwa razy w tygodniu w butach Reebok Easy Tone. Efekt murowany, choć zakwasy przeokropne :D

    OdpowiedzUsuń
  13. cudowna na biżuteria ;) zapraszam do mnie na rozdanie http://martusia-life.blogspot.com ;) Obserwuje! jeśli chcesz mozesz się zrewanżować! Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajna notka,salon mi sie podoba.
    niestety średnio interesuja mnie miejsca, w których zapewne nigdy nie bede ze wzgledu na to,że mieszkam za daleko

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię takie nieco surowe wnętrza. :)
    Ciekawy post, chętnie będę czekać na następne. ;)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...