WoleProstoHeader

30 sie 2011

Ulubieńcy wakacji - kolorówka :)

Ostatnio zaniedbałam haniebnie posty będące podsumowaniem miesiąca i ostatnich "Ulubieńców" pokazałam Wam w czerwcu. Z tego powodu postanowiłam zrobić porządne, duże zestawienie czyli mój własny, prywatny ranking wakacyjnych ulubieńców. Zebrałam wszystkie te kosmetyki, których w ciągu ostatnich trzech miesięcy używałam najczęściej/ bardzo często/ aż za często. Wyszło tego całkiem sporo, dlatego zestawienie podzieliłam na dwie części - kolorówkę i pielęgnację. Jak sugeruje tytuł - dzisiaj przedstawię ulubione, wakacyjne kosmetyki kolorowe :)

Podkład, po który najczęściej sięgałam to "Mineral Therapy Foundation" firmy Oriflame. Jest to podkład z serii Giordani Gold, którą bardzo zresztą lubię i kiedyś często używałam podkładów z tej serii, jednak po pewnym czasie większość była dla mnie za ciemna, dlatego poszły w kąt. W wakacje udało mi się trochę opalić i potrzebowałam podkładu ciemniejszego od tych używanych przeze mnie zimą i wtedy właśnie przypomniałam sobie o tym kosmetyku. Na chwilę obecną odcień mi bardzo odpowiada, efekt również - podkład jest dość lekki, dobrze wyrównuje koloryt skóry, niezbyt mocno kryje (ale ja krycia akurat zbyt dużego nie potrzebuję). Zimą zapewne pójdzie w odstawkę, ale na chwilę obecną jest jednym z moich ulubieńców.

Kolejny kosmetyk to korektor- rozświetlacz. Odkąd dostałam od firmy Mary Kay paczkę z kosmetykami do przetestowania, Rozświetlającego Flamastra do Twarzy używam codziennie. Nakładam go pod oczy, przy skrzydełkach nosa, na środek czoła i za każdym razem cieszę się widokiem promienistej, rozświetlonej cery ;) "Klasycznego"  korektora, który konkretnie miałby tuszować niedoskonałości typu wypryski itp. nie potrzebuję, więc ten Flamaster w zupełności mi wystarcza.

Jeżeli chodzi o pudry sypkie, to tutaj niepodzielnie króluje Invisible Fixing Powder z Dermacolu. Już parę razy o nim wspominałam i dalej podtrzymuję swoje zdanie na jego temat - to najlepszy puder sypki, utrwalający, jaki do tej pory miałam. Zdarzało mi się używać również Mineralnego Podkładu Pudrowego z Mary Kay, który również bardzo mi odpowiadał, natomiast na chwilę obecną pudru z Dermacolu nie zdeklasował.

Kosmetyków do modelowania twarzy zbyt wiele nie używałam. Najczęściej sięgałam po Spiekany Mineralny Puder od JOKO - stosowałam go jako bronzer (bardzo ładnie rozświetla opaloną skórę). Produkt ten jest niesamowicie wydajny, używałam go jak (i to dosyć często), używała go moja mama, a w dalszym ciągu nie widać po nim dużego zużycia.


Wiosną używałam głównie różu Paese w kolorze "Różane omdlenie". Teraz ze względu na fakt, że tak jasny, cukierkowy róż gubił się trochę na opalonej skórze, przerzuciłam się na ciemniejszą wersją czyli "Pąs Cesarzowej". O tym różu też już często wspominałam na blogu - nadal bardzo go lubię :)

Do łask wrócił tego lata również puder z Essence z LE Blossoms etc. Po jakimś czasie od jego zakupu i kilkukrotnym użyciu, mój zachwyt nad nim jakoś osłabł. Jednak od kilku tygodni używam go niemalże regularnie i aż żal mi patrzeć jak te kwiatuszki szybko znikają.


Na powiekach tego lata było na zmianę - kolorowe i neutralnie. Z nowszych kosmetyków w mojej kosmetyczce furorę zrobił kompakt Mary Kay. Różu używałam zamiennie z "Pąsem Cesarzowej", ciemnego cienia używałam do podkreślania brwi, cienie pozwalały mi podczas wyjazdów (i nie tylko) wykonać szybki, naturalny makijaż. Kompakt jest niewielki, nie zajmował wiele miejsca w kosmetyczce, a jednocześnie jest takim małym niezbędnikiem i muszę przyznać, że jako kompakt "wyjazdowy" sprawdził się świetnie.

Pozostając przy naturalnych kolorach - z dna kosmetyczki wyciągnęłam paletkę z Avonu. Paletki kiedyś (kiedy jeszcze bałam się eksperymentów z kolorami) używałam bardzo często i jak widać jeden cień zużyłam do samego końca, a drugiemu wiele nie brakuje. Teraz bardzo chętnie do niej wróciłam, kolory pozwalały na wykonanie makijażu lekkiego, naturalnego, wpasowującego się w trend "skóra muśnięta słońcem", "wracam prosto z plaży" itp. Myślę, że skoro już ją wyjęłam i ponownie polubiłam to teraz prędko nie schowam jej w sam kąt szuflady.

Jednak żeby nie było, że jestem nudna - w wakacje często używałam również bardzo soczystych, nasyconych kolorów. Wybrałam trzy cienie, które praktycznie zamiennie gościły na moich powiekach - "Ultramarine Blue" z Coastal Scents, "Be My Valentine" z TKB Trading oraz Star Dust z My Secret o numerze 7.
Bardzo często też sięgałam po kolorowe pigmenty zamówione szmat czasu temu na allegro. Najczęściej sięgałam po limonkową zieleń, pomarańcz, fiolet oraz żółty. W szale wakacyjnego lenistwa mój makijaż nie raz i nie dwa ograniczał się do jakiejś kolorowej kreski w połączeniu z tuszem.

Jeśli już o tuszu mowa to udało mi się znaleźć mój tusz numer jeden. Jest to Lash Love od Mary Kay. Nie pisałam jeszcze recenzji tego produktu, ale wkrótce powinna się pojawić. Teraz natomiast mogę zdradzić, że żaden tusz nie robił takich cudów z moimi (bądź co bądź - marnymi) rzęsami. Odkąd go mam, inne tusze poszły w odstawkę. Czasem sięgam jeszcze po Queen Size z JOKO kiedy zależy mi na delikatniejszym  efekcie. Bardzo przypadł mi do gustu również kosmetyk firmy Delia Onyx czyli baza i odżywka do rzęs. Nakładam ją na rzęsy przed wytuszowaniem ich i widzę ogólną poprawę kondycji moich rzęs - podczas demakijażu wypada mi ich dużo mniej.

Kolejny wakacyjny niezbędny kosmetyk to baza pod cienie. Ja używam obecnie bazy firmy Hean i jestem z niej bardzo zadowolona. Żadne deszcze czy upały nie ruszyły makijażu z moich powiek. Ostatnio wrzucałam na bloga recenzję tej bazy i sądząc po komentarzach - również wiele z Was ją bardzo lubi.


Pora na usta! Tutaj szaleństw nie będzie, aczkolwiek i tak znalazły się kosmetyki, po które w te wakacje sięgałam na tyle często, że powinnam o nich wspomnieć. Pierwszym z nich jest Tender Care Caramel czyli uniwersalny krem z Oriflame o zapachu karmelowym. Uwielbiam zapach tego kosmetyku, mogłabym go wąchać i wąchać, a po posmarowaniu ust często nie mogę się powstrzymać przed oblizywaniem ich. Sam krem jest chyba wszystkim doskonale znany (jego klasyczna wersja czyli miodek w różowym opakowaniu cieszy się dużym zainteresowaniem), ja od tej klasycznej, różowej wersji wolę tą karmelową. Obok balsamu do ust z Tisane jest to jedna z niewielu rzeczy, które odczuwalnie nawilżają moje usta. Uwielbiam!

Szminek w te wakacje nie używałam w ogóle, natomiast pewne dwa błyszczyki podbiły moje serce. Mowa o Double Therapy z JOKO. Polubiłam je za kolory (mlecznoróżowy i delikatna czerwień) oraz za przyjemne uczucie mrowienia/ chłodzenia po nałożeniu na usta. Używanie ich podczas upałów to czysta przyjemność ;)
Dla przypomnienia swatche moich dwóch ulubieńców:


Do prezentacji tej części ulubionych kosmetyków wakacyjnych dorzuciłam również lakiery.

Zacznę od samego środka i rzecz najistotniejszej. Jakiś czas temu moje paznokcie były w stanie, który mnie zdecydowanie nie zadowalał, tzn. urosły sobie trochę i po chwili zaczynały się łamać na potęgę. Nie byłam w stanie zapuścić ich na żadną konkretną długość, a ścinanie ich co chwilę na zero i zapuszczanie od nowa to była istna mordęga. Ale do czasu. Podczas zakupów w Rossmannie wrzuciłam do koszyka utwardzacz/odżywkę (??) z Wibo "Diamentowa siła". Używam jej już ponad miesiąc (albo nawet trochę dłużej) i zachwytem stwierdzam, że moje paznokcie nigdy nie były takie twarde i mocne. Nic się nie rozdwaja, nie strzępi, nie łamie. Odżywkę nakładam ZAWSZE pod lakier i czasem również dołożę warstwę na już pomalowane paznokcie, kilka razy robiłam paznokciom wakacje od lakierów i używałam tylko tego produktu codziennie dodając nową warstwę. Jestem naprawdę bardzo, bardzo zadowolona z tego kosmetyku.

Jeśli chodzi o lakiery to w te wakacje na moich paznokciach zamiennie królowała czerwień z niebieskościami.
decydowanie najczęściej sięgałam po lakier "Coral Charm" z JOKO, zaraz za nim uplasował się niezapominajkowy lakier z Lovely, a ostatnio maltretuję dwa nowe nabytki czyli "Sweet Kiss" z Virtuala i "Świeżo Malowane" z Colour Alike. Uwielbiam je wszystkie :)


W kwestii kolorówki i ulubionych wakacyjnych kosmetyków to tyle. W najbliższym czasie możecie spodziewać się podobnego zestawienia odnośnie pielęgnacji :)

Pozdrawiam,
Panna Joanna

30 komentarzy:

  1. Świeżo malowane też był jednym z moich ulubionych wakacyjnych lakierów:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko mi się podoba:> Ale chyba najbardziej palety cieni:) Lakier i błyszczyki JOKO tez piekne!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kokosowa - ten lakier jest piękny :) czuję, że nie tylko latem będę go męczyć :)))

    ewwwa - w końcu ulubieńcy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. świetna ta druga pomadka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chanel - bardzo przyjemny kolor :) taki soczysty, w sam raz na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne błyszczyki, zwłaszcza ten jaśniejszy! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. słynny miodek jest niezniszczalny ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super ulubieńcy, niektórzy tez są moimi :)
    Zainteresował mnie ten pisak z MaryKay ;p czekam aż napiszesz o nim coś więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świeżo malowane i sweet kiss są piękne :)
    Bardzo fajne zestawienie, kilka produktów również w moich ulubieńcach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaintrygowałaś mnie sypańcem Dermacolu ;D Vichy Dermablend okazał się pomyłką, więc rozglądam się za czymś innym.

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawa jestem tego rozświetlającego flamastra :)
    a świeżo malowane znowu mnie kusi! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. rzeczywiście sporo tego ;) ale właściwie żadnego z tych produktów nie miałam ;d

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam kiedyś ten kremik z oriflame.. świetny jest :D

    OdpowiedzUsuń
  14. ciekawe zestawienie; nie miałam do czynienia z żadnym z tych kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz bardzo inspirujące zdj . ; )
    -
    Zapraszam na mojego nowego bloga .
    I do dodania się do obserwatorów ; )

    OdpowiedzUsuń
  16. Te błyszczyki z JOKO prezentują się naprawdę super! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ciekawe kosmetyki, najbardziej podobają mi się kolory lakierów. obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Strasznie ciekawi mnie ta baza Hean,ale nigdzie nie mogę jej znalezc. Chyba bede musiała zamowic z ich strony. Co do lakierów to świetne odcienie,najbardziej podoba mi się ten niebieski z Lovely.

    OdpowiedzUsuń
  19. o Flamastrze powinnam napisać coś na dniach bo właściwie wszystko co chciałam już o nim wiem :)

    błyszczyki JOKO nie tylko fajnie się prezentują - mimo, że usta maluję od święta akurat te błystki tak mi przypadły do gustu, że uzywam ich cały czas :)

    co do bazy Hean - na stronie tej firmy można nie tylko kupić kosmetyki, ale również sprawdzić gdzie w okolicy są drogerie posiadające w asortymencie kosmetyki Hean

    Iwetto - sypaniec z Dermacolu jest genialny :) w tej notce jest podlinkowany do takiego swatchowego zestawienia kosmetyków Dermacolu ale pisałam o nim wtedy parę słów i pewnie jeszcze kilka napiszę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. troche jest tych wakacyjnych ulubieńców! :) lakiery w cudownych kolorach!

    OdpowiedzUsuń
  21. 86 Joko tez bardzo lubię, ale z tej serii zdecydowanie moim faworytem jest nudziak.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten sypaniec z Dermacolu kusi, ale kurczę, akurat wtedy, jak się przerzuciłam na naturalne pudry :P No nic, jak będę miała okazję, to kupię na spróbowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten niezapominajkowy lakier Lovely jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Po wielu trudach udało mi się dorwać w końcu bazę Hean i też została moim ulubieńcem. I lakier Virtuala Street Fashion, ale o kolorze Satin Rose też męczę bardzo w te wakacje. ;)
    Kusisz strasznie tymi błyszczykami z Joko, ale obiecałam sobie że na jakiś czas z błyszczykami stopuję. :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Zostałaś przeze mnie otagowana
    http://cosmeticslady.blogspot.com/2011/08/10-pytan-kosmetycznych.html
    Zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kochana, zostałaś oTAGowana :)

    http://toiowo-tosiakowo.blogspot.com/2011/09/tag-10-pytan-kosmetycznych.html

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawe produkty, na kilka z nich chętnie się skuszę :))

    OdpowiedzUsuń
  28. Koralowy lakier przecudowny, a Twoje paznokcie - idealne. :-) Bardzo bym chciała takie mieć. :-)
    Obecnie zapuszczam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. fajne zestawienie, ja nie jestem aż tak wierna :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...