WoleProstoHeader

25 sie 2011

Panna Joanna testuje - Hean, baza pod cienie "Stay On"

Witam wszystkich bardzo GORĄCO :)
Nie wiem jak u Was, ale u mnie pogoda zwyczajnie stroi sobie żarty. Kogo jak kogo, ale mnie te trzydzieści parę stopni w cieniu ani trochę nie śmieszy. W taką pogodę makijaż, jeśli w ogóle go robię, jest mniej niż minimalistyczny, ale i nawet wtedy sięgam po bazę pod cienie. Jaką? Zapraszam do lektury :)

Swoją przygodę z kosmetykiem takim jak baza pod cienie zaczęłam stosunkowo niedawno - przez długi czas kiedy to już się malowałam nie miałam pojęcia, że taki kosmetyk w ogóle istnieje. Do czasu.
Na MM czy blogach dziewczyny często pisały, że głębię kolorów czy intensywność cieni zawdzięczają bazie. W końcu nie wytrzymałam i sama takowy kosmetyk zakupiłam. Moją pierwszą bazą pod cienie była baza z KOBO. Dość długo mi służyła i zachwycała swoimi możliwościami natomiast po pewnym czasie zrobiła się twarda, coraz trudniej było ją wydostawać ze słoiczka, rozsmarowywanie jej nie było w najmniejszym stopniu rzeczą przyjemną. Baza zaczęła się ważyć na powiekach i zbierać w załamaniu. Ogólnie - zachwyt minął, a szkoda, ponieważ w opakowaniu zostało jeszcze sporo produktu. Baza miała pojemność 6 g ( z czego połowa nie nadawała się już do użytku) i kosztowała 17 (19??) złotych. Na szczęście długo po niej nie płakałam, ponieważ znalazłam wspaniałego zastępcę, który bazę KOBO bije na głowę.

Jakiś czas temu otrzymałam do przetestowania od firmy Hean bazę pod cienie "Stay On" tejże marki. Jaki jest mój werdykt? Jestem po prostu ZACHWYCONA. Ale po kolei.

Słowo od producenta:
"Utrwalająca i wygładzająca baza pod cienie prasowane i sypkie.
Wzmacnia intensywność koloru, utrwala cienie i ułatwia ich aplikację.
Nie pozostawia tłustego filmu."

Opinie na KWC - KLIK!

Po pierwsze - opakowanie. Baza jest ogromna. Szklany słoiczek mieści w sobie aż 14 g produktu.  Sama opakowanie jest solidne, zakręcane, poręczne. Opakowanie umożliwia nam zużytkowanie kosmetyku do samego końca. Na opakowaniu znajdują się wszelkie niezbędne informacje - nazwa kosmetyku, opis, data ważności, pojemność i adres producenta. Nie znalazłam na słoiczku składu, ale nie stanowi to akurat dla mnie specjalnego problemu. Jedyne co mogłabym zarzucić w kwestii samego opakowania to nalepka, która się dość łatwo ściera.

Punkt dla mnie bardzo ważny - konsystencja. Tu również wymienię praktycznie same plusy. Baza ma świetną konsystencję, masełkowatą, bardzo łatwo nabrać ją z opakowania, rozsmarowanie jej na powiekach to bułka z...masłem :) Po nałożeniu nic się nie roluje, nie zbiera w załamaniu powieki. Baza KOBO na początku była dość podobna w tym temacie jednak była trochę bardziej gęsta, zbita, potem również tępa i dużo gorsza w obsłudze. Ta z Hean odkąd ją mam nie zmieniła swoich właściwości i oby tak dalej.

Co ciekawe - obie bazy pachną identycznie. Zapach szczerze mówiąc jest średni. Sztuczny, lekko chemiczny i mnie kojarzy się z wodą kolońską. Wiem, że są zwolenniczki tego zapachu, jednak dla mnie jest to mały minus, choć nie utrudnia mi on w żadnym stopniu użytkowania tego kosmetyku.

Najważniejszy punkt czyli działanie. Pozwolę sobie posiłkować się zdjęciami:
Bazę wypróbowałam i sfotografowałam na 4 różnych cieniach - dwóch sypkich (matowy i drobinkowy/błyszczący) oraz na dwóch prasowanych (również mat i drobinki). Na zdjęciach cienie nałożone na bazę oznaczone są czerwoną kropką. Różnice widać na pierwszy rzut oka. Baza świetnie podbija kolor cieni, wzmacnia intensywność koloru. Baza nie zostawia na powiekach tłustego czy klejącego filmu więc cieniowanie na niej jest bezproblemowe. Trwałość makijażu oka również jest zdecydowanie lepsza. Gdy nie używałam bazy, cienie znikały czasem nawet po 2-3 godzinach, teraz są w stanie wytrzymać na powiece cały dzień (przeważnie jest to około 10 godzin). Baza dobrze współpracuje ze wszystkimi rodzajami kosmetyków do makijażu oka - nakładałam na nią cienie sypkie, prasowane, w kremie, pigmenty, kredki, robiłam kreski linerami i cały czas dobrze spełniała swoje zadanie. Nie zauważyłam żeby baza jakoś podrażniła moje oczy, mimo, że są skłonne do łzawienia i przesadnego reagowania na mało delikatne kosmetyki.

Warto też zaznaczyć, że baza Hean mimo, że jest ponad dwukrotnie większa od bazy KOBO i działa (w moim przypadku) o wiele lepiej, jest też tańsza! Za bazę KOBO zapłacimy około 20 złotych (jeśli pamięć mnie nie myli ja płaciłam za nią 19 złotych), natomiast baza "Stay On" od Hean kosztuje 10,49 zł.

Reasumując - ja polecam z czystym sumieniem. Baza działa świetnie, znakomicie spełnia swoje zadania, jest wydajna, przyjemna w użytkowaniu i do tego bajecznie tania.

Skład dla zainteresowanych:
Skład: C11-13 Isoparaffin, Talc (and) Triethoxycapryly lsilane, Ozokerite, VP/Hexadecene Copolymer, Mica, Polyethylene, Phenoxyethanol (and) Methyl paraben (and) Ethylparaben (and) Butylparaben (and) Propylparaben (and) Isobutylparaben, Isopropyl Mirystate, Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil, Isohexadecane, VP/Eicosene Copolymer, Carthamus Tinctorius (Safflower) Seed Oil (and) Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil (and) Tocopheryl Acetate (and) Ascorbyl Palmitate (and) Linoleic Acid, Parfum, Benzyl Salicylate, Citronellol, Coumarin, Geraniol, [+/- Synthetic Fluorphlogopite, CI 77891, CI 45430:1, CI 77007, CI 77742] (17.05.2011)

Pozdrawiam,
Panna Joanna

30 komentarzy:

  1. Boziu, gdzie można kupić to cudeńko?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moją pierwszą bazą również była ta z KOBO :) i z Twojego opisu wynika, że stało się z nią dokładnie to samo co z moją - stwardniała i nie nadawała się już do użytku.
    Natomiast baza Hean rzeczywiście sprawuje się bez zarzutów, żadnych zmian w konsystencji jak i w samym działaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam i nie zamienię na żadną inną!:D

    OdpowiedzUsuń
  4. wow, efekt faktycznie niesamowity ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Skład jest koszmarnie sztuczny, ale tyle nad nią zachwytów, że na pewno się skuszę ;) Jeden grzeszek w tą czy w tamtą.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dochodzę do wniosku, że po prostu moja baza jest felerna. Bo mam ją, nawet pisałam recenzję, u mnie to kompletny nie wypał. Ale jak patrzę na Twoje zdjęcia, to moja ma zupełnie inną konsystencję i nie podbija kolorów. Cóż, chyba zła partia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałabym wypróbować tą bazę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się, że to rewelacyjna baza!

    OdpowiedzUsuń
  9. wow! robi wrażenie :)
    ja mam bazę od Virtual, ale jak dla mnie zbyt topornie się nakłada :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zainwestowałam w UD i mam jej dość! To znaczy właściwościom nic nie mogę zarzucić, baza jest świetna, ale tak się babrze, że całe opakowanie wiecznie jest ufajdane ... Także następnym razem stawiam na naszą polską produkcję! :DDD

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja KOBO dalej sobie chwalę ;) może jej nie dokręcałaś? bo trochę z tym czasami trzeba się pomęczyć, żeby równo wszystko było..

    OdpowiedzUsuń
  12. zmalowanalala - kupić można na stronie Hean http://www.hean.pl/ lub niesieciowych drogeriach :) gdzie takie drogerie są - to również można sprawdzić na ich stronie :)

    A. - czyli znowu mamy podobne zdanie :) baza z KOBO po prostu umarła, nic się nie dało z nią zrobić, żadne rozgrzewanie w palcach nie pomagało, koszmarek :P

    vixen - to tak jak ja :)

    KOSMETASIA - mam nadzieję że dobrze udokumentowany i wszystko widać :)

    kotwilka - ja się na składach nie znam (może to i dobrze ;)) ale krzywdy mi nie zrobiła więc wybaczam jej brzydki skład :) no i działa :))

    Rebellious lady - całkiem możliwe...właściwie to raczej do tej pory spotykałam się z pozytywnymi opiniami na jej temat więc może rzeczywiście trafiłaś na jakąś trefną sztukę. Nie zrażaj się :)

    PureMorning - za taką cenę żal nie spróbować :)

    Idalia - a no ba :))

    April - moja już też :)

    Paula - o bazie Virtuala już legendy krążą :) w sensie trudności z nakładaniem :))

    OdpowiedzUsuń
  13. cammie - słusznie :) ja miałam bazę z Catrice, właśnie w takiej "tubce" z aplikatorem i też mimo fajnego działania babrała się i resztek, których zapewne zostało w opakowaniu dużo, już niestety nie odzyskałam ;)

    Chochlik - dokręcałam :) akurat na to zwracam zawsze dużą uwage :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy post:)
    http://kosmetolook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Używam płynnej bazy z KOBO, ale że lubię zmieniać kosmetyki to następnym razem rozejrzę się za tą :)

    OdpowiedzUsuń
  16. DobraDusza - płynną bazę z KOBO też mam :) i ją akurat bardzo lubię :) bazę zresztą też lubiłam, ale do momentu aż zaschła na kamień ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Teraz już jestem pewna że jak wykończę ArtDeco to kupię tą :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zaciekawiłaś mnie tą bazą widać różnicę na zdjęciach, ciekawe czy znajdę ją u siebie

    OdpowiedzUsuń
  19. Musze miec te baze! Widzialam ze dwie szafy hean i w żadnej tej bazy nie było :(

    OdpowiedzUsuń
  20. ja jestem wierna jak do tej pory swojej bazie z inglota;)

    Pozdrawiam, evecandy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie z bazą Kobo było dokładnie tak samo. Też mam tę bazę Hean i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Gdyby nie fakt, że Heana mam na drugim końcu miasta, to bym się skusiła, ale dopiero kupiłam bazę Kobo (17zł)... ona ma 6g, więc taka ilość starczy mi an 2 lata :P sądzę, że większej nie potrzebuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bazę posiadam, używam często i bardzo lubię :)
    Udało jej się sprawić, że kiczowate cienie z Essence wyglądają na powiece całkiem sensownie. To dopiero wyczyn!
    Dodałam do obserwowanych!

    OdpowiedzUsuń
  24. oj zachęciłaś mnie strasznie do tej bazy :) i nie tylko Ty, bo już kilka dziewczyn o niej pisało, chyba się skuszę, choć zostaje mi tylko allegro, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. rozglądam się z abazą i kolejna dobra opinia o Hean, kiedyś ją złowię!

    OdpowiedzUsuń
  26. Baza z Kobo kosztuje 16,99. Pewnie skuszę się na tą z Hean jak wykończę moją z Kobo. A jak długo masz tą bazę, czy ona nie wysycha lub nie twardnieje w opakowaniu po dłuższym czasie użytkowania? Na moich powiekach KAŻDE cienie rolują się po 2 godzinach.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...