WoleProstoHeader

19 sie 2011

Panna Joanna testuje-The Body Shop "DUO Body Butter"

Kilka tygodni temu dostałam od firmy The Body Shop trzy nowe masła DUO. Jedno z nich poleciało do mejaczka, a ja pozostałe dwa intensywnie testowałam i dzisiaj nadszedł czas abym owe masła podsumowała :)

Najpierw oczywiście słowo wstępu. Wg producenta masło DUO to kosmetyk, który powinien zaspokoić potrzeby naszej skóry, niezależnie od tego jak dużej dawki nawilżenia wymaga dana partia skóry. W jednym opakowaniu zamknięte są więc dwie konsystencje- bogata, przeznaczona do nawilżenia tak wymagających miejsc jak łokcie, kolana, łydki oraz formuła lżejsza do pielęgnacji pozostałych obszarów..

Masła występują w czterech wersjach zapachowych- kwiat acai (flora acai), kojąca wanilia (vanilla), relaksująca makadamia (macadamia) i pachnący groszek (sweet pea). Ja do testów otrzymałam macadamię oraz wanilię.

Moja skóra jest sucha i wymagająca intensywnego nawilżenia praktycznie w każdym obszarze. Początkowo nie byłam pewna jak sobie poradzi lżejsza formuła w pielęgnacji mojej przesuszonej skóry, jednak obawy te nie były do końca słuszne.



Po pierwsze-opakowanie. Kosmetyk zamknięty jest w okrągłym, odkręcanym pudełku. Jego użytkowanie jest bardzo wydajne, ponieważ możemy zużyć produkt do samego końca. W środku znajdziemy "podziałkę", która rozdziela dwie formuły- mnie kształtem skojarzyła się z chińskim znakiem jing- jang. Opakowanie mieści w sobie 200 ml produktu.

Różnica w konsystencjach jest widoczna na pierwszy rzut oka. Część lżejsza ma konsystencję gęstszego balsamu, jest bardzo kremowa, natomiast ta bardziej treściwa to mocno zbite masło. Na szczęście wydobycie go z opakowania nie sprawia żadnych problemów.  Wydawało mi się, że ze względu na to, iż formuła lekka jest przeznaczona z założenia do większej partii skóry, będzie szybciej znikać z opakowania. Jednak, o dziwo, obie części zużywają się w podobnym tempie i różnica w zużyciu między nimi jest praktycznie niewidoczna.

Część najważniejsza, czyli nawilżanie. Bogatszą konsystencję stosowałam na łokcie, kolana, łydki, ramiona. Natomiast część lżejszą przeznaczyłam do pielęgnacji przedramion, ud, szyi, brzucha, dekoltu. Działanie tej cięższej formuły mnie po prostu zachwyciło. Rozsmarowywania tego masła na skórze to czysta przyjemność, masło ma zbitą konsystencję ale w kontakcie ze skórą nabiera poślizgu, nie smuży się jak niektóre masła, których przez kilka minut nie można w ogóle rozsmarować. Wchłania się dosyć szybko, ale na skórze pozostawia lekko tłustą otoczkę. Gdy smarowałam się masłem wieczorem, rano skóra nadal była wyraźnie i widocznie nawilżona. W przypadku drugiej części produktu działanie było słabsze, balsam wchłaniał się trochę dłużej, jednak rano nie odczuwałam aż tak mocnego nawilżenia jak w przypadku tej treściwszej formuły. Przy długotrwałym stosowaniu całego masła, zaobserwowałam, że moja skóra jest o wiele bardziej nawilżona, nie wymaga smarowania balsamami czy masłami dwa razy dziennie, skóra stała się bardziej elastyczna. Działanie określiłabym na 5 z plusem :)

Równie ważne- zapachy. Nie ukrywam, że często przy wyborze kosmetyków do pielęgnacji ciała (żele pod prysznic, balsamy itp.) kieruję się zapachem danego produktu. Jeśli zapach mi się spodoba to po kosmetyk sięgam wtedy na tyle często, że działanie pielęgnacyjne dostrzegam siłą rzeczy.
W przypadku tych maseł zapachy mnie powaliły. Macadamia to moje miejsce numer jeden, uwielbiam ten zapach i mogłabym używać tego produktu tylko i wyłącznie ze względu na zapach ;) Jest dość intensywny, ale jednocześnie bardzo świeży, mimo, że myślałam, że będzie to zapach typowo jesienno-zimowo, świetnie sprawdzał się u mnie także latem. Wanilia, choć nie przebije macadamii, również bardzo przypadła mi do gustu. Nie jest to typowy waniliowy zapach (mdły, kojarzący się z serkiem Danio), ale jednak wyraźnie waniliowy- nie potrafię określić tego fenomenu. Początkowo używałam obu wersji zapachowych jednocześnie, jednak po jakimś czasie stwierdziłam, że wanilia poczeka na zimowe czy jesienne wieczory :)

Kwestia ostatnia-cena. Masło kosztuje 65 złotych, przy okazji różnorakich promocji można je dostać za kwotę 45 złotych. Wydaje się, że to dużo, jednak kupujemy w pewnym sensie dwa produkty,  które dodatkowo są bardzo wydajne. Oprócz tego dochodzi jeszcze niesamowite działanie tego kosmetyku-moja skóra je pokochała i nie zamieni na żadne inne.

A Wy? Używacie DUO? Lubicie? Skusicie się?


Pozdrawiam,
Panna Joanna

19 komentarzy:

  1. Zapowiada się ciekawie, jednak wydanie choćby 45 zł (w promocji) na masło do ciała to troszkę zbyt dużo ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. marzy mi sie ogromnie, ale niestety nie wydam tyle kasy na zwykle maslo. Pluje sobie w brode, gdy wydaje tyle na cienie, podklad czy tusz, wiec co dopiero na maslo ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja również nie dałabym tyle za zwykłe masło

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzy mi się takie masło, ale brak ich sklepu w mieście na razie mi to uniemożliwia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawdę mówiąc mnie nie kusi... Zdecydowanie za dużo kosztuje. Przypuszczam, że podobny poziom nawilżenia można osiągnąć smarując wilgotne po kąpieli ciało oliwką do pielęgnacji niemowląt - sama tak robię ;) A ile złotówek zostaje w kieszeni! Tracę właściwie tylko zapach ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie też spodobała się przede wszystkim ta treściwsza część :) Jedno z najlepszych maseł, jakie miałam. Ale Violl również ma rację, trochę drogie. Całe szczęście, że oliwkę też uwielbiam, a najbardziej Hipp za parę złotych :DDD

    OdpowiedzUsuń
  7. ja tak "profesjonalnego" nawilżenia nie potrzebuję, a i cena jakoś średnio mi odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
  8. te masełka duo kuszą strasznie, tym bardziej, że TBS znany jest z pięknych zapachów :) ale jednak ceny zniechęcają i to bardzo :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jestem aż tak systematyczna w smarowaniu się balsamami, dlatego pewnie długo stałby na mojej półce. Z jednej strony oznacza to, że 45zł to niedużo za produkt, którego długo się używa... ale z drugiej strony boję się, że się znudzi:(

    OdpowiedzUsuń
  10. co do ceny- nie twierdzę wcale, że jest niska :) jednak myślę, że będę odkładać na takie masło jak mi się skończą te, które mam teraz, chyba, że w międzyczasie pojawi się w mojej kosmetyczce produkt, który będzie na moją skórę działa jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. kusi, bo chiałoby sie spróbować, jednak jeszcze nie na moja kieszeń ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja ostatnio przetestowałam olejek różany Weledy, ale masełko to też fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  13. z chęcią bym wypróbowała :D
    jednak nie mam dostępu do tych kosmetyków :/

    OdpowiedzUsuń
  14. zapachy kuszą ale cena zbyt wysoka :\ masła polskich firm też dobrze nawilżają i jest spory wybór :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam waniliowe używam i jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie bym się skusiła na nie ;))

    OdpowiedzUsuń
  17. Z jednej strony mam ochote bo lubie wszelkie zapachowe cuda ale z drugiej strony nie moge za bardzo po takowe siegac...no i mam za soba doswiadczenia z pielegnacja TBS ktora wcale mnie nie zachwycila.Takze wole poszukac czegos innego;) badz zostac przy sprawdzonych kosmetykach ktore faktycznie maja dla mnie wlasciwosci nawilzajace i odzywcze.

    OdpowiedzUsuń
  18. Trochę dużo jak na masło do ciała, gdyby cena była niższa, zastanowiłabym się nad zakupem.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...