WoleProstoHeader

6 cze 2011

Panna Joanna testuje-serum+kompres Bielenda!

Jakiś czas temu dostałam od Hawy paczuchę, w której znalazłam niepozorną-jak mi się wtedy wydawało-saszetkę. Napis na niej głosił, iż jest to serum łagodzące+kompres przywracający równowagę skóry firmy Bielenda. Opakowanie było podzielone na dwie części-w jednak znajdowało się serum, w drugiej-kompres. Z racji tego, że po pobycie w szpitalu moja skóra była w stanie wskazującym na to, że ma najwyraźniej ukryty zamiar dobicia mnie i doprowadzenia na skraj rozpaczy (nie dramatyzuję-maksymalnie suche powietrze w sali w której przebywałam, plus dodatkowo to, że nie mogłam wstawać więc ogólnie pielęgnowanie cery ograniczało się do umycia jej o wpół do 6 rano (!!!) wodą i żelem, do tego doszło jakieś paskudne uczulenie, które zaowocowała "kaszką" na całej twarzy-KOSZMAR) natychmiast po powrocie do domu "pognałam" do łazienki aby spróbować doprowadzić moją skórę do porządku. Niestety, wypeelingowanie się, wyżelowanie, wytonizowanie, wykremowanie doprowadziło jedynie do tego, że miałam wrażenie, że moja twarz w końcu jest czysta, a uczucie suchej, napiętej, ściągniętej i bóg wie jeszcze jakiej skóry, pozostało. W tym momencie zerknęłam z nadzieją na owy specyfik, który przesłała mi Hawa i stwierdziłam, że gorzej przecież i tak już nie będzie więc cóż mi szkodzi spróbować. I tu psze Państwa, okazało się, że Hawa mnie życie uratowała i mojej skórze zresztą przy okazji też, bo byłabym ją niechybnie zabiła (skórę oczywiście, nie Hawę:)) gdyby nie udało mi się ustawić jej do pionu.

Czym jest ten kosmetyk i co takiego mi zrobił, że jak tylko skończę sesję (a sesja niestety będzie długa i bolesna i jak najbardziej wrześniowa) to od razu zabieram się za budowanie ołtarzyka temuż kosmetykowi?
Producent pisze:
"Niezwykle delikatny i bezpieczny zabieg o silnym działaniu łagodzącym i regenerującym. Zawartość ALOESU, D-PANTHENOLU oraz WITAMIN A+E niezwłocznie przywraca komfort i zdrowy wygląd skórze wrażliwej i alergicznej. Zapach preparatu pochodzi od naturalnych składników roślinnych.
KROK 1. SERUM ŁAGODZĄCE skutecznie koi skórę, łagodzi podrażnienia, likwiduje uczucie nieprzyjemnego pieczenia i dyskomfortu skóry.
KROK 2. KOMPRES PRZYWRACAJĄCY RÓWNOWAGĘ SKÓRY intensywnie nawilża, głęboko regeneruje i odżywia skórę, wzmacnia ją, chroni i wyraźnie wygładza Przywraca jej jędrność i elastyczność.
EFEKT: ukojona, gładka, nawilżona i zregenerowana skóra. Podrażnienia zredukowane, ściągnięcia i dyskomfortu skóry zlikwidowane."

Jak stosować? Serum nanosimy na suchą i czystą skórę i pozostawiamy do wchłonięcia. Tak samo postępujemy z kompresem. Wg producenta najlepsze efekty uzyskuje się stosując preparat 2-3 razy w tygodniu.


I tu rzecz ważna jeśli nie najważniejsza-w moim przypadku obietnice producenta spełniły się co do jednego słowa. Najpierw zgodnie z zaleceniem nałożyłam serum, gdy serum się wchłonęło (właściwie to wsiąknęło w moją skórę jak w gąbkę, bardzo suchą gąbkę), nałożyłam kompres i położyłam się spać. Rano wstałam, pomacałam twarz i z wrażenia aż wstałam (macałam ją na leżąco ;)). Skóra była MIĘCIUTKA, gładka, w końcu zniknęło uczucie jakbym miała skórę na twarzy za małą o jeden rozmiar, kaszka się zdecydowanie zmniejszyła. Skora była WIDOCZNIE nawilżona i wyglądała o niebo lepiej.
Po dwóch dniach zabieg powtórzyłam i efekty były równie zadowalające. Gdyby moja skóra potrafiła mówić z całą pewnością by mi podziękowała :)) Co dla mnie najciekawsze-uczucie tego nawilżenia i poprawy "kondycji" cery czuć dosyć długo, tzn. po zastosowaniu tego kosmetyku wieczorem, cały następny dzień czuję, że moja skora jest miękka, gładka, i-na całe szczęście-wygląda bardzo promiennie :)
Odkąd dostałam ten duet, użyłam już go trzy razy i nie spowodował on żadnego wysypu/zapchania i tym podobnych niespodzianek. Saszetka jest bardzo wydajna (ja co prawda nakładam tylko na twarz, szyję i dekolt traktuję tłustymi, treściwymi kremami/balsamami), jej pojemność to dwa razy po 5 g. 
Obecnie jeszcze trochę mazidła mi zostało, ale jestem w 100 % pewna, że gdy tylko się skończy pędem polecę do drogerii po kolejne opakowania.
Dla ciekawskich-poniżej wklejam skład. Przyznaję, że w związku z euforią towarzyszącą odkryciu jedynego specyfiku, który jest w stanie widocznie nawilżyć moją skórę, nie zagłębiałam się jakoś specjalnie w INCI.
Ja z całego serca serdecznie ten kosmetyk polecam i dziękuję Hawie za przyczynienie się do szczęścia mojego i mojej skóry :)) Pamiętajcie jednak, że moja opinia jest subiektywna więc sam produkt nie musi pasować wszystkim, jednak moim zdaniem warto spróbować :)

Pozdrawiam,
Panna Joanna

13 komentarzy:

  1. Właśnie to jest ważne, że to co nam nie musi pasować innym :-) Chętnie bym coś takiego wypróbowała jak będę przy kasie to zainwestuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. A myślisz, że ten kosmetyk się sprawdzi w łagodzeniu podrażnień wynikających z nadmiaru makijażu, demakijażu i ciężkich kosmetyków oraz tarcia szorstkimi pędzlami po skórze? Nadaje się on na okolice oczu czy nie? A może masz w tej paczuszce jeszcze jakiś inny cudownie łagodzący specyfik i się podzielisz ze mną wiedzą o nich? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zaciekawiłaś mnie tym serum ile to cudo kosztuje???

    OdpowiedzUsuń
  4. F000U-dokładnie :))) a kosmetyk chyba raczej z serii tych tańszych, tzn. z ciekawości sprawdziłam i w jakiejś internetowej drogerii kosztował coś koło 4 złotych :))

    SexiChic-szczerze powiedziawszy myślę, że on jest do tego stworzony :)) skoro mnie zeszło po nim uczulenie w postaci delikatnej wysypki to podrażnienia spowodowane nadmiarem kosmetyków itp. to powinna być dla niego pestka :) ja go nałożyłam nie omijając jakoś specjalnie okolic oczu i nic mnie nie szczypało, ale moje oczy są raczej niewrażliwe :) ale wiadomo-trzeba wypróbować na własnej skórze, aczkolwiek-ja bardzo polecam :) a w paczuszce miałam jeszcze genialny żel do mycia twarzy z Lirene i wkrótce też o nim coś skrobnę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kosmetoZakupoholiczka-ja je dostałam więc dokładnie się nie orientuję, ale w jednej z internetowych drogerii widziałam je za około 4 złote :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki wielkie:) Ostatnio trenowaliśmy w szkole makijaż z lat 20-tych i mam trochę zmasakrowaną buzię - pieką mnie policzki zaraz po oczyma i czuję i trochę okolice oczu (wolę nie myśleć co by było jakbym sobie robiła taki makijaż codziennie;) Jutro jadę do Bochni to kupie sobie tę saszetkę (jak znajdę) i przetestuję:)

    OdpowiedzUsuń
  7. SexiChic-ałć...daj potem znać czy pomogło (mam nadzieję, że pomoże :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczywiście - recenzja też na pewno znajdzie się u mnie na blogu:) Kiedyś już poparzył mnie podkład i się ratowałam maską Yves Rocher - REWELACJA - ale teraz nie będę w okolicy ich sklepu no i krucho z kasą (a maska kosztuje 35zł) więc przetestuję to:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ogólnie bardzo lubię bielendę :) Cenię ich kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo zachęcająca recenzja, wydaje mi się, że serum i kompres byłyby fajne na okres "po zimie" kiedy skóra cierpi... (przynajmniej moja)

    OdpowiedzUsuń
  11. SexiChic-nawet nie wiedziałam, że podkład może poparzyc :P w takim razie czekam na recenzję :))

    goskaa-ja posiadam maski algowe z bielendy i dla mnie w kwestii masek są numerem jeden!:)

    simply_a_woman-fakt, na zimę może się nadawać :) moja cera najbardziej cierpi właśnie zimą i latem, słowem nie lubi ani zimna ani gorąca...dlatego tak lubie wiosnę :D

    OdpowiedzUsuń
  12. o, dosyć ciekawie się zapowiada. Będę musiała zakupić, bo zimą i późną jesienią mam spore zapasy nawilżaczy, które muszę stosować non stop, żeby skóra nie wyschła na wiór...

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj może, może:(
    W sobotę skończyłam ten zestawik i jestem bardzo zadowolona. Faktycznie pomaga i myślę, że się zaprzyjaźnimy;) Recenzja się wkrótce pojawi. Miała być dzisiaj ale niestety stan ducha mi na nią nie pozwala więc przesunie się to trochę.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...