WoleProstoHeader

19 cze 2011

Minerałowe wywody Panny Joanny :)

Tak, to znowu ja :) Tez tak macie, że jak musicie się uczyć to nagle znajduje się conajmniej tysiąc innych, ciekawszych rzeczy do zrobienia? Mnie ten problem dotyka bardzo często, między innymi dopadło mnie dzisiaj :D
Przypomniałam sobie, że jakiś czas temu chciałam napisać o wszystkich minerałkowych mazidłach doocznych jakie posiadam. Dzisiaj stwierdziłam, że to idealny moment (:D) i tak oto nadchodzę-ja, swatche i moje jak zwykle pewnie wylewne wywody.
Gotowi???
Jak zaczęła się moja minerałkowa historia? Właściwie to sama się zaczęła i to zupełnie przypadkiem. Zdarzyło mi się wygrać u Hexxany KLIK! nagrodę pocieszenia. Nagrodą okazały się odsypki minerałów w ilości takiej, że przyczyniło się to do chwilowego oczopląsu i ogólnej radości po ochłonięciu. Były to moje najpierwsiejsze minerały, nie będące pseudo-minerałami. W paczce znalazły się cienie (mici i pigmenty) z Coastal Scents, TKB i Sweetscents. Kolory mnie zachwyciły-od niebieskości tak intensywnych, że moje oczy jeszcze podobnych nie widziały, poprzez fiolety, róże, duochromy-no same cuda. Początkowo miałam problem z ich aplikacją-większość z nich jest bardzo sypka, sucha i z tych powodów ciężko było "przyczepić" je do powieki. Po jakimś czasie udało mi się opanować aplikację-wystarczyło trochę cierpliwości i płyn do pigmentów z KOBO. Większość z tych cieni okazała się bardzo trwała, kolory na powiece były mocno nasycone, dlatego też cienie te niemal codziennie pojawiały i pojawiają się (mniej lub bardziej) na moich powiekach. Ostatnio dostałam również paczuszkę od vexgirl KLIK!, która przysłała mi próbkę podkładu i do tego dorzuciła kolejne próbki minerałów więc moja kolekcja znowu się trochę rozrosła.
Mimo, że posiadam same odsypki i tak nie sądzę, abym dała radę je wszystkie zużyć do końca. Wynika to głównie z zawrotnej ilości owych odsypek-nie jestem w  stanie używać wszystkiego na raz.
Tak jak pisałam wyżej-proszków tych używam codziennie, każdy kolor przynajmniej kilka razy gościł na moich oczach, dlatego pomyślałam, że pokażę Wam jak prezentują się poszczególne kolory i napiszę w kilku słowach co o nich sądzę-może znajdziecie coś co Was zainteresuje?:)

Wszystkie cienie znajdują się w woreczkach strunowych, każdy woreczek jest podpisany :) Utrzymywanie w nich porządku to łatwizna-wszystkie woreczki mieszkają sobie w większym woreczku, który to z kolei woreczek przechowuję w pudełku z kosmetykami.
Do zdjęć i swatchy starałam się je podzielić jakoś w miarę sensownie i tematycznie. Zaczynamy :)

1. Cienie Sweetscents
Posiadam 6 kolorów. Część z nich dostałam od Hexxany, a część od vexgirl. Część z nich jest trudna w obsłudze, ale po kolei.
 (góra-światło dzienne; dół-lampa błyskowa)

1) Sweetscents Shadow "Mermaid"-jeden z moich ulubieńców; ten akurat jeśli chodzi o nakładanie jest całkowicie bezproblemowy. Piękny, nasycony, niebieski kolor z morskimi nutami. Jeśli chodzi o wykończenie jakie daje-stawiałabym, że jest ono metaliczne-dosyć mocno się błyszczy, ale na pewno nie jest to perła. Długo trzyma się powiek, wytrzyma każdą szaloną imprezę. Często łączę go z szarościami, złotem, jasną zielenią. Idealny kolor na lato :)
2) Sweetscents Shadow "Hope"-hmmm....ten cień jest po prostu śliczny. Wygląda jak taki gwiezdny pył (cokolwiek to może znaczyć ;)), niesamowicie się mieni, ma bardzo niecodzienny kolor-to taki gołębi błękit pomieszany ze srebrem, z odrobiną różu. Ma mnóstwo migoczących drobinek. Wszystko pięknie, ładnie, ale...nie da się go nałożyć na powieki. Na pewno nie samodzielnie, dobrze współgra z kremowymi cieniami, musi mieć się do czego przyczepić. Rozświetla makijaż i tak go używam-dodaję go do innych cieni sypkich aby uzyskać migoczący efekt.
3) Sweetscents Shadow "Baby Roses"-sprawa wygląda podobnie jak z "Hope". Ten ma troszkę lepszą przyczepność, jest trwalszy ale również jest bardzo suchy i bardzo sypki. Kolor to delikatny, jasny róż z mnóstwem drobinek. Często używam go do rozjaśnienia wewnętrznych kącików przy ciemniejszym makijażu oka w odcieniach brązów i szarości.

 (góra-światło dzienne; dół-lampa błyskowa)

4) Sweetscents "Aborigine Amber"-jeden z ładniejszych odcieni brązów jakie posiadam. Ma świetną konsystencję, łatwo nakłada się go na powieki, trwałości nie mogę nic zarzucić. Nawet z osypywaniem nie ma większych problemów, mimo, ze to sypaniec. Wygląda dobrze zarówno solo, jak i z innymi kolorami. Najczęściej używam go w połączeniu z fioletami, beżami, czy matowym różem.
5) Sweetscents "Cream"-najbardziej uniwersalny kolor jaki można sobie wyobrazić-kremowy, błyszczący lekko na złoto. Mi przypomina cień z Inglota-110 AMC Shine. W rzeczywistości jest cieplejszy niż na zdjęciu. Nakłada się go świetnie, nic się nie sypie, podczas cieniowania z innym cieniami nie znika. Świetny do wewnętrznych kącików, ja często też nakładam na całą powiekę tylko ten cień i dodaję czarną kreskę.
6) Sweetscents "Forest Matte"-bardzo ciemna, bardzo matowa i bardzo "leśna" zieleń :) Jest bardzo mocno napigmentowana, idealna do makijażu smoky eye lub do podkreślania V w zewnętrznym kąciku. Dosyć dobrze przyczepia się do powieki, ale lubi się osypywać podczas aplikacji, Polecam używam z dużo jaśniejszymi kolorami lub czernią.

2. Coastal Scents 
Z tej firmy posiadam najwięcej cieni. Uwielbiam je wszystkie bez wyjątku, ze szczególnym akcentem na fiolety, które kocham sam w sobie ;)
 (góra-światło dzienne; dół-lampa błyskowa)

7) Coastal Scents Mica "Orchid Shimmer"-pojawił się już kilka razy w makijażach, które Wam pokazywałam na blogu. Jeden z piękniejszych odcieni fioletu jakie widziałam :) Używam go bardzo często, przynajmniej kilka razy w ciągu tygodnia. Mocno napigmentowany, z delikatnymi drobinkami, dobrze się nakłada, długo się trzyma, bezproblemowo współpracuje z innymi cieniami. Łączę go z pomarańczami, zielenią, złotem czy brązem.
8) Coastal Scents Mica "Blue Red Chrome"-jak jego nazwa wskazuje, jest to niebieski lekko opalizujący na czerwień/róż. W efekcie na powiece wśród innych cieni wygląda jak fiolet ;) Jest dosyć suchy, ale dobrze przywiera do powieki, przy blendowaniu trochę blednie, ale jest to do przeżycia. Lubię i często używam, łączę  szarym, różowym. Raczej nie widzę go w połączeniu z brązami-to ten typ fioletu, który średnio wygląda w ich towarzystwie.
9) Coastal Scent "Metallic Pixie Purple"-kolejny fiolet, bardziej wpadający w niebieskości niż w róż. Z nakładaniem średnio-zależy na co go kładziemy. Lepiej współpracuje na czymś lepkim. Jak już się uda go nałożyć to wytrzymuje na powiekach dosyć długo. Podczas blendowania odrobinę zanika. Łączę z innymi fioletami, szarościami, złotem, jasną zielenią.
10) Coastal Scents Mica "Chameleon Violet"-bardzo różowy fiolet. Ma sporo drobinek, które dosyć mocno błyszczą. Nakładanie łatwe, trwałość w porządku. Bardzo ładnie wygląda w słońcu-mieni się wtedy na wszystkie kolory tęczy :) Ze względu na owe drobinki lubi się osypywać. Łączę z chłodniejszymi fioletami oraz z mocnymi barwami-jaskrawą zielenią, żółcią, pomarańczem, niebieskościami w odcieniach morskich. Solo raczej nie polecam.

  (góra-światło dzienne; dół-lampa błyskowa)

11) Costal Scents "Ultramarine Blue" Pigment-matowy, bardzo nasycony niebieski. Cudowny kolor, bardzo intensywny. Lubię go ale nie cierpię go nakładać-sam jest bardzo suchy i znika z powieka,  a nałożony na bazę czy płyn rokuje się i robi plamy. Używam go na czarną kredkę wklepując go palcem-wtedy efekt jest najlepszy.  Jak już go przykleimy to trzyma sie bez zarzutu. Dobrze wygląda w towarzystwie innych mocnych barw, ja również często uzywam go na dolną powiekę, podczas gdy górna jest maksymalnie neutralna (beż plus jasny brąz).
12) Coastal Scents Mica "Cerulean"-kolejny niebieski, tym razem jaśniejszy i metaliczny. Bardzo intensywny, bardzo łatwy w obsłudze i bardzo trwały. Dosyć mocno się błyszczy, dlatego warto go czymś stonować. Ja łączę go z beżami, brązami, złotem, jasną zielenią, jasnym fioletem. Bardzo go lubię i często używam-głównie jako akcent w makijażu.
13) Coastal Scents "Duochrome BG 826c"-teoretycznie jest niebiesko-morski. Jednak efekt opalizowania jest w przypadku tego cienia bardzo mocny i wygląda on jak zieleń. Mnie kojarzy się z syrenką :) Niemniej jednak jest piękny, błyszczący, w zależności od światła wygląda inaczej. Łatwo się nakłada, lubi trochę blednąć podczas cieniowania. Wygląda dobrze zarówno solo jak i w połączeniu z innymi kolorami. Ja używam go na inne kolory, żeby nadać im takiego zielonkawego błysku, solo również często gości na moje powiece. Można nim uzyskać wiele różnych, ciekawych efektów :)
14) Coastal Scents Mica "Blackstar Red"-ciemny, czekoladowy brąz, lekko opalizuje miedzianymi drobinkami. Genialny kolor. Jeśli chodzi o nakładanie, trwałość itd. nie mam mu nic do zarzucenia. Uwielbiam smoka wykonanego tym cieniem, lubię podkreślać nim zewnętrzny kącik. Jest wielofunkcyjny i pasuje praktycznie do wszystkiego.
15) Costal Scents Mica "Paradise Blushing Rose" -o tym cieniu Wam już kiedyś pisałam-pytałam wtedy z czym można by go połączyć. Kolor jak dla mnie jest raczej trudny-miedź z duża ilością drobinek. Kolor wydawał mi się początkowo zbyt czerwony jak dla mnie. jednak znalazłam w końcu dla niego zastosowanie-w połączeniu z kremowym cieniem opalizującym na złoto zaznaczam nim zewnętrzny kącik wyciągając cień w kształt kreski :) Wtedy wygląda całkiem ciekawie. Jest trwały, dobrze się przyczepia do powiek, sypie się dosyć mocno, ale w końcu to cień sypki więc w zasadzie czego się spodziewać w tej kwestii :)

3. TKB Trading  
To już ostatnia z firm, której minerały posiadam. W tej grupie również znajduje się jeden z moich ulubionych kolorów ;)

 (góra-światło dzienne; dół-lampa błyskowa)

16) TKB Trading "Be My Valentine" Mica-to właśnie owy ulubieniec :) Cień jest podobny do "Golden Rose" z KOBO-to ciepły róż opalizujący na złoto. Uwielbiam go-mogłabym go używać codziennie. Ma bardzo fajną konsystencję, nie trzeba się wiele męczyć żeby zrobić nim jakikolwiek makijaż. Dobrze przywiera do powieki, nie sypie się, nie blaknie podczas blendowania (ani w ciągu dnia). Wygląda pięknie zastosowany na całą powiekę, jak również w towarzystwie kolorów-ja łączę go z fioletem, niebieskim, żółtym. Zdecydowanie warty uwagi.
17) TKB Trading "Winter Rose" Mica-kolejna perełka :) To beż opalizujący na niebiesko. Bardzo chłodny, zimny kolor. Świetnie wygląda w połączeniu z fioletami, grantem, szarościami. Dobrze się go nakłada, nie powala może trwałością, ale za to blednie równomiernie ;)
18) TKB Trading "Libra Blues" Pigment-kolejny matowy, intensywny niebieski. Ten kolor ma chyba to do siebie,że jego aplikacja sprawia problemy. O ile w przypadku matowego niebieskiego z  Cs jakoś dawałam radę to tu jestem bezsilna-używam go tylko do kresek, nakładam tylko na namalowaną wcześniej czarnym linerem kreskę. Trzyma się do zmycia i jeszcze dłużej.
19) TKB Trading "Ultramarine Pink" Pigment-matowy, chłodny róż. Bardzo suchy i dosyć ciężki w aplikacji. Podczas blendowania znika praktycznie do zera. Używam do rozcierania innych cieni gdy chcę aby granica była podkreślona jakiś kolorem-dobrze wpada w towarzystwie zieleni, brązów czy granatu wpadającego w szary.

Dobrnęłam do końca :) W zasadzie to wszystko co miałam do napisania, te krótkie opisy są dosyć ogólne, ale wydaje mi się, że wszelkie niezbędne informacje się w nich znalazły. Gdybyście jednak miały jakieś dodatkowe pytania-dajcie znać-chętnie odpowiem ;) Wszystkie zdjęcia oczywiście można powiększyć-wystarczy w nie kliknąć, co polecam :))

18 komentarzy:

  1. Świetne kolorki, najładniejsze są te kolorowe i idealne na lato ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. F000U-jestem tego samego zdania :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie używałam nigdy (nad czym ubolewam) mineralnych cieni. Po Twoim poście mam coraz większą ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu-ja zachęcam :) wybór kolorów, form, wykończeń jest ogromny :) a co jeden to ładniejszy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. No proszę, a ja z Coastal Scents nie umiem się dogadać... więc testuję obecnie Pure Luxe. Dobrze, że istnieje możliwość kupowania taniutkich sampli w malutkich ilościach, inaczej nigdy bym się nie zdecydowała na spróbowanie.
    Ale pomysł z płynną bazą chcę wyprbować. Baza kremowa z Kobo niespecjalnie sobie radzi...

    OdpowiedzUsuń
  6. maroccanmint-wiadomo, że dużo też zależy od powiek/bazy itd. :) a płynną bazę polecam, ale uprzedzam, że do matowych cieni się ona przeważnie nigdy nie nadaje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faajne kolory :) Wiem coś o mikach od Hexx :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna kolekcja :)
    Mam kilkanaście mik z CS, i mam dość podobne odczucia co Ty, niektóre z nich strasznie się nakładają, Mają fajne kolory, ale na powiece po prostu znikają...:(

    OdpowiedzUsuń
  9. proszę, proszę "miKi"... nie mam pojęcia, czemu wszyscy się upierają przy pisowni przez c, przecież tego się nie da przeczytać i wygląda też dziko... na poparcie o: http://pl.wikipedia.org/wiki/Miki

    a tak poza tym to zazdraszczam kolekcji, ja minerałów żadnych nie mam ;( ale kuszą, kuszą ;D i tylko po przejrzeniu zdjęć już wiedziałam, że 16 jest najładniejszy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Greatdee-:)))

    Ferrou-no z ich nakładaniem jest różnie to fakt...ale idzie sobie z tym poradzić na szczęście :)) ja się lubię nimi bawić :D

    Gacuchna-hmmm...ja raz pisze tak, a raz tak...nie upieram się przy jednej pisowni :) 16 jest cudowna :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo sie ciesze ze mineraly podbily Twoje serce:-)Miki moze nie wspolpracuja za kazdym razem ale jak sie juz je oswoi to pozniej mozna czarowac cudne makijaze:) nie wspominajac o tym, ze wiekszosc kolorow to swietny material nie tylko na cienie ale na roze/ brazery i rozswietlacze:-)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Hexxana-podbiły i to bardzo :) i to dzieki Tobie!:):* a paru z nich rzeczywiście zdarzyło mi się uzywać nie tylko na oczy :D

    OdpowiedzUsuń
  13. też tak mam z uczeniem się,nagle jest tyle rzeczy do zrobienia, sufit jest taki ciekawy, wszystko w pokoju na co nie mogę już patrzec staje się niezwykłe:D
    ja sypkie mineralne cienie nakładam normalnie na różne kremowe bazy:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Na Krawędzi-widzę, że się idealnie rozumiemy :D:D a sufit to moglabym w sumie pomalować..ciekawe czy mam gdzieś farbę...:] ja kremowych baz też używam, ale przy niektórych kolorach mowy nie ma żeby się przykleiły i wtedy sięgam po bardziej mokre bazy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo fajne kolorki.I ja się czaję potestować trochę pigmentów ;)
    A z tą nauką to rzeczywiście tak jest, tysiące spraw się odzywa ;) Ja jeszcze tak miałam zawsze, że jak za kilka dni był kolejny egzamin to sobie myślałam "Ahh jakbym wolała się uczyć tego co później muszę" a jak przychodziło co do czego to i tak szło topornie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja sufitu malowac nie potrzebuję ale ściany, by się przydało, bo plamy mają;D
    płynnej bazy nigdy nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  17. dezemka-hah mam tak samo...to jest syndrom leniwego, niezmotywowanego i umęczonego studenta po prostu :D a pigmenty polecam, zawsze można zamówić próbki :)

    Na Krawędzi-ta płynna baza to nic innego jak płyn z KOBO (odpowiednik inglotowskiego Duraline):)) okna umyłam :P

    OdpowiedzUsuń
  18. wiem,wiemale nigdy nie miałam:D

    ja się opierdzielam, bo wakacje mam:D

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...