WoleProstoHeader

12 cze 2011

Lakierowo-Kings of mints!

Wczoraj, przed seansem filmowym (Kac Vegas 2-może tym razem nie ma tygrysa w łazience, ale film jest równie zabawny co część pierwsza :)) udało mi się wstąpić na chwilę do Natury. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu w szafie Essence najspokojniej w świecie stała sobie jedynie lekko przebrana limitowana seria You Rock! Z tego co mi wiadomo, limitka stoi już tam od dłuższego czasu więc absolutnie nie spodziewałam się, że jeszcze cokolwiek z niej zostanie (właściwie do Natury weszłam jedynie z potrzeby zakupu odżywki do paznokci z Sensique, która mi się skończyła, a którą moje paznokcie uwielbiają). Już podczas wszelkich zdjęć promocyjnych i tym podobnych seria nie wzbudziła we mnie jakiś większych emocji, na szczęście przed szafą również okazało się, że tętno mi jakoś specjalnie nie skoczyło. Baz mam pod dostatkiem-najnowsza z mojego zbioru to świeżo co otrzymana baza od firmy Hean, którą już zdążyłam bardzo polubić, paletka ma tak maksymalnie wyblakłe kolory, że równie ciekawy efekt można uzyskać przypuszczalnie w ogóle się nie malując, pisaki do ust posiadam już w ilości sztuk trzech (co prawda z Astora, a nie Essence, ale te, które posiadam w zupełności mi wystarczą, poza tym intensywne róże to zdecydowanie nie moje kolory), lakiery dosyć...wtórne...mięty, brudny róż, brąz z fioletowym shimmerem-gdzieś już to wszystko było. Mgiełki nawet nie oglądałam bo zapach wanilii nie należy do moich ulubionych, szczotka również nie wzbudziła mojego zainteresowania. Ostatecznie zdecydowałam się jedynie na jeden lakier i to w zasadzie chyba głównie ze względu na fajną nazwę. No i ja ogólnie lubię miętowe lakiery.
Chwyciłam więc lakier i ruszyłam w stronę kasy (odżywki po którą przyszłam oczywiście akurat teraz nie było-buuuu). Po chwili zatrzymałam się i powoli obróciłam głowę aby upewnić się czy to co widzę stoi tam gdzie wydawało mi się, że stoi czy to jedynie wytwór mojej wyobraźni. Jednak okazało się, że nie mam omamów i w miejscu gdzie kiedyś była szafa Pierre Rene/Eveline/inne, teraz najzwyczajniej w świecie stoi sobie szafa...Catrice! Pani będąca akurat na zmianie stała obok tejże szafy, niezwykle dumna i zadowolona i gdy podeszłam bliżej natychmiast uraczyła mnie szerokim uśmiechem i informacją, że oto patrzę na "nasz najnowszy dobytek". Osoby, które śledzą mojego bloga wiedzą, że firmę Catrice darzę szczerą i oddaną miłością, ich podkład matujący jest moim najulubieńszym i nigdy nie miałam lepszego, ale do tej pory na Catricowe zakupy musiałam jeździć specjalnie do miasta "obok". Niby nie daleko, 40 minut autobusem w jedną stronę, ale teraz w 40 minut to zdążę pojechać do mojej Natury, zrobić zakupy i jeszcze wrócić. Zaczęłam więc oglądać szafę z największym uwielbieniem, w myślach robiąc już listę zakupów (jedynie listę, bo mój chłopak cierpliwie czekał przed drogerią więc stwierdziłam, że na dłuższe zakupy wpadnę w tygodniu :P). Gdy spojrzałam w miejsce gdzie przeważnie albo jest limitka albo jej nie ma, ze zdziwieniem odkryłam, że patrzę na....mnóstwo wacików, które poupychane stały w miejscu na LE. Kiedy odwróciłam się do Pani (która mnie już chyba niestety kojarzy) aby zapytać cóż to za nowa "wacikowa" limitka, Pani zdążyła ulotnić się z prędkością światła aby nie musieć odpowiadać na moje pytania (które z reguły są bardzo skomplikowane ponieważ dotyczą asortymentu). No nic-jeszcze ją dopadnę :)))
Dość gadania, ponieważ w zasadzie planowo przyszłam tu pokazać swatche zdobytego lakieru, a jak zwykle zaczęłam pisać i skończyło się jak się skończyło czyli musiałam po drodze rozpocząć i skończyć jeszcze trzydzieści innych tematów. No cała ja :)

Lakier mimo bardzo fajnego koloru (nr 03, KINGS OF MINTS) z przewagą zieleni nad niebieskim i całkiem ładnej buteleczce o małej pojemności, do moich ulubieńców chyba należeć nie będzie. Po pierwsze-pierwsza warstwa praktycznie nie kryje. Druga kryje ale smuży. Trzecia wygląda już w miarę porządku, ale moje poczucie estetyki nakazało mi nałożyć warstwę czwartą i wtedy dopiero mogłam uznać dzieło za skończone. Po drugie-wyobraźcie sobie, ile muszą schnąć cztery (!!) warstwy. Po trzecie-pędzelek. Niby normalny, ale przyzwyczajona ostatnio do pędzelka z lakierów JOKO, jakoś nie mogłam się przestawić na mniejszy. Plusem jest zdecydowanie kolor, który spodobał mi się bardzo-lepiej oddaje go zdjęcie z lampą, na zdjęciu tym widać też srebrny, delikatny shimmer, którego w świetle dziennym nie widać praktycznie w ogóle:

Zdjęcie w świetle dziennym:
Zdjęcie z lampą:
Na dziś to wszystko co udało mi się przygotować, zmykam uczyć się do kolokwium z przedmiotu, którego nazwy nawet nie znam :D

Pozdrawiam,
Panna Joanna

28 komentarzy:

  1. Kolorek rzeczywiście ładny :) Tez oglądałam Kac Vegas 2,a le 1 chyba mi się bardziej podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kolorek ciekawy. Ja mam teraz na paznokciach bardzo podobny - miętowy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Panno Joanno, napisz proszę coś więcej na temat swojej odżywki do paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przypomina mi posiadany przeze mnie Jade z UK Beauty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow jaki piękny kolor, ja już dawno nie kupowałam żadnego lakieru do paznokci kończę na razie starocie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolor piękny i zazdroszczę szafy catrice :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Axolen-jak na sequel jest super :) raczej sie nie nastawiałam na tyle śmiechu, bo jednak przeważnie kontynuacje są takie trochę "robione na siłę" a tu miła niespodzianka :)

    PureMorning-mięta rządzi :) ja jeszcze szukam z Vipery z serii High life miętowego lakieru-tylko tamta mięta jest dużo bardziej jaskrawa :)

    ensepeunse-prawda?:)))

    Kamila-tych miętowych lakierów jest teraz cała masa :) i co jeden to inny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. F000U-ja tez powinnam uzywać to co mam ale nie mogę się powstrzymać :D

    tylkokasia-ja się z niej bardzo cieszę, bo w końcu nie musze się tłuc przez całe dwa miasta :)

    OdpowiedzUsuń
  9. lili-odżywka jest z firmy Sensique, z serii Strong nails i nazywa się "Utwardzacz do paznokci z odżywczą metioniną" ;) używam jej zawsze pod inne lakiery i moje paznokcie są o wiele twardsze i bardziej odporne na złamania :) udało mi się na niej wyhodować w końcu trochę dłuższe paznokcie-teraz musiałam je mocno przyciąć bo odżywka skończyła mi się jakiś tydzień temu i moje pazury najwyraźniej chciały mi okazać swoje niezadowolenie z tego powodu i zaczęły się hurtowo łamać ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. 4 warstwy? nie dziękuję! ;D
    zazdroszczę szafy Catrice. u mnie nie ma takowej nigdzie ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładny kolor i bardzo ładne paznokcie :) Chociaż jednak szkoda, że potrzeba aż 4 warstw... Ciekawe czy u mnie w Naturze jeszcze mają tą limitkę, dawno nie zaglądałam... ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolor bardzo fajny :) Ale 4 warstwy? mi to by chyba do rana nie wyschło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. przecudny ten kolor! ale 4 warstwy to faktycznie przegięcie :P

    OdpowiedzUsuń
  14. O, a ja kupiłam z tej limitki różowy i ładnie przykrył za pierwszym razem... Jestem zadowolona, choć jeszcze nie wiem jak długo się utrzyma bo to nowy nabytek :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny kolor! Szkoda, że tak słabo z kryciem :) Ciekawe czy w mojej naturze już jest ta limitka hmm, ostatnio jeszcze była ta bloosoms czy jak tam ona się zwała ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. princetonxgirl-no cóż mnie te cztery warstwy zdenerwowały na tyle, że nie wiem kiedy znowu sięgne po ten lakier ;) a szafy Catrice się ostatnio mnożą po całej Polsce-może i do Ciebie w końcu zawita :)

    Kate-wydaje mi się, że ta limitka im ogólnie słabo schodzi więc warto sprawdzić, zwłaszcza jak coś Cię z niej interesuje :) a paznokcie niestety wczoraj sporo skrócone...obraziły się, że im odżywki nie daje :P

    Ferrou-wyschnąć wyschło w końcu ale trochę to trwało ;/ zdecydowanie wolę mniej smużyste lakiery ;)

    Paula-wydaje mi się, że nie warto się z nim męczyć (zwłaszcza jak ktoś nie ma cierpliwości do takich rzeczy) bo w końcu takich kolorów jest teraz wysyp :))

    Ala-widocznie co kolor to inne krycie :) ten najciemniejszy podobno też kryje dobrze :) co do trwałości też sie nie wypowiadam bo dopiero od wczoraj go mam na paznokciach :)

    Inulinus-You Rock weszło do Natur chyba cos koło 6 czerwca jeśli sie nie mylę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. u mnie wygląda jakby miał więcej niebieskiego, ale to może mój monitor :p

    śliczne masz pazurki Asiu

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolor bardzo ładny. Opakowanie takze zacheca ;) :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ładny kolorek, ale te 4 warstwy skutecznie mnie zniechęciły ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. No właśnie ja także nie cierpię jak muszę nałożyć więcej niż 2 warstwy lakieru, to mnie odstrasza.
    I tak Cię podziwiam za cierpliwość :).

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny kolor, a co do Kac Vegas to Mi si bardziej podobał tygrys w łazience;) 1 część zdecydowanie lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  22. Przeszkoda-na moim monitorze też wygląda bardziej na niebieski-jedynie na wyświetlaczu aparatu było widać tą przewagę zieleni, no i na żywo oczywiście :)

    Katsuumi-opakowanie urocze i małe-dzięki temu jest szansa, że przemeczę go do końca :))

    Yenneferd-dla mnie norma to dwie-trzy, ale 4 to jednak dużo...

    Natalia-ciekawe na ile malowan jeszcze mi starczy tej cierpliwości :D

    ankas-tygrysa nic nie przebije :D ale na drugie części bawiłam się równie dobrze co na pierwszej :)

    OdpowiedzUsuń
  23. śliczny lakier, ale miętowych mam dwa, to już nie kupię :) Powodzenia w nauce!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ładny jest.
    U mnie też było puste miejsce na nową szafę, w sumie do natury nie mam daleko, więc jutro się tam wybiorę i zobaczę co wstawili- może też Catrice? :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zostałaś otagowana
    http://www.kittiesreviews.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Magrat-ja ciągle szukam mięty idealnej...w każdej coś mi trochę nie pasuje :P dzięki :)

    Silloe-Catrice ostatnio wprowadzili w wielu miejscach to może do Ciebie też trafi :))

    kmb1-dziękuję :)) już odpowiadałam na tego taga ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Asia, no właśnie byłam dziś w Naturze i jaka szafa stała?- Catrice :D wreszcie :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...