WoleProstoHeader

11 cze 2011

Flos Lek-część pierwsza :)

Produkty firmy Flos Lek testuję już od kilku tygodni i dzisiaj startuję z serią recenzji na temat tych kosmetyków. W związku z tym, że do testowania otrzymałam ich całkiem sporą ilość, podzieliłam je sobie na kilka partii i dzisiaj chciałbym podzielić się z Wami moją opinią na temat części pierwszej-będą to kosmetyki do pielęgnacji twarzy.
Od firmy Flos Lek dostałam do pielęgnacji twarzy produkty w ilości sztuk teoretycznie 4 (żel z aloesem, krem nawilżający, żel pod oczy ze świetlikiem oraz rodzinny krem pielęgnacyjno-ochronny do twarzy i ciała). Natomiast opiszę dzisiaj trzy z tych czterech produktów, ponieważ krem rodzinny w praktyce w moim przypadku przeszedł do "działu" pielęgnacji ciała.

1. Krem nawilżający, seria naturalne piękno, Hydrobalans

Do jakiej skóry przeznaczony jest ten krem? Z opisu producenta:
"Czy Twoja skóra tuż po przebudzeniu i wieczorem jest sucha i napięta, w ciągu dnia ma skłonność do przesuszania? Niezależnie czy zmywasz twarz mleczkiem czy wodą, zaraz po użyciu skóra jest ściągnięta? To sygnał, że Twoja skóra potrzebuje nawilżenia. Zastosuj krem nawilżający."

Producent obiecuje nam również, że krem zastosowany na dzień przedłuży trwałość makijażu, natomiast jeśli użyjemy go na noc-głęboko zregeneruje, silnie i długotrwale nawilży skórę.
Brzmi obiecująco, krem jakby stworzony dla mnie.

Producent pisze również jak działa ten kosmetyk:
"Krem nawilżający bardzo skutecznie pielęgnuje skórę. Szczególnie polecany dla skóry reagującej nadmiernym wysuszeniem naskórka na preparaty myjące, kosmetyki upiększające niekorzystne warunki atmosferyczne (wiatr, duże nasłonecznienie, niska wilgotność, klimatyzacja, centralne ogrzewanie). Zawiera algę zieloną oraz polisacharydy o działaniu nawilżającym i wzmacniającym funkcje ochronne skóry oraz masło Schea o działaniu odżywczym i ochronnym."

Regularnie stosowany:
-wzmacnia naturalną barierę ochronną
-uodparnia skórę na stres i zmęczenie
-zmniejsza skłonność do wysuszania
-odżywia i regeneruje naskórek
-napina i ujędrnia skórę
-pozostawia skórę przyjemną i gładką w dotyku, o odświeżonym naturalnym kolorycie
-idealny pod makijaż

Czy kosmetyk spełnia obietnice producenta? I tak, i nie.
Z plusów muszę wymienić przede wszystkim, to krem rzeczywiście nawilża. Mam skórę suchą, więc dobre nawilżenie jest dla mnie podstawą. I z tego zadania krem wywiązuje się naprawdę dobrze. Zastosowany na dzień, pod makijaż może nie tyle przedłuża jego trwałość, co u mnie sprawia, że podkład po kilku godzinach nie zaczyna mi się wałkować i łuszczyć. Jest bardzo lekki i szybko się wchłania co dodatkowo czyni go idealnym na dzień, kiedy nie mamy czasu aby czekać aż krem się wchłonie. I z tego właśnie ze względu moim zdaniem jest odrobinę na lekki jeśli chodzi o wieczorną pielęgnację. Przyzwyczaiłam się, że na noc stosuję krem treściwszy, który dłużej sie wchłania, ponieważ moja skóra po prostu tego potrzebuje. Osoby, którą mają bardzo suchą cerę, zapewne wiedzą o co chodzi :) Z tego powodu, kremu używam głównie rano, na noc wybieram inne specyfiki. Po tych kilku tygodniach stosowania nie zauważyłam też aby moja skóra miała jakieś mniejsze predyspozycje do przesuszania, aczkolwiek mało co wywołuje u mnie takie efekty.
Skóra po zastosowaniu tego kremu na pewno wygląda lepiej, jest odżywiona, praktycznie na cały dzień mamy z głowy problem przesuszonych skórek. Napięcia i ujędrnienia nie zauważam, ale przypuszczam, ze to jeszcze nie ten wiek, aby kremy widocznie ujędrniały skórę :) Co do wygładzenia skóry-rzeczywiście, nawet kilka godzin po posmarowaniu, skóra jest miękka, gładka i przyjemna w dotyku. Natomiast nie zauważam żadnego wpływu tego kremu na odświeżenie kolorytu skóry. Wszystkie te czynniki to oczywiście kwestie bardzo indywidualne dlatego musicie pamiętać, że na innej skórze krem ten może zachowywać się zupełnie inaczej. Wydaje mi się, że dobrze sonie poradzi z cerą mieszaną, dla suchej jest jak najbardziej odpowiedni, jednak gdy ktoś szuka naprawdę mocnego nawilżenia-oprócz tego powinien poszukać mocniejszego kremu, chociażby na noc. Co do składu-krem zawiera w sobie parafinę, której moja skóra nie lubi, aczkolwiek znajduje się ona na dalszym miejscu w składzie więc większej krzywdy mi nie zrobił (ostatnio co jakiś czas wyskakują mi małe krostki, ale może to być efekt ogólnego pogorszenia stanu skóry. Mam nadzieję, że na dłuższą metę sytuacja się nie zmieni jakoś drastycznie-gdyby jednak-dam znać :)

Mimo wszystko-jest to bardzo przyjemny kosmetyk, na pewno zużyję go do końca, ponieważ na dzień sprawuje się świetnie. Biorąc pod uwagę stosunek plusów do minusów krem otrzymuje ode mnie: 6/10 punktów :)


Ingredients (INCI): Aqua, Propylene Glycol, Arachidyl Alcohol, Behenyl Alcohol, Arachidyl Glucoside, Ethylhexyl Stearate, Paraffinum Liquidum, Butylene Glycol, Laminaria Hyperborea Extract, Biosaccharide Gum-1, Butyrospermum Parkii Butter, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Dimethicone, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Panthenol, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Carbomer, Triethanolamine, Tocopheryl Acetate, Parfum, Allantoin, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Disodium EDTA, Limonene, Lnalool, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol

2. Żel z aloesem do skóry suchej
Oczywiście na pierwszy ogień idą obietnice producenta:
"Beztłuszczowy preparat d skóry suchej, mało elastycznej, zwiotczałej. Polecany do pielęgnacji całego ciała, a w szczególności do pielęgnacji twarzy, szyi i rąk. Zawiera d-pantenol oraz wyciąg z aloesu. Żel doskonale nawilża i odżywia skórę, łagodzi podrażnienia, zmniejsza skłonności do złuszczania i pękania naskórka, poprawia ukrwienie. Utrzymuje naturalne pH. Regularnie stosowany poprawia ogólny wygląd skóry-pod jego wpływem staje się ona gładka, elastyczna, przyjemna w dotyku, o ładnym zdrowym kolorycie, bardziej odporna na szkodliwy wpływ czynników środowiskowych."

Jakie są moje odczucia?
Bardzo polubiłam ten żel. Ciężko mi dokładnie określić cóż on takiego robi ze skórą, ale efekty są naprawdę dobre. Przede wszystkim konsystencja-żel rzeczywiście jest żelem, wchłania się błyskawicznie, mam wrażenie jakby moja skóra wręcz go piła. Nie pozostawia na twarzy żadnej lepkiej czy błyszczącej powłoki. Powiedziałabym wręcz przeciwnie-twarz wygląda jakby była lekko zmatowiona, satynowa. Jest niesamowicie gładka. To uczucie wygładzenia utrzymuję się naprawdę długo. Co mnie dziwi najbardziej-mimo, że skóra jest bardziej matowa, to widać i czuć ten efekt nawilżenia. Skóra wygląda po prostu zdrowiej. Używam go przeważnie rano, po umyciu twarzy, noszę go w torebce i kiedy w ciągu dnia czuję, że twarz "chce pić" to smaruję policzki (tam skórę mam najbardziej suchą) tym żelem. W żaden sposób nie rozmazuje mi podkładu (choć różu czy bronzera raczej bym nim nie traktowała), przynosi ulgę suchej, szorstkiej i podrażnionej skórze. Świetnie sprawdził się podczas ostatnich upałów. były dni kiedy stosowałam jedynie ten żel, odrobinę korektora i to wszystko utrwalałam sypkim pudrem. Trzymało się aż miło.
Słowem-kosmetyk jest dla mnie strzałem w dziesiątkę. Na pewno długo się z nim nie rozstanę i gdy tylko się skończy, natychmiast polecę na poszukiwania kolejnej tubki. Dla mnie bomba :) Daję mu 9/10. Jeden punkt odjęłam, ponieważ mimo wszystko mógłby bardziej powodować błysk niż matowić skoro sucha skóra raczej dodatkowego matu nie potrzebuje :)

Ingredients (INCI): Aqua, Propylene Glycol, Aloe Arborescens Leaf Extract, Panthenol, Triethanolamine, Carbomer, Methylchloroisothiasolinone, Methylisothiasolinone

3. Żel do powiek i pod oczy ze świetlikiem lekarskim
O tym produkcie słyszałam już tyle dobrego, że bardzo się ucieszyłam, gdy znalazłam go w paczce otrzymanej od Flos Leku.
Co wyczytamy na opakowaniu?
"Preparat do pielęgnacji okolic oczu. Zawiera aktywny wyciąg ze świetlika lekarskiego o działaniu kojącym. Usuwa zmęczenie, ból oczu, łzawienie. Przynosi ukojenie i ulgę oczom: podpuchniętym, podrażnionym kurzem, słońcem, niewłaściwym makijażem. Nawilża i wygładza skórę, przywraca jej jędrność i elastyczność.
Sposób użycia: nakładać cienką warstwę żelu na zamknięte powieki. Preparat może być stosowany na noc i na dzień, również pod makijaż oczu."


Oprócz tego możemy przeczytać jakie produkty odpowiadają za jego kojące działanie:
"Zawiera substancje bioaktywne: Ekstrakt ze świetlika lekarskiego - znany i ceniony od dawna, stosowany w schorzeniach oczu takich jak: zapalenie spojówek, jęczmień, zmęczenie wzroku spowodowane promieniowaniem z ekranów telewizyjnych monitorów, długim czytaniem, pracą przy mikroskopach i komputerach. D-panthenol (prowitamina B5) - łagodzi podrażnienia i regeneruje naskórek."

Jaka jest moja opinia?
Przede wszystkim powinnam zacząć od tego, że moje oczy są przez mnie notorycznie katowane długimi godzinami spędzanymi przed komputerem (w dużej mierze odpowiadają za to moje studia). Po zarwanej nocce nad projektem mam worki pod oczami, które w najlepszym wypadku stwarzają wrażenie jakbym nie spała od tygodnia. Opuchlizna pod oczami była moim problemem praktycznie od zawsze, w mojej zamrażalce codziennie leżą dwie duże łyżki, które rano mogę sobie w razie "wypadku" przyłożyć do powiek. Codziennie też się maluję, następnie demakijażuję, więc moje oczy siłą rzeczy są podatne na wszelkie podrażnienia. W zasadzie po żelu pod oczy nie spodziewałam się jakiś większych cudów i rewolucji, dotychczas kremy radziły sobie z różnym skutkiem. Ten żel przywrócił mi wiarę w tego typu kosmetyki. Może rewolucji rzeczywiście nie ma, za o są efekty i to całkiem zadowalające. Co najważniejsze-żel przynosi oczom niesamowitą ulgę. Lekko chłodzi, daje bardzo przyjemne uczucie ulgi.  Stosuję go zarówno rano, przed makijażem, jak i wieczorem i od czasu gdy zaczęłam go używać widzę efekty. Opuchlizna pod oczami jest mniejsza, sińce mam jedynie lekkie, ale po zastosowaniu na noc, również one stają się mniej widoczne. Zauważyłam również, że oczy nie bolą mnie po dłuższym siedzeniu przed monitorem czy notatkami co dotychczas często mi się zdarzało. Skóra jest również bardziej elastyczna, wygładzona. Co dla mnie również istotne-podczas stosowania oczy nie pieką ani nie łzawią, co miała miejsce gdy używałam np. żelu z Ziaji.
próbowałam znaleźć jakieś minusy tego żelu ale nie znalazłam. Nawet samo opakowanie jest zdecydowanym plusem-higieniczna tubka, wykonana z miękkiego tworzywa, z której możemy wycisnąć odpowiednią ilość kosmetyku. Na pewno na dłużej zagości w mojej kosmetyczce.
Z czystym sumieniem polecam, daję mu 10/10 :)

Ingredients (INCI): Aqua, Propylene Glycol, Euphrasia Officinalis Herb Extract, Butylene Glycol, Chamomilla Recutita Flower Extract, Bisabolol, Glucose, Salvia Officinalis  Leaf Extract, Althaea Officinalis Root Extract, Panthenol, Carbomer, Triethanolamine, Imidazolidinyl Urea, Methylparaben

Przy okazji serdecznie zapraszam do zapoznania się z delikatnie zmodyfikowaną treścią poprzedniego posta-moje wywody na temat tego czym są SLSy i czy szkodzą naszemu zdrowiu, uzupełniła niezawodna Siulka, która wyłapała parę błędów, które oczywiście natychmiast poprawiłam :) KLIK!

Pozdrawiam,
Panna Joanna

5 komentarzy:

  1. zaciekawiłaś mnie żelem z aloesem

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię produkty tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze muszę mieć w domu żel ze świetlikiem. Jak mam atopowy wyprysk na powiekach, tylko on nie podrażnia i daje ukojenie. Innych kosmetyków Floslek nie miałam okazji testować, ale żel z aloesem wygląda obiecująco.

    OdpowiedzUsuń
  4. ten żel pod oczy wydaje się być baardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię żele do powiek i pod oczy ze świetlikiem lekarskim firmy FlosLek. Jednak tego z recenzji jeszcze nie próbowałam. Jak zużyje mój obecny to pewnie skusze się na ten.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...