WoleProstoHeader

24 maj 2011

JOKO po raz czwarty-mascara!

Dzisiaj mam już dla Was ostatnią recenzję kosmetyków JOKO (oprócz tej podsumowującej, ale ta pojawi się koło piątku-soboty ze względu na natłok kolokwiów do zaliczenia::)).
Jaki produkt chciałabym Wam dzisiaj pokazać? Mascarę podkręcająco-wydłużającą z serii Queen Size.


Co pisze producent? 

    "Po pierwsze winyl 
    • Zwiększa elastyczność rzęs
    • Zapewnia im wyjątkową odporność
    • Trudno rozpuszcza się w wodzie, dzięki czemu jest odporny na czynniki zewnętrzne
    • Efekt maskar ma przedłużoną, kilkunastogodzinną trwałość
    Po drugie składniki odżywcze
    • Naturalny wosk pszczeli
    • Naturalny wosk palmowy
    • Łagodny wosk z liści palmowych
    •  Składniki tłoczone z oleju kokosowego
    Po trzecie:
    • Szczoteczka!"
    Do testów otrzymałam wersję "Super Length & Curl Up". 
    Lepszego tuszu dla siebie jeśli chodzi o przeznaczenie (wydłuża i podręca) nie mogłabym sobie wymarzyć :) Nie lubię mocno pogrubionych rzęs, wygląda to, przynajmniej w moim przypadku, po prostu niestetycznie. Zdecydowanie bardziej preferuję gdy rzęsy są cienkie ale za to wydłużone i podkręcone.  
    Z tuszem polubiłam się od razu-uzyskuję nim efekt właśnie taki jak lubię. Rzęsy nie są obciążone grubą warstwą tuszu, są ładnie rozdzielone, wydłużone i podręcone. Efekt oczywiście można stopniować-przy nałożeniu jednej bądź dwóch warstw uzyskujemy delikatne podkreślenie, natomiast dokładając wartswy kolejne efekt jest zdecydowanie mocniejszy. Wtedy też czerń tuszu jest dużo ciemniejsza, głębsza.
    Tusz ma wyprofilowaną szczoteczkę z przewężeniem na środku co pozwala na bardzo dokładne manewry np. w kącikach. Po pomalowaniu rzęs tusz dosyć szybko zasycha, dla mnie jest to akurat minus, ponieważ gdy chcę mocniej podreślić rzęsy, muszę się bardzo sprężać zanim tusz wyschnie :)   Jedyny poważniejszy minus jaki zauważam to fakt, że podczas malowania tusz lubi się odbijać na powiece przy samej linii rzęs..  Podczas noszenia nie osypuje się, nie rozmazuje, w zasadzie praktycznie do samego demakijażu tkwił sobie grzecznie na swoim miejscu. Nie wpadłam na to, żeby przetestować jego wodoodporność, aczkolwiek tusz w nazwie nie ma członu "waterproof" więc tego od niego nie wymagam.
    Zmywa się bezproblemowo, ostatnio używam mleczka z BeBeauty i w zupełności sobie ono z tym tuszem radzi. Dla mnie jest to zdecydowany plus, ponieważ nie lubię trzeć i siłować się z wacikami, płynami, mleczkami itp.-mam wtedy wrażenie, ze wręcz ciągnę te rzęsy i zaraz mi się wszystkie połamią :))
    Podsumowując-produkt ten uznaję za bardzo udany, używam go praktycznie codziennie (choć MA patrzy na mnie nienawistnym wzrokiem :)) i myślę, że gdy uda mi się go wykończyć to w przyszłości kupię kolejną sztukę :)
    Tyle gadania, teraz zdjęcia:
     (oko gołe)
     (rzęsy wytuszowane mascarą Queen Size)

    Tak jak już wyżej pisałam-w okolicach weekendu pojawi się notka podsumowująca :) Mam nadzieję, że do tego czasu uporam się z kłopotami technicznymi, o których pisałam TUTAJ. Bardzo by mnie to ucieszyło ponieważ tego posta piszę wciąż na Operze i szczerze mówiąc niecierpliwie wypatruję końca :P Bloger mi się buntuje i sam sobie przesuwa tekst raz na lewo, raz na środek, raz go w ogóle ściaśnia...co tu sie dzieje?!

    Pozdrawiam, 
    Tym razem wyśrodkowanym tekstem-Panna Joanna

    16 komentarzy:

    1. Bardzo ładny efekt :) no i ta Twoja cera mnie raz po raz zachwyca ;)

      OdpowiedzUsuń
    2. Dokładnie takiego samego efektu oczekuję od tuszu! Dzięki za recenzję, chyba sobie kupie takie cacko ;)

      OdpowiedzUsuń
    3. Świetny efekt, jednak ja już mam swoją ulubioną maskarę :)

      OdpowiedzUsuń
    4. Ładnie wygląda na twoich rzesach.

      OdpowiedzUsuń
    5. efekt bardzo ładny, ja też wolę takie delikatne podkreślenie :)

      OdpowiedzUsuń
    6. widze, że nie tylko ja nie lubię pogrubionych rzęs :) tusz jest naprawdę godny polecenia-bardzo się z nim polubiłam :)

      OdpowiedzUsuń
    7. Fajny efekt :) Szkoda, że nie dostałam tuszu ;)

      OdpowiedzUsuń
    8. To nadal nie to czego szukam :( Dajcie mi ludzie jakiś tusz z efektem teatralnych rzęs pliiiizzz!!! :D

      OdpowiedzUsuń
    9. Szczoteczka wygląda jak w mojej ulubionej maskarze marki Rimmel ;) Z tego względu może kiedyś wypróbuję, chociaż JOKO jest dla mnie ciężko dostępna.

      OdpowiedzUsuń
    10. zostałaś przeze mnie wyróżniona :))) http://saturdaynight-saturday-night.blogspot.com/2011/05/top-10-award.html

      OdpowiedzUsuń
    11. Ładnie, naturalnie i niedrogo - czyli nieźle!

      OdpowiedzUsuń
    12. Greatdee-żałuj, żałuj :D a serio-jak sie kiedyś natkniesz na ten tusz to polecam ;)

      siulka-hmmm...no tu teatralnego efektu nie ma co szukać :P ale JOKO ma też tusz, który pogrubia i podkręca oraz pogrubia i wydłuża bodajże :) może warto się rozejrzeć ?:)

      Iwetto-mnie się ona też z Rimmelem skojarzyła :) a JOKO jest chyba ciężko dostępne dla wszystkich...

      Saturday-Night-dziękuje :)

      hawa-dokładnie :)))

      wonder_woman-prawda?:))

      OdpowiedzUsuń

    Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
    Dziękuję bardzo :)

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...