WoleProstoHeader

20 mar 2011

Zimowe podsumowane :)

Pomyślałam sobie, że skoro jutro przypada pierwszy dzień wiosny, warto byłoby jakoś podsumować mijającą porę roku. Jako wielbicielka ciepła ,słońca, balerinek, okularów przeciwsłonecznych, zwiewnych tunik i generalnie wszystkiego co nie ma związku z szarą pluchą, mrozem szczypiącym w nos, koniecznością zakładania x warstw ciuchów itd. itp. jestem niezmiernie zadowolona, że tą zacną porę roku mamy już za sobą (miejmy nadzieję!).
Od razu ostrzegam, że post będzie długim i będzie traktował o wszystkim i o niczym na raz. Osoby, które śledzą mojego bloga wiedzą, że mam tendencję do tzw. "gadania o upie Maryni" ;)
Za trzy dni minie dokładnie pół roku działalności "Świata Panny Joanny" więc-poza nastaniem wiosny, jest to kolejny powód do małego podsumowania.
Zrobiłam przegląd statystyk i wyniki, które owe statystyki ukazują bardzo mnie cieszą i pozwalają wyciągnąć wniosek, że blog Wam się podoba :) Zresztą zobaczcie sami:
















Jak widać liczba wyświetleń systematycznie rośnie (oczywiście poza marcem, który jeszcze nie dobiegł końca ;)). Bardzo mnie ten fakt cieszy, zwłaszcza, że nie podejrzewałam, że wytrwam tak długo w pisaniu tego bloga.
O czy pisałam przez te pół roku? Oczywiście o kosmetykach, dzieliłam się z Wami swoją opinią na temat różnego rodzaju mazideł, pokazywałam Wam wykonywane przez mnie makijaże, kilka razy publicznie podsumowałam moją uczelnię, dając upust swoim nagromadzonym, negatywnym emocjom ;)

Treść bloga oczywiście się nie zmieni, zmienił się za to jego wygląd, forma. Jak pewnie zauważyliście, obecnie pracuję nad tymi zmianami, część zakładek pod nagłówkiem już działa, w dalszym ciągu nie mogę się zebrać aby uporządkować recenzje kosmetyków, ale mam nadzieję, że w najbliższym czasie wygospodaruję więcej czasu aby się tym zająć. Krótki przewodnik-oprócz strony głównej znajdziecie na górze strony takie jak:
  • moje makijaże-czyli szybki przegląd przez moje prace, oczywiście galeria będzie na bieżąco uzupełniana; pod zdjęciem każdego makijażu znajduje się odnośnik do posta, w którym owy makijaż był pokazywany-pomyślałam, że tak najłatwiej będzie się poruszać po blogu, z tego względu, że etykiety odsyłają nas do wszystkich postów z etykietą "makijażu", a w tym przypadku jeśli ktoś od razu na zdjęciu zobaczy makijaż, który przypadnie mu do gustu, będzie mógł przenieść się bezpośrednio do posta, aby poczytać o nim więcej czy zobaczyć większą ilość zdjęć :)
  • galeria lakierowa-tutaj zamieszczane będą zarówno zdjęcia swatchy lakierowych jak i samych lakierowych hauli; odnośników tym razem brak, ponieważ jeśli pokazuję swatche lakierów to jest to przeważnie jedno zdjęcie, góra dwa; jak umieszczę już tam moją lakierową kolekcję wtedy mam w planach porobić odsyłacze do recenzji poszczególnych lakierów :)
  • recenzje kosmetyków-tu jak pisałam, nadal panuje posucha, będzie to z pewnością najbardziej rozbudowana zakładka, dlatego wciąż szukam pomysłu, jak to zrobić aby było jasne i przejrzyste :)
  • o mnie-czyli krótki życiorys ;) konkretnie przytoczenie historii skąd ja się tu w ogóle wzięłam; jeśli ktoś będzie miał niedosyt mojego beblania, to zapraszam serdecznie do lektury tejże zakładki :)
  • kontakt-w tym przypadku chyba wiele tłumaczyć nie trzeba-znajdziecie tam adres e-mail, pod który możecie wysyłać dowolną ilość wiadomości z wszelakimi zapytaniami-jak już pisałam-na wszystkie chętnie odpowiem :)
Na chwilę obecną więcej pomysłów na takie zakładki nie mam, myślę, że te obecne ułatwią poruszanie się po blogu i dzięki nim sam blog będzie bardziej przejrzysty. Jeśli macie jakieś pomysły odnośnie tego, jaką część bloga można by jeszcze wyodrębnić do osobnej strony-piszcie śmiało :)

Wracając do podsumowań, bo chyba zamiast podsumowywać to ja tu w przyszłość wybiegam-zima wiązała się z wieloma kosmetycznymi zakupami, odkryciami, makijażami inspirowanymi tą paskudną porą roku. Jeśli miałabym wybrać ulubiony kosmetyk jaki trafił do mnie zimą to pewnie musiałabym myśleć nad tym całą noc, dlatego też wymienię kilka moich perełek:
-miejsce pierwsze zajmuje bezapelacyjnie podkład matujący firmy Catrice, kupiony już u schyłku zimy; mimo, że jest to odkrycie niedawne, zdecydowanie jest moim faworytem :)
-miałam mnóstwo przepraw z tuszami do rzęs, jednak zawsze wracałam do regularnie zdradzanego Multi Action z Essence; obecnie odkryłam jego zamiennik o trochę lepszej jakości, jednak zanim na stale zajmie miejsce MA musi przejść jeszcze wiele prób :)
-na nowo odkryłam pasję i miłość do lakierów; oczywiście paznokcie malowałam już wcześniej, jednak przez zimę udało mi się doprowadzić do dosyć dobrego stanu moje skórki, w kosmetyczce pojawiło się wiele nowych lakierów; moim faworytem jeśli chodzi o tą kategorię jest lakier Bell, z serii Fasion Colour w odcieniu pięknej, soczystej czerwieni (nr 309)
-zimą w szafie Essence gościły...2 limitowane edycje? Biorę pod uwagę jeszcze Return to Paradise, które przeleżało w szafach niemalże całą zimę...z tej kolekcji zdecydowanie wybija się na prowadzenie paletka cieni "Palm Tree Party", której przez długo, długo używałam codziennie ze względu na cudny odcień chłodnego brązu znajdujący się w tejże paletce
-zmieniłam nawyki jeśli chodzi o pielęgnacje mojej cery-odkryłam kilka fajnych kosmetyków, które pokażę Wam w osobnym poście :)

Jeśli chodzi o makijaże to postanowiłam posiłkować się statystykami, które pokazuję, że najcieplej (wbrew zimnej porze roku) zostały przyjęte makijaże....

zamieszczony krótko przed nastaniem zimy, jednak komentarze pod nim pojawiały się jeszcze długo potem, oraz....



Cóż jeszcze przyniosła ze sobą zima? Nie tak dawno zaczęły napływać do mnie propozycje testowania i recenzowania kosmetyków. W tym miejscu chciałabym zaznaczyć, że jeśli takie recenzje będą się na blogu pojawiać to zawsze będą one subiektywną oceną, całkowicie niezależną i jak najbardziej szczerą. Na blogu została już przedstawiona recenzja nowego tuszu Maybelline One by One, którą możecie zobaczyć TUTAJ.
Wkrótce pojawi się notka o nowym produkcie firmy Astor, z która ostatnio nawiązałam współpracę :) Na razie wciąż jestem w fazie testowania, jak tylko wyrobię sobie opinię na temat tego produktu-od razu się nią z Wami podzielę.

Zima przyniosła ze sobą jeszcze jedną zasadniczą zmianę. Mimo, ze sprawa jest prosta jest to temat conajmniej na przydługawe wypracowanie, a że sam post już się robi dosyć obszerny, postaram się przedstawić problem na skróty. Zawsze uważałam się za osobę o ciemnej karnacji, opalałam się już od momentu kiedy tylko słońce przygrzewało na tyle mocno aby móc odsłonić nieco ciała w jego kierunku. Miałam krótka przygodę z solarium, na którym notabene pracowałam (i tam mi przeszły chęci na dalsze eksperymenty). Na szczęście poszłam po rozum do głowy i....zbladłam. Wydawać by się mogło banalne, jednak zimą ratowałam się sztuczną opalenizną (wmawiając sobie, że to dla podtrzymania koloru, a fuj), a kiedy widziałam, że robię się bledsza posuwałam się do takich czynów jak smarowanie się kremami brązującymi czy nawet...uwaga...używanie zbyt ciemnych podkładów. Teraz jak o tym pomyślę, to oczywiście zastanawiam się gdzie i po co wywiało wtedy moje szare komórki, ale jak to się mówi-człowiek był młody i głupi. W tą zimę nastąpił u mnie przełom w tym temacie, głownie za sprawą wątku "jasnoskórowego: na wizażu, na który trafiłam jakoś zupełnie przypadkiem...zaczęłam przeglądać, natknęłam się na kilka zdjęć i pomyślałam, że bladość jest piękna :) Wpływ na mój odrzut od opalenizny miała również wakacyjna praca na solarium-napatrzyłam się tam na skwarki, widziałam jak ładne dziewczyny na siłę się przyciemniają, co drugi człowiek wchodzący wtedy do salonu był wręcz pomarańczowy i sztuczne opalanie przeszło mi całkowicie. Potem z kolei zaczęłam obserwować bloga Urbanka (mua :*), której blada cera wprawia mnie w zachwyt za każdym razem kiedy Urbi pokazuje nam swe piękne, blade lico :)
Poza tym w bladości czuję się o wiele wiele lepiej, mam wrażenie, że moja cera jest dużo zdrowsza. Zaskoczeniem jest dla mnie jak bardzo udało mi się od wakacji zejść niemal całkowicie z koloru. W okolicach mikołajek dostałam od Magdy z bloga Polish Makeup Bag podkład wygrany w jej giveaway'u w odcieniu, który wtedy był dla mnie sporo za jasny. W obecnej chwili podkład czeka być może na lato, ponieważ jest dla mnie...za ciemny....Zaczęłam się również intensywnie filtrować-póki co używam 20 ale za to jestem konsekwentna i smaruję się nim regularnie, na lato zamierzam przerzucić się na wyższy filtr.
Żeby nie było, że gadam od rzeczy jak poparzona, mam dla Was małe zdjęcie porównawcze, na którym zobaczyć można jak bardzo zmienił się kolor mojej skóry:


(tak wyglądałam pod koniec zeszłorocznych wakacji)


(a to jedne z moich aktualnych zdjęć)


Która wersja Panny Joanny jest Waszym zdaniem lepsza?:)

Podsumowanie uważam za wykonane, naprodukowałam się, że aż miło :D
Życzę Wam miłej lektury i zapraszam do dalszego odwiedzania "Świata Panny Joanny" :)
Buziaki, 
Panna Joanna

32 komentarze:

  1. Zdecydowanie jestem za pięknie bladą Joanną:D♥

    OdpowiedzUsuń
  2. ja uwielbiam Twoje makijaże kochana ! :-)
    i zdjęcia !
    i opinie o produktach także ! :-)

    ale... często mnie tu przeokropnie KUSISZ ! ;-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię cię w każdym wydaniu! :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. wyglądasz pięknie z jasną skórą, ale jeśli zdarzy Ci się trochę opalić latem, też będzie pięknie:)

    ja jak mam dłuższy kontakt ze słońcem robię się różowo-buraczkowa, Twoja naturalna opalenizna jest bardzo ładna:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ta fotka z czerwoną szminką i w białej czapce - najładniejsza:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie preferuję jasną cerę, ponieważ jest piękna i co najważniejsze zdrowa. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się bardziej podobasz z jasną skórą,wyglądasz świeżo i delikatnie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też oczywiście jestem za bladą wersją:).
    Ja właśnie dawniej miałam o wiele ciemniejszą skórę, a że od kilku lat wogóle się nie opalam i używam cały rok filtry - muszę kupować coraz to jaśniejsze podkłady (byłam zdziwiona jak kupilam kolor podkladu który dwa lata temu był dobry - a teraz mimo ,że to ten sam produkt okazał się za ciemny). Także jak przeczytalam co napisałaś pomyślalam, że nie tylko u mnie taki 'cud' się stał;)

    A zdjęcie z czerwoną szminką jest przeeesliczne!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. anonyme-dziękuję :)

    zakupoholiczkaaa-dziękuję i przepraszam :D ja jestem kuszona przez inne blogowiczki i tak to się toczy kołem ;p

    cammie-dziękuję :) miło mi to czytać :)

    simply_a_woman-opalić się pewnie opalę, ale jak już to tylko na słońcu i tylko pod filtrem :P

    Piekonoscdniablog-też je lubię ;)

    Czarodzielnica-nie mogę się z Tobą nie zgodzic :)

    amber-dziękuję ślicznie :)

    kleopatre-o popatrz, widocznie fenomen nie taki rzadki :) z tymi podkładami to niestety zmora...w drogeriach ciężko znaleźć cokolwiek co nie będzie odznaczać się od szyi ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem za bladą skórą. Nie dość że zdrowiej i naturalniej, to pięknie, szlachetnie, nieskazitelnie i idealnie wyglądasz w jaśniejszej. Ja też unikam słoneczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczny jest ten look al' królewna śnieżka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z bladością Ci do twarzy ;) ale i opalenizna Ci pasuje. Jak to mówią - ładnemu we wszystkim ładnie. Aczkolwiek z bladym licem zdecydowanie piękniej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. kmb1-chowajmy się przed słońcem wszyscy razem :) będzie raźniej :D i dziękuję za miłe słowa :)

    Yasminella-dziękuję :) ostatnio częściej gości na mojej twarzy ;)

    mag-dziękuję :) dobre blade lico nie jest złe :)

    OdpowiedzUsuń
  14. obie wersje Joanny mi się podobają :) a ten zielony letni makijaż - cudo! miło, że o mnie wspominasz :) też myślę o zakładkach na blogu, ale nie mam czasu, żeby się tym zająć - dopiero wczoraj udało mi się przysiąść i napisać kilka nowych postów.

    OdpowiedzUsuń
  15. Asiu, w wersji letniej jak i zimowej wyglądasz ślicznie - to po pierwsze :)
    Uważam, że bladość zimą jest jak najbardziej pożądana, tylko ten mały wybór jasnych podkładów nieco demotywuje ;/ natomiast latem przyda się delikatna opalenizna ( + w moim przypadku piegi mnożą się w tym czasie w zastraszającym tempie :P ), tak jak piszesz, filtry do podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładnie wyglądasz w każdym makijażu co udowadniasz, że ładnemu we wszystkim ładnie :) świetne zdjęcia i dobry tekst - blog na 5 :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Obydwie wersje Joanny są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi też się podobają obie wersje ;)
    Dziwi mnie trochę tylko ostatni trend na bladość, abstrahując już od tego, że zbiegł się w czasie z modą na wampiry... Ale jakaś taka nagonka jest na brązowy odcień skóry, i czuję się wręcz głupio pokazując się czasem na zdjęciach... Myślę, że najważniejsze to po prostu nie zmieniać na siłę swojego własnego koloru i tyle, ani się nie wybielać ani nie przyciemniać. Ja kiedyś marzyłam o białej alabastrowej cerze, ale cóż, mam jaką mam, czyli jak na polskie normy bardzo ciemną karnację. I polubiłam ją w końcu już parę lat temu. Nie podoba mi się jednak to, że od jakiegoś już czasu muszę się z jej koloru tłumaczyć :/ I zapewniać, że nie korzystam z solarium/samoopalaczy itd...
    Żeby nie było, nie atakuję Ciebie w żadnym wypadku!! Musiałam wylać gdzieś swoje przemyślenia na ten temat :P Może napiszę o tym notkę? hmmm.
    A ogólnie zmiany na plus, i gratuluję rozwoju bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Masz to szczęście, że bez względu na opaleniznę, czy też jej brak, wyglądasz ślicznie :)
    Bardzo lubię twojego bloga - dzięki niemu poznałam firmę Essence i zakochałam się w niej!

    Pozdrawiam i życzę wiele słonecznych chwil :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Estella-fakt, zmiany takie konkretne są dosyc czasochłonne, ale najgorzej jest się za to zabrać, a potem już leci :) a notki nowe widziałam, czytałam :) i bardzo często Cie miło wspominam :D

    A.-znowu mamy coś wspólnego bo piegi mi wyskakuje jak tylko pojawi się wiosenne słońce :) czy bladość jest pożądana? tu można by dyskutować bo są osoby, które po prostu mają ciemną karnację bez względu na porę roku, ale już przyciemnianie się na siłę gdy człowiek jest naturalnie bardzo jasny uważam za głupotę, a solaria wszystkie bym najchętniej pozamykała przez fakt, że napatrzyłam się jednak od podszewki co takie lampy potrafią zrobić z człowiekiem...no i filtrujemy się, filtrujemy :) z tymi podkładami to w ogóle osobna bajka-ja ostatnio znalazłam idealny odcień aczkolwiek nieco za ciemny i rozjaśniam go praktycznie białym podkładem z Oriflame :) trzeba sobie radzić ;)

    kobieta przed 30.-miło mi to czytać, dziękuję bardzo :)

    lili-dziękuję :)

    greatdee-a wiesz, że nawet nie zauważyłam tego zbiegu z modą na wampiry?:) ale cos w tym jest, trzeba przyznać ;) z Twoją opinią się całkowicie zgadzam-ja nie tyle wybielam się na siłe co właśnie wracam do wyjsciowego koloru cery :) i już czuję poprawę stanu skóry i tym podobne :) a po Tobie akurat ja osobiście widzę, że masz ciemną karnacją a nie, że przyciemniasz ją sztucznie...może to też kwestia tego, że przez pracę na solarium naoglądałam się sztucznej opalenizny i dosyć często udaje mi sie rozróżnić naturalny kolor cery od "solariowego":) a temat na notkę świetny-ja tylko przytoczyłam swój przypadek w skrócie a zajęło to tyle miejsca...czyli temat jak rzeka :)

    thenatooorat-dziękuję ślicznie :) a widzisz-ja sama firmę Essence poznałam i polubiłam przez inne blogi czy wizażowy wątek o tych kosmetykach ;) wszyscy się tu wzajemnie nakręcamy :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Tak, z tym wybielaniem się nie celowałam w Ciebie ;)
    Ale fakt, temat rzeka i chyba napiszę jakiś mały elaboracik na ten temat :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Zdecydowanie bLAada Pani Joanna :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam raczej na myśli pozostawienie cery i jej koloru w takim 'naturalnym stanie' :) bez przyciemniania na siłę/ 'solaryzowania się'. Niestety znam takie przypadki, a z tekstami w stylu : 'no przecież nie będę taka blada, ciemniejszy podkład będzie w sam raz' spotkałam się też pare razy.
    Oczywiście osoby o ciemniejszej karnacji to zupełnie inny temat :)

    OdpowiedzUsuń
  24. A.-wiem wiem :) ja tak ogólnie rozwodzę nad tematem ;) ja kiedyś tez taka glupia byłam, ze za ciemne podkłady kupowałam ;P całe szczęście-zmadrzalam :D

    ssylvkaa-dziękuję :)

    greatdee-czekam w takim razie na posta :D

    OdpowiedzUsuń
  25. W obu wersjach wyglądasz ładnie :)
    zostałaś wyróżniona na moim blogu! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo, BARDZO podoba mi się pomysł zgromadzenia wszystkich recenzji w jednym miejscu - to je lubię czytać najbardziej:). Czekając niecierpliwie na uruchomienie tej strony dodaję do obserwowanych i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  27. poliii-dziękuję za wyróżnienie, na tego taga odpowiadałam kilka postów temu, ale przy najbliższej notce wspomnę, że zostałam wyróżniona również przez Ciebie :)

    hawa-postaram się sprężyć :) mam nadzieję, że najpóźniej do końca marca strona z recenzjami wystartuje :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Najładniej Ci w takiej naturalnej średniej opaleniźnie z piegami ;) uwielbiam taką cerę do niebieskich oczu. W bladości też Ci ładnie ;) Ale w za mocnej opaleniźnie zdecydowanie nie!
    Co do opalania ja mam na odwrót, od roku zaczęłam się opalać. Mimo ciemnych włosów i oczu mam w miarę jasną karnację, którą jak się zaniedba robi się szara. Korzystam z solarium, ale raz na miesiąc, lub dwa. Często dziewczyny pracujące w solarium dziwnie się na mnie patrzą jak tam wchodzę, blada ubrana na czarno z piercing'iem ;>

    OdpowiedzUsuń
  29. Podobasz mi sie w kazdym wydaniu:)jest w Tobie niesamowita naturalnosc i figlarnosc a to sprawia,ze masz mnostwo uroku:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Fea-moja cera przy zaniedbywaniu też się robi szara niestety...dlatego grunt to odpowiednia pielęgnacja, ja zmieniłam kilka nawyków/kosmetyków i widać różnicę :)

    Hexxana-dziękuję słońce :) fajnie tak o sobie poczytać, że sprawiam takie miłe wrażenie :D:D

    OdpowiedzUsuń
  31. Też jestem za "nową wersją" Panny Joanny :))) Lekka, wakacyjna opalenizna zawsze będzie ok, ale druga opcja uwydatnia Twoją urodę :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wybieram Pannę Joannę z czerwienią na ustach:D

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...