WoleProstoHeader

12 mar 2011

Powrót Panny Joanny :)

Halo :) Czy ktoś mnie tu jeszcze pamięta? Wiem, że zaniedbałam bloga przeokrutnie, ale niestety zajęcia na uczelni układają mi się w schemat-tydzień wytężonej pracy, tydzień obijania się. Nie muszę chyba pisać jaki był ten mijający? Poza tym miałam małe zawirowania z domknięciem sesji, która-UWAGA-zakończyła się pełnym sukcesem! Wszystkie wpisy dumnie rozpierają się w moim indeksie, fakt, że jeden z nich trochę na piękne oczy niż za oszałamiające sukcesy w tejże dziedzinie (mechanika płynów!) ale cśiii!

Jako, że w końcu doczekałam upragnionego weekendu, z niemałą rozkoszą zabieram się za nadrabianie wszelkich zaległości w świecie Internetu :)
Zacznę może od faktu, że wczoraj byłam na przemiłym spotkaniu z pewną miłą wizażanką (oraz blogowiczką ;)), która to uszczęśliwiła mnie do granic możliwości ponieważ miała dla mnie coś, do czego moje serce wyrywało się gdy tylko owe cudo ujrzałam po raz pierwszy. Drogie Panie przedstawia Wam moje urocze maleństwo:



Już jakiś czas temu zwątpiłam w to, że kiedykolwiek będę miała przyjemność zapoznać się bliżej z tym pudrem...a tu taka niespodzianka :) W ostatnich dniach w Polsce pojawiła się rozsławiona głównie przez niemieckie blogi (oraz bloga maus KLIK!, która narobiła mi właśnie tej niezdrowej obsesji na punkcie barokowego pudru ;)) limitowana edycja firmy Catrice-Urban Baroque. Z firmą Catrice dotychczas nie miałam do czynienia, ale właśnie się to zmieniło, o czym możecie przeczytać w dalszej części posta :)
Puder mnie zachwycił-śliczne opakowanie, a jego zawartość jeszcze lepsza. Dla mnie jest to albo delikatny rozświetlacz jeśli nałożymy go dużo, natomiast twarz omieciona tym pudrem wygląda na taka aksamitną, wypoczętą. Wiem, że wiele osób jest zdania, że puder poza tym, że jest ładny, nie robi absolutnie nic, ja zdecydowanie zostanę jego fanką :)
Zawartość pudełeczka prezentuje nam "pryszczatą" strukturę składającą się z kolorów takich jak zieleń, róż oraz dwa odcienie beżu. Puder ma nadawać cerze blask, sprawiać, że będzie ona wyglądać promiennie i moim zdaniem to właśnie robi. Poza tym w opakowaniu znajdziemy praktyczne lusterko, samo opakowanie sprawia wrażenie solidnego, tak więc-minusów póki co nie znalazłam.
Zresztą-spójrzcie same:

Prawda, że cudny?

Z koleżanką, która upolowała dla mnie ten puder spotkałam się w miejscu gdzie dostępna jest szafa firmy Catrice. Chcąc sprawdzić czy nowości, o których słyszałam, że mają dotrzeć do Polski już tam dotarły, weszłam tylko na momencik i...odpłynęłam :)
Po krótkim namyśle stwierdziłam, że chcę się bliżej zapoznać z tą firmą więc na wypróbowanie porwałam z szafy następujące kosmetyki:

(oczywiście poza pudrem z UB :))

Dzisiaj przetestowałam całe zakupy i każdy produkt uznaję za strzał w dziesiątkę!
Podkład matujący kupiłam ze względu na kolor, który okazał się dla mnie idealny. I przez przypadek chyba znalazłam swój ideał! Podkład ma genialną konsystencję-jest płynny ale jednocześnie jakby..puszysty. Nie jest to konsystencja musu, prędzej takiej pianki...ciężko to określić-najlepiej spróbować :)
Świetnie wtapia się w skórę-początkowo byłam do niego sceptycznie nastawiona, ponieważ jest to podkład matujący, więc sądziłam , ze do mojej suchej cery się nie nada, ale po pierwszym użyciu przepadłam. Po podkładzie, który ma matowić raczej nie spodziewałabym się nawilżenia ale po nałożeniu tego kosmetyku na twarz czuję, że jest ona nawilżona! Zakładam, że rzeczywiście matuje-nie mnie to oceniać, gdyż moja skóra nie ma tendencji do świecenia, ale na pewno nie pozostawia tłustego filmu jak chociażby podkład Pharmaceris'a. Skóra jest wręcz jedwabista! Miałam go na sobie dzisiaj cały dzień i nic się z nim działo-nie utlenił się, nie ściemniał, nie spłynął, nie podkreślił mi suchych skórek, nie zważył się itp, itd. Ma poręczne opakowanie wykonane z grubego szkła, posiada poręczną pompkę.Zawartość 30 ml, a cena 25,99 zł (ja płaciłam 20,69 zł-podejrzewam, że w Naturach mają póki co źle nabite ceny, ponieważ za pozostałe produkty również zapłaciłam niej niż mówiła cena na szafie). Z pewnością nie będzie to moje ostatnie opakowanie-sam w sobie jest dosyć wydajny, niewiele go potrzeba by pokryć twarz, ale już szykuję się na zapasy.
Zdjęcia:


Zrobiłam małe porównanie moich podkładów i kolorystyka prezentuje się następująco:




W rzeczywistości kolory są odrobinę jaśniejsze :)

Kolejnym kosmetykiem, który chciałabym pokazać jest baza pod cienie. Moja obecna z KOBO już dogorywa niestety i zaczyna mnie nieco irytować-wydłubywanie resztek ze słoiczka jest odrobinę problematyczne. A, że akurat w szafie Catrice dostrzegłam bazę w trochę innej formie, specjalnie długo się nie zastanawiałam nad zakupem. 
Baza zamknięta jest w czarnym opakowaniu z aplikatorem-w obecnej chwili wydobywanie kosmetyku jest łatwe, proste i przyjemne, podejrzewam, że przy końcówce mogą się pojawić problemy, ale jakoś ją wydostanę :) Sama baza ma przyjemną konsystencję, bardzo łatwo rozprowadza się ją na powiece, która staje się aksamitna ale nie lepka czy tłusta. Uważam to za ogromny plus ponieważ cieniowanie na tej bazie to sama przyjemność. Kolory są wydobyte, nasycone, makijaż bardziej trwały. Próbowałam nakładać na nią zarówno cienie prasowane jak i sypkie i w obu przypadkach sprawdza się świetnie. Jedyne co można by uznać za minus (choć mnie osobiście to w ogóle nie przeszkadza) baza ma w sobie drobinki. I czasem te drobinki widać, tzn. nakładając matowy cień, może się on okazać nie do końca matowy. Ale co kto lubi :)








Przy okazji (skoro już tam byłam :)) nabyłam dwustronny pędzelek do kresek. Jego również zdążyłam już wypróbować. Jest dosyć miękki, wydaje mi się, że w zamyśle producenta pędzelek miał służyć malowaniu kresek  linerami żelowymi, kremowymi itp, itd. Ja jednak pokusiłam się o użycie go w innej formie. Kreski robiłam suchym cieniem, cieniem nakładanym mokrym pędzelkiem, później moczyłam pędzel w płynie do pigmentów firmy KOBO i malowałam kreski cieniami sypkimi. Sprawdza się. Kreski wychodzą proste, można kontrolować ich grubość. Za taka cenę ( coś koło 7-8 zł) zdecydowanie polecam!




Podsumowując-po wstępnych testach mam dużą ochotę zapoznać się z tą firmą bardziej. Przejrzałam katalog, który dostałam przy zakupach i znalazłam swoje kolejne "muszemieć". Słyszałam i czytałam wiele opinii dotyczących podobieństwa Catrice do Essence i wydaje mi się, że jest to porównanie trochę na wyrost. Zarówno cenowo jak i jakościowo Catrice moim zdaniem stoi poprzeczkę wyżej. Wyczuwam, że w najbliższym czasie dokonam małego przejścia z uwielbienia dla Essence w stronę uwielbienia dla Catrice. 

Dla zainteresowanych-w moich okolicach Catrice jest dostępne w centrum handlowym Platan w Zabrzu w drogerii Natura. Na chwilę obecną dostępne są wszystkie nowości poza podkładem Photo-finish, brakuje tych poczwórnych zestawów Smoky-eye, obecna limitowanka czyli Urban Baroque również jest dostępna jednak pudrów już nie uświadczymy. 
W tej samej Naturze dostępna jest również szafa KOBO, podwójna szafa Essence i inne typu My Secret, Rimmel itp. 
W Platanie zauważyłam jeszcze sklep Golden Rose, do którego oczywiście musiałam wstąpić. Sklep wydawał mi się dobrze zaopatrzony-dojrzałam podkłady, wypiekane pudry, cienie i MNÓSTWO lakierów do paznokci. Jako, że lakierów paznokciowych jestem wielbicielką, niemal dostałam ślinotoku nad tymi wszystkimi koszami. Hamując narastające chęci aby po prostu kupić taki jeden kosz (one były naprawdę bardzo duże :P) zdecydowałam się na zakup jedynie czterech kolorów. Najbardziej zachwycił mnie oczywiście lakier holo, na który poluję od dłuższego czasu ale niestety jak na złość nigdzie nie mogłam go dostać. Pozostałe to ciemna czerwień, bo akurat takiej mi brakowało, pistacjowy lakier, który kiedyś już widziałam na swatchach i bardzo mi się spodobał oraz nudziak, ponieważ jego kolor wyjątkowo przypadł mi do gustu. 
Zdobycze prezentują się następująco:


Holograficznym lakierem już zdążyłam pomalować paznokcie, zdjęcia pojawią się wkrótce :)

Miłego weekendu (słonecznego!), 
Panna Joanna

34 komentarze:

  1. Coś mi mówi, że powinnam obadać szafy catrice w swoim mieście ;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Cienie w kremie, mhhh coś co lubię, jakie jeszcze są kolory?

    OdpowiedzUsuń
  3. cammie-nie będziesz żałować :D

    Pieknoscdniablog-tu nie ma żadnych cieni w kremie :) to baza pod cienie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zabijecie mnie tym Catrice. Ja tez chce :foch:

    A tak na serio - swietne zakupy i oczywiscie gratuluje zakonczonej sesji! Niewazne jak i na co, liczy sie wynik koncowy ;)))))

    OdpowiedzUsuń
  5. gratuluję zaliczeń:) świetne zakupy, zainteresowałaś mnie niektórymi produktami, zwłaszcza bazą

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten pędzelek dwustronny na pewno sobie sprawię:)
    I puder dzięki przemiłej wizażance również będę miała:D
    Podkład też mnie kusił, ale będzie raczej za ciemny. Za to ten Oriflame mnie zainteresował bardzo. Jaki jasny! Pisałaś o nim?

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne zakupy ;)
    Gratuluje zaliczenia ;)

    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  8. Urbi-wynik końcowy satysfakcjonujący :D dzięki :*

    simply_a_woman-dziękuje :0 baza póki co wskoczyła miejsce wyżej niż ta z KOBO :) zobaczymy jak sobie na dłuższą metę poradzi :)

    anonyme-kolor jest dla mnie prawie idealny, mógłby być odrobinę jaśniejszy :) a o tym z Oriflame'u nie pisałam ale się zbieram do większej zbiorowej recenzji wszystkich moich podkładów :) tak w skrócie-podkład bardzo lekki, lekko kryje, raczej jest to krem tonujący niż ciężki podkład...ale jest ekstremalnie jasny i dlatego bardzo go lubię-używam do rozjaśniania ciemniejszych podkładów :)

    be-beautiful-dziękuje za gratulacje i za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kocham lakiery z golden rose :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bosko. To "w nagrode" (LOL) maly tagik:

    Zostalas otagowana :]
    Zapraszam po odbiór wyróżnienia :))
    http://urbanstateofmind.blogspot.com/2011/03/urban-guten-tag-sunshine-award.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam lakiery firmy golden rose ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aaaaaa zmienilas layout! :D
    Tamten byl super, ten tez *bardzo* mi sie podoba :* Prostota rulez :]

    OdpowiedzUsuń
  13. Też jestem oczarowana tym pudrem, jestem już po testach i rzeczywiście efekt jaki on daje jest jak najbardziej na tak - idealny puder rozświetlający znaleziony (jak na ten moment ;P )

    a co do podkładu, wybierałam się po niego jutro (oczywiście ten sam odcień ;p ), ale napisałaś, że lekko kryje... hmm ale poradzi sobie z chociaż częściowym zakryciem niedoskonałości? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. lili, lady_flower123-ja chyba pokocham bo już wypróbowałam kolejny i jestem zachwycona!:)

    Urban-dziękuję za taga :* jutro się pewnie zabiorę za odpowiedź :) layout zmieniłam bo wiosna idzie i wszyscy z tego co widze "przebierają" blogi :P tamten wystrój trochę mi się znudził, zachciało mi się czegoś "poważniejszego" :) i takie efekty, ale jeszcze nie koniec, próbuję rozgryźć co poniektóe gadżety :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A.-podkład kryje całkiem dobrze (o tym niekryjącym co pisałam w komentarzu-to chodziło o ten z Oriflame-no chyba, że to o ten z Ofriflame pytasz?:P) ja nie nakładam korektora w ogóle i podkład radzi sobie z jakimiś przebarwieniami itp. Moja siostra równiez go sobie zakupiła i u niej np. jakieś pryszczyki zakrył, więc myślę, że śmiało możesz spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. oj musze sie tym kosmetykom przyjrzec blizej tak je kazdy zachwala ;)
    Świetny layout :)

    OdpowiedzUsuń
  17. tak długo czekałam na tę limitkę z catrice i chyba w końcu przegapiłam.. :D
    miło cię znowu widzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ;P Ale gafa. Mój błąd - a raczej niedoczytanie ;P

    W takim razie jestem uradowana i jutro biegnę do Natury po ten jasny podkład - ostatnio zachciało mi się 'eksperymentowania' z odcieniami i tym sposobem stałam się posiadaczką koloru, który na mojej twarzy wygląda jak dojrzała pomarańcz, nie do przyjęcia ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. muszę obejrzeć ten podkład, wygląda bardzo zachęcająco; dzięki za przydatny post :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A u mnie nie ma Catrice :(
    Fajne zakupy!!

    I ładny wystrój :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oooo! Jak dobrze, że mówisz o tym podkładzie, bo właśnie skończył mi się mój Pharmaceris i szukam czegoś na jego miejsce :)
    No i gratuluję zdanej sesji :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak bede w naturze to muszę sie dobrze rozejrzeć za tym Catrice, bo mam jeden cien z tej firmy(prezent) i jest extra ale to mega napigmentowany! nie orientujesz sie czy moze posiadaja eylinery w żelu ??:)

    OdpowiedzUsuń
  23. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, jutro robię najazd na Catrice ;-)

    zainteresował mnie ten podkład :) wygląda bardzo interesująco i jeszcze Twój pozytywny opis :)))))))))

    pozdrawiam i gratuluję domknięcia sesji ;*

    OdpowiedzUsuń
  24. OMG! To ten pędzelek jest DWUSTRONNY! Gdybym o tym wiedziała na pewno bym go wzięła, o głupia ja :D.

    OdpowiedzUsuń
  25. swirrruska-dziękuje :) moim zdaniem jak na ceny jakość jest świetna )

    anu-dziękuje :) ja też już traciłam nadzieję, ale jednak ją dorwałam-obserwuj Natury :D

    A.-nic się nie stało :D kolor jest świetny, ja do niego dodaję odrobię tego podkładu z Oriflame i wtedy jest po prostu idealny :0 a jego konsystencja i trwałość sprawiły, że jeden już czeka na mnie w szafce na zapas :D eksperymenty z kolorami to dla mnie niestety ostatnio codzienność bo wszystko się robi dla mnie za jasne :/ nawet Burżujek, który dostałam od Estelli był dla mnie początkowo za jasny, a teraz tak mi sie odcina, że aż jestem w szoku :D

    Estella-ależ proszę bardzo :) polecam się na przyszłość :D

    greatdee, Inulinus-dziękuję :) może szafe w końcu dostaniecie, w końcu firma robi się coraz popularniejsza :)

    thenatooorat-dziękuję :) haha ja akurat Pharmacerisa dalej mam ale teraz juz tylko jako korektora go używam :)

    ssylvkaa-miło mi to słyszeć o tym cieniu bo znalazłam chyba z 4 kolory w katalogu, które wpadły mi w oko :) linery w żelu mają :) teraz właśnie weszły jako nowości-na razie tylko czarny i brązowy ale myślę, że są warte uwagi :) sama zamierzam po nie wrócić jak tylko jakaś gotówka mnie dopadnie :)

    zakupoholiczkaaa-dziękuję :) cieszę się, że mój wpis się na coś przydał :)

    Zzielona-wiesz, że ja na początku też o tym nie wiedziałam?:P dopiero w sklepie zwróciłam na to uwagę i wtedy już wiedziałam, że muszę go mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Pędzelek na pewno będzie mój! Nie wiem dlaczego nie wypatrzyłam go w szafie ale jak go zobaczyłam w katalogu to od razu się na niego napaliłam:P

    OdpowiedzUsuń
  27. dzisiaj ide zobaczyc czy i u mnie jest ten puder- byl bo hosenka go miala, ale nie wiem czy jeszcze jest....a tak mi sie strasznie marzy!

    zapraszam po odbior wyroznienia:)

    http://shpcdream.blogspot.com/2011/03/tag-sunshine-award.html

    OdpowiedzUsuń
  28. ewwwa-polecam, bardzo fajnie rysuje się nim kreski :0

    Shopaholic dream-owocnych łowów życzę :D za wyróżnienie dziękuję, dzisiaj mam zamiar zabrać się za tego taga :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Moglabym dostac jakies namiary,albo linka do katalogu Catrice?:)

    OdpowiedzUsuń
  30. ssylvkaa-jedna z blogerek kiedyś wklejała zdjęcia :) podaję linka http://lusterko-em.blogspot.com/2011/03/catrice-katalog-nowosci.html

    OdpowiedzUsuń
  31. Dziekuje pędze juz ogladąc:):*

    OdpowiedzUsuń
  32. Ołłł yeaaah to o mnie, ołłł yeahhh to o mnie :D

    A białość podkładu z Oriflame chyba nigdy nie przestanie mnie zadziwiać ... :D

    A w Golden Rose znajdziesz wszystko co na stronie jest wypisane, ja kocham kredki Emily za 4,60 ktore sa podobne do Avon Super Shock :))

    OdpowiedzUsuń
  33. też mam ten podkład :) jak na razie sprawuje się bardzo dobrze. muszę go jeszcze potestować ^^

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...