WoleProstoHeader

25 mar 2011

Onyx lustre-czyli koszmar z siedziby Avonu!

Jako, że często (właściwie zazwyczaj) piszę o kosmetykach, które wzbudzają mój entuzjazm, tym razem aby zachować równowagę, chciałabym Wam pokazać straszliwy bubel jaki ostatnio trafił do mojej kosmetyczki.



Jest to nowość w ofercie firmy Avon, ale moim skromnym zdaniem, zbytnio się tą nowością nie popisali. Zacznę może od opakowania. Jak widać na załączonym obrazku jest niemal identyczne jak opakowanie zestawu do stylizacji brwi z Oriflame'u. Nie wiem czy podobieństwo było zamierzone, ale zgadza się prawie wszystko-kształt, lusterko, szufladka na pędzelek (pacynkę w przypadku cieni). No ale nie wnikajmy-powiedzmy, że jest dosyć wygodne i funkcjonalne.

Natomiast same cienie...to akurat dla mnie porażka na całej linii. Próbowałam je aplikować na tysiąc pięćset sto dziewięćset sposobów i niestety nic konstruktywnego z tego nie wynikło. Wydawać by się mogło, że kolory są mocne, nasycone, makijaż, który w katalogu wisiał obok tych cieni był intensywny itp. itd. Owszem-kolory są bardzo fajne, można by je połączyć tak aby stworzyć makijaż zarówno dzienny jak i mocniejszy-wieczorowy. Ale cóż z tego jeśli konsystencja jest tak upiorna, że w ogóle nie da tych cieni umieścić na oku?! Ani na bazie KOBO, ani na bazie Catrice, ani na płynie do pigmentów KOBO, ani bez bazy, ani sucho ani na mokro...no się nie da. A naprawdę próbowałam. Dziwne jest to, że po przejechaniu cieni palcem dają w miarę mocny kolor, po zrobieniu swatchy na ręce też nie wydają się aż tak strasznie blade, jednak jak tylko ponownie dotkniemy pędzlem miejsca gdzie zaaplikowaliśmy cień na powiece dzieją się takie cuda, że głowa mała. Główną wada tego produktu jest to, że cienie są okropnie suche. Kruszą się z tego względu, rozmazują, nałożone na mokro wałkują się niemiłosiernie. Rozcieranie ich to w moim odczuciu istny koszmar.

Tak prezentują się same cienie:


Poszczególne kolory nabrane na palucha:


Na pierwszy rzut oka wygląda wszystko w miarę dobrze. Cienie na ręce:


Oraz lekko (!!) przetarte palcem:


Jednak byłam dzielna początkowo i starałam się nie zrażać, miałam nadzieję, że może to tylko kiepskie pierwsze wrażenie, a na oku efekt mnie zwali z nóg...hmmmm:


Szału nie ma...z reguły z nakładaniem cieni czy ich cieniowaniem nie mam większych problemów ale tu niestety poległam ;)

Na oku praktycznie ich nie widać, to jest zbliżenie więc jakiś taki szaro bury odcień można przyuważyć natomiast przy zdjęciu całej twarzy pojawia się zagadka pt "czy tam w ogóle są jakieś cienie?":


(Urbanku-podobieństwo do Twoich połówkowych zdjęć niezamierzone-zrobiłam tylko jedno zdjęcie całej twarzy zanim to paskudztwo zmyłam ale nie trafiłam w całą twarz więc ten kawałek wolałam obciąć :P)

Podsumowując-nie, nie i jeszcze raz NIE. Nie wiem czy trafiłam na jakiś felerny egzemplarz, ale ani trochę nie mam ochoty tego sprawdzać poprzez zakup kolejnego. 

Niezadowolona z bubla,
Panna Joanna

15 komentarzy:

  1. Ja mam paletkę starszych cieni z avonu i też jestem niezadowolona :/

    OdpowiedzUsuń
  2. ale badziewie. ja miałam tylko jedną paletkę cieni z avonu w takim eliptycznym opakowaniu paseczkowe cienie pionowe. były średnie, musiałam zdrapywać wierzchnią warstwę, a i to niewiele dało. także chyba cieniom z Avonu podziękujemy? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzuciły mi się w oczy te paletki w ostatnim katalogu. Makijaż na stronie obok rzeczywiście wyglądał bardzo intensywnie. Dobrze że się nie skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. na powiece wyglądają bardzo niefajnie...

    OdpowiedzUsuń
  5. mam jedną paletkę cieni z Avonu (opakowanie totalnie zerżnięte z Chanel) & jestem z nich bardzo zadowolona. a te faktycznie prezentują się koszmarnie.
    anyway, przepiękna z Ciebie dziewczyna!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ogolnie nie lubie Avonu ani zadnych innych Oriflejmow ... Nie przekonuje mnie ich system sprzedazy, wiec trzymam sie od ich produktow z daleka ... choc wiem, ze sa perelki. Ale te cienie - tragedia :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolorówkę Avonu od dawna omijam z reguły szerokim łukiem, nie powala ani jakością ani trwałością. Już lepiej przejść się do Inglota i skomponować sobie paletkę trwałych, dobrze napigmentowanycch cieni :)

    OdpowiedzUsuń
  8. OMG! ale lipa te cienie... wyglądają jakby były zrobione z kolorowej kredy, tragedia, zwłaszcza na oku....

    OdpowiedzUsuń
  9. Jej straszny nie wypał, taki efekt brudnego oka masakra

    OdpowiedzUsuń
  10. Szału nie robią, powiedziałabym nawet, że istna masakra. Na powiece trudne do zdefiniowania 'coś'.

    Także wiele razy nacięłam się na avonowe buble, jednak czasem można trafić na produkt przyzwoity jakościowo (jestem całkiem zadowolona z paletki czterech cieni o wdzięcznej nazwie mocha latte :) )

    OdpowiedzUsuń
  11. SERDECZNIE ZAPRASZAM NA MOJEGO BLOGA
    !
    JESTEM NOWA , WIĘC PRZYDA SIĘ KAŻDE WSPARCIE ! :33

    OdpowiedzUsuń
  12. oooj jak się cieszę,że znalazłam Twój blog :D
    zagoszczę tu na dobre :*
    kochasz wizaż? zapraszam również do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja także mam te cienie i dla mnie są super na powiece jest SUPPER mocny efekt, nie wiem dlaczego ty tak masz, moze trafilas na taki egzemplarz

    OdpowiedzUsuń
  14. ja ogólnie cieni z Avonu nie lubię, wszystkie jakie miałam okazję wypróbować okazywały się twarde, suche ogólnie-beznadziejne. Te akurat dostałam od mamy, którą zachęciło zdjęcie w katalogu...

    kasia.kwiatek100-może masz tą drugą wersję kolorystyczną albo coś? Nie wiem od czego może to zależeć-ale jak widać na załączonych obrazkach-te moje to po prostu porażka, efekt musi zależeć od samych cieni gdyż jednak pomalować się raczej umiem a nakładać je próbowałam na kilka różnych sposobów i dalej lipa ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. Cienie z Avonu własnie to mają do siebie - zwłaszca te z limitowanych serii.

    Jedynie zadowolona jestem z poczwórnych Pink Sand i Purple Haze (choć z tych ostatnich trochę mniej)l.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...