WoleProstoHeader

27 mar 2011

Lipt Tint-podejście pierwsze :)

Paczka z Lip Tintami firmy Astor, które dostałam do przetestowania, dotarła do mnie już tydzień temu. Od tamtej pory starałam się je wypróbować na różne sposoby, w różnych warunkach, sprawdzałam ich trwałość, wpływ na usta, robiłam zdjęcia, robiłam swatche itp. itd.
Dzisiaj w końcu zasiadam do notki, z której dowiecie się jakie są moje ogólne spostrzeżenia i odczucia, pokażę Wam zdjęcia całego zestawu oraz zaprezentuję jak wygląda mój ulubieniec, którego już oczywiście mam.


Lip Tint to nowy produkt firmy Astor, który już wkrótce ma trafić do polskich drogerii. Naszym (moim oraz pozostałych blogerek, które biorą udział w teście) zadaniem jest przedstawić, przybliżyć oraz w efekcie zachęcić bądź zniechęcić do jego zakupu.
Jest to wg producenta kosmetyk o innowacyjnej formule, który dokona rewolucji w makijażu. A wg mnie? Jest to zdecydowanie coś innowacyjnego, ponieważ nie miałam nigdy wcześniej styczności z tego typu kosmetykiem do ust, jest to również najtrwalsze mazidło do ust spośród tych, które do tej pory posiadałam. Moje wrażenie są bardzo pozytywne, aczkolwiek znalazłam również kilka minusów.
Jak widać do testów otrzymałam trzy kolory: są to odcienie 103, 200 oraz 300. Wszystkie trzy są bardzo intensywne, nawet najjaśniejszy z posiadanych przeze mnie kolorów jest dosyć mocny. Jeżeli chodzi o moje upodobania to najbardziej zachwycił mnie oczywiście właśnie ten najjaśniejszy o-być może nieco mylącej nazwie-Nude Sweetness. Taki "nude" to on wcale nie jest, ale o tym dalej :)

Sam produkt posiada dwie końcówki-jedna z nich to flamaster do ust, druga-balsam, który ma zadanie nawilżyć nasze usta oraz nadać im blasku. Dosyć mocno obawiałam się, że mazak po prostu wyschnie w tempie błyskawicznym, wysuszy usta oraz, że jego aplikacja nie będzie należała do łatwych i przyjemnych. Tu akurat się pomyliłam na całej linii-mazak jest mocno nasączony kolorem, który bardzo łatwo nakłada się na usta, przy jego użyciu nie potrzebujemy już konturówki ponieważ obrys ust możemy wykonać również tym flamastrem. Kolor na ustach jest mocny, długo się trzyma, zmycie go z ręki to nie lada wyzwanie, demakijaż ust jest natomiast trochę łatwiejszy. Mazak ma bardzo przyjemny, jakby lekko owocowy zapach. To wszystko to zdecydowane plusy-końcówkę "flamastrową" uznaję za genialną.
Gorzej z drugą końcówką...balsam bardzo fajnie nawilża, nadaje połysk, ale niestety  jest BARDZO podatny na uszkodzenia. Balsam po prostu wystaje z końca opakowania, plastikowa nakrętka która go osłania, przy ściąganiu o niego haczy , przy jej zamykaniu pojawia się ten sam problem. Do tego balsam jest miękki więc przy mocniejszym nacisku nie trudno o jego złamanie (ja z 3 sztuk, złamane mam już dwie). Także końcówce z balsamem mówię "nie". Może gdyby sam balsam był wykręcany byłoby to lepsze rozwiązanie.


Tymczasem dość pisania, przechodzimy do zdjęć:


Na ręce poszczególne kolory prezentują się następująco:


Oraz po chwili przejechane palcem:






Dzisiaj jeszcze chciałabym Wam pokazać jak prezentuje się na ustach nr 300 "Nude Sweetness".
Jest to bardzo naturalny mimo swej intensywności kolor, który świetnie nadaje się do codziennego makijażu. Świetnie podkreśla usta, jednocześnie nie wybijając ich na pierwszy plan, więc do mocniejszego makijażu oka również się nada :) Polubiłam go najbardziej z całej trójki i dlatego jego pierwszego chcę zaprezentować.

(tak wyglądają moje "nagie" usta)

(a tak pomalowane Lip Tintem w kolorze 300)

Bardzo mi ten kolor odpowiada i najczęściej pojawia się ostatnio na moich ustach. 
Kolejnym, który pokażę Wam w kolejnej notce będzie odcień 200 czyli "Grenadine", który wzbudza we mnie równie pozytywne emocje :) 
Na sam koniec zostawiłam sobie ten, z którym się nie polubiłam-103 "Rosewood Blush" czyli intensywny fioletowy róż, który wraz z moją jasna cerą tworzy uroczy duet dając efekt a'la Marylin Manson. 
Wraz z prezentacją ostatniego koloru pojawi się również małe podsumowanie-czyli zebrane do kupy, wypunktowane plusy i minusy.

Już teraz zapraszam serdecznie na ciąg dalszy,
Panna Joanna

Ps. Udało mi się dokończyć kolejną zakładkę-Galerię Lakierową. Znajdziecie tam wszystkie zamieszczane przeze mnie do tej pory swatche oraz całą moją aktualną kolekcję lakierów :) Zapraszam-KLIK!

11 komentarzy:

  1. też się nie polubiliśmy z kolorem 103 ;p mój chłopak stwierdził, że wyglądam w nim jak topielec ;o

    OdpowiedzUsuń
  2. KiziaMizia-ja się w tym kolorze na wszelki wypadek nikomu nie pokazałam zeby nie straszyć:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm... ciekawe. Być może spróbuję, choć nie jestem przekonana do takiego typu kosmetyku do ust. Za to czaję się na Lip Tarsy :)
    Mam do ciebie małą prośbę: ostatnio założyłam bloga, mogłabyś zajrzeć? Co prawda jeszcze nie ma zbyt wiele notek, ale to wkrótce się zmieni :)
    http://rebellious-lady.blogspot.com/

    Pozdrawiam, kiedyś jako thenatooorat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kolor bardzo ładnie wygląda na Twoich ustach
    szkoda, że Astor nie wysłał więcej kolorów do testów:(

    OdpowiedzUsuń
  5. a dla mnie 103, bo chwilowym załamaniu, przemawia:) moze to dlatego, ze lubię trochę trupio wyglądać... ten nude jest zbyt nude;) a grenadine (200) jest na mnei za ciemny.... najlepiej na kimś z ciemnymi włosami wygląda...

    OdpowiedzUsuń
  6. zdecydowanie kolor Rosewood Blush jest 'najsłabszy' z całej trójki. Z bladą cerą nie współgra zbyt dobrze, co tu dużo mówić . ;P

    A ja nawet zdjęcia zrobiłam z nim na ustach, ale niestety nie oddają one jego 'uroczego' wyglądu ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Rebellious lady-już zajrzałam :) ja początkowo też nie byłam do końca przekonana, ale jednak się przekonałam :) dają radę :D

    Atina-najbardziej żałuję, że 100 nie mogę wypróbować...:)

    barwy.wojenne-widać co testerka to inne odczucia :) dla mnie Nude w sam raz, Grenadine ok ale tylko na jakieś większe wyjścia a 103...same zobaczycie ;p

    A.-hah mnie się udało uchwycić ten średni efekt właśnie...jeszcze zdjęcia całej twarzy robiłam i w słońcu i z blendą więc moja skóra wyszło niemalże biała i tylko taka ciemna fioletowa plama jest w miejscu gdzie powinny być usta ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. LOL juz normalnie nie wyrabiam, wszedzie te lip tinty :)

    Joasiu - Twoje czarnobiale zdjecie jest genialne !!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Otagowałam Twojego bloga, zapraszam po odbiór wyróznienia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Urbanku-szalejemy z recenzjami :D dziękuję :* (też mi się podoba ;p)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...