WoleProstoHeader

29 mar 2011

Lakierowo-granatowo!

Dzisiejszy post nadal pozostaje w zimnej kolorystyce ponieważ chciałabym Wam pokazać lakier, który niedawno wraz z kilkoma innymi trafił do mojej skromnej kolekcji.



Jest to moja pierwsza styczność zarówno z lakierami Eveline jak i Delii. I przyznaję, że mam mocno mieszane uczucia.
Zacznę może od tych z firmy Eveline( do Delii wrócę przy okazji kolejnych postów). Mam dwa kolory-granat (546) oraz czerwień (575). Ciężko mi jednoznacznie określić ich wykończenie (akurat w tej dziedzinie zdecydowanie nie jestem ekspertem) ale nie jest to ani krem ani mat, tylko coś pomiędzy perłą  czy wykończeniem metalicznym(?:P) z zatopionymi w niej migoczącymi drobinkami. Kolory urzekły mnie od pierwszego wejrzenia-granat to naprawdę granat, mocny nasycony, na paznokciach wygląda na granatowy a nie na czarny i mimo, że najbardziej lubię kremowe lakiery jego wykończenie również mi dziwnym trafem przypadło do gustu. Czerwień mieni się różowymi/malinowymi drobinkami i ten wariant kolorystyczny również bardzo mi się podoba. Dzisiaj pokażę Wam i trochę poopowiadam o kolorze 546.
Krycie jest średnie, potrzeba minimum dwóch warstw, ja dałam 3 dzięki czemu kolor nabrał głębi. Dość szybko wysechł, już po ok.pół godzinie mogłam bez przeszkód "operować placami". Zadowolona jak nigdy porobiłam swatche i pooglądałam jak fajnie mieni się w słońcu a dziś....czar prysł. Mimo, że paznokcie pomalowałam wczoraj, już dzisiaj mam starte końcówki (!!) i to niestety w dosyć widoczny sposób. Poza tym lakier mimo, że nakłada się bezproblemowo, podczas wysychania tworzą się na nim takie jakby grudki..ciężko to opisać, nie są to typowe bąble jakie czasem robią się w trakcie malowania, te są dość gęste i zdecydowanie sprawiają, że powierzchnia paznokcia jest chropowata.

Kilka słów od producenta:
'Lakier do paznokci z witaminami A, E, F. Nie zawiera szkodliwego toluenu, formaldehydu, ftalanu dwubutylu i kamfory. Malować dwukrotnie na odtłuszczone paznokcie."

Oraz kilka słów podsumowania ode mnie:
Plusy:
  • kolor-mocny i nasycony
  • pędzelek (nie za szeroki, nie za wąski)
  • łatwość zmywania (używam zmywacza Nailty)
  • skład (wierzę producentowi na słowo ;))
Minusy:
  • trwałość!!!
  • grudki powstające podczas wysychania
  • pojemność (lakier ma 12 ml czyli tyle ile nigdy nie uda mi się zużyć zanim zgęstnieje czy wyschnie, zdecydowanie wolę mniejsze gabaryty jeżeli chodzi o lakiery do paznokci)
Jeszcze nie wiem co mam z nim zrobić, przypuszczam, że wracać do niego będę ewentualnie jedynie przed imprezami, na zasadzie-na kilka godzin przed wyjściem maluję paznokcie, rano je zmywam.

Swatche:

 (z lampą)
(w słońcu)

A Wy miałyście kiedyś jakieś przygody z lakierami tej firmy? Jakie macie odczucia?

Zapraszam do dyskusji, 
Panna Joanna

5 komentarzy:

  1. wyglądają ślicznie <3
    dodaję do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam w swojej kolekcji jeden lakier eveline z serii colour show - pokazywałam go tutaj: http://simplyawoman86.blogspot.com/2011/02/notd-eveline-colour-show-lily.html

    Kolorek ma piękny, ale zaczyna odpryskiwać (nie ścierać się ale odpryskiwać) kilka/kilkanaście godzin po aplikacji... :(

    OdpowiedzUsuń
  3. be-beautiful, Julia Natalia-ślicznie to one wyglądają, ale na tym się niestety kończy :P

    simply_a_woman-moja seria się ściera, Twoja odpryskuje..kurczę dziwi mnie to bo dotychczas miałam wrażenie, że Eveline pod względem lakierów jest raczej lubianą i chętnie kupowaną firmą ...

    OdpowiedzUsuń
  4. na wizażu też te lakierki są chwalone
    u Hexxany widziałam sporą kolekcję lakierów Eveline i pytałam się jej o ich trwałość; powiedziała mi, że u niej też bardzo krótko się utrzymują...

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...