WoleProstoHeader

15 lut 2011

Haul, makijaż i coś co mi bardzo poprawiło nastrój :D

Zacznę może od tego co mi poprawiło nastrój, a mianowicie....przyszła do  mnie paczka od Hexxany (KLIK!). Niedawno wygrałam w jej losowaniu nagrodę pocieszenie i dzisiaj owo pocieszenie do mnie dotarło :) Kiedy otworzyłam szczelnie zamkniętą paczuchę moim oczom ukazał się widok niezwykły-MASA, dosłownie mnóstwo odsypek cieni i nie tylko z tego co się zorientowałam, jeśli się nie mylę są to minerałki (od razu zaznaczam, że mogę się mylić gdyż z minerałami nie miałam styczności do tej pory niestety, ale sugeruję się słowem MICA widniejącym na większości woreczków :P). Oprócz tego odlewka toniku z Lusha (tuuu nastąpił kolejny okrzyk radości bo już dawno chciałam wypróbować coś z tej firmy) oraz próbki z Physiogel'a (o tej firmie też już się naczytałam wiele dobrego więc jak można się domyślić w tym miejscu następuje kolejny  okrzyk).
Dziękuję Ci Hexxano kochana (moja imienniczko zresztą jak się okazuje :D) jeszcze raz bardzo, bardzo! Trafiłaś w mój gust bezbłędnie. Cała zawartość paczki sprawiła mi wiele frajdy, ale jak się zapewne domyślasz, szczególny entuzjazm wzbudziły we mnie te piękne, kolorowe cienie, które na pewno pomogą mi w tworzeniu kolejnych makijaży :)

Żeby się nieco pochwalić, załączam zdjęcia (a co!:)):


 


W tytule zawarłam również makijaż więc teraz jego kolej :) Po wczorajszym, lekko różowym make-upie zachciało mi się czegoś mocniejszego ale w podobnej kolorystyce, więc dziś powstało takie oto cuś-ciemny, zgaszony róż połączony z fioletową szarością i czystą szarością, rozświetlony odrobina złota :) Tu pochwalić muszę kredkę firmy Essence LL w kolorze "Almost Famous", która bardzo dobrze się spisała w owym rozświetlaniu oka. Oprócz kredki do makijażu użyłam: podkład Very Me firmy Oriflame w odcieniu Porcelain, pudru sypkiego Inglota (odcień 14), korektorów Essence, pudru Essence z Into the Wild, kredki do brwi Essence (tak wiem, jestem monokosmetyczna ;)), bazy pod cienie KOBO, tuszu Maybelline Lash Stileto (odcień Brown) oraz moich pechowych pigmentów(róż, szary, fioletowo-szary; złoto na powiece to w całości zasługa kredka AF). Całość wygląda następująco:







Na koniec zostawiłam sobie mały haul. Wczoraj- jak już pisałam, zrobiłam mały napad na Katona, gdzie udało mi się po raz pierwszy w życiu zobaczyć na własne oczy druga szafę Essence oraz wiele innych kosmetyków, których raczej w w pierwszym z brzegu Rossmanie nie dostaniemy. Z Essence dorwałam odzywkę ultra utwardzającą paznokcie, biały lakier do stempli oraz dodatkową, prostokątną płytkę, no i ww kredkę Almost Famous.
Z kredki jestem zadowolona, tym bardziej, że wiele osób narzeka, ze jest kompletnie niewidoczna i generalnie do niczego się nie nadaje. Ja jestem zupełnie innego zdania-owszem kredki nie widać może tak bardzo jak powiedzmy-białej, ale zdecydowanie dużo dobrego robi dla oka. Ładnie rozświetla spojrzenie jeśli zaaplikujemy ją na wewnętrzny kącik czy pod brew, nałożona na linię wodną lekko otwiera oko ( nie jest może tak widoczna jak np. Topaz Stilli, ale ja mimo wszystko widzę różnicę z nią i bez niej). Do tego dochodzi dobra trwałość, niska cena, pięknie migoczące delikatne złote drobinki. Jestem na tak :)
Lakier do stempli wypróbowałam, jak również płytkę i wniosek jest taki-wcale nie jestem tak kaleczna jak mi się wydawało-płytka, którą miałam w podstawowym zestawie musiała być po prostu felerna, ponieważ nawet lakier do stemplowania sobie z nią nie poradził, z kolei z płytką dodatkową zgrał się bardzo dobrze. Inne lakiery o bardziej gęstej i mocniej napigmentowanej formule też dawały radę na dokupionej płytce więc płytkę podstawową wyrzuciłam do kosza.
O odżywce na chwilę obecną nic nie napiszę, muszę ją najpierw dobrze przetestować i trochę dłużej poużywać zanim wyrobię sobie o niej zdanie. Ale na KWC ma dosyć dobre opinie więc jestem dobrej myśli.
Poza Essencowymi zdobyczami zakupiłam również dwa lakiery z Vipery, z serii Jumpy. Nigdzie wcześniej ich nie widziałam i bardzo nad tym ubolewałam więc jak tylko dojrzałam je półeczce wiedziałam, że będą moje :D Wybrałam dwa kolory-163 oraz 167.  Pierwszy to trudny do określenia kolor, coś pomiędzy błękitem a miętą. Na początku myślałam, że to taka przykurzona mięta, ale jednak ten niebieski trochę przebija. Drugi kolorek to jaśniutki szary, jeszcze nie próbowałam :)


 (zdjęcie nie do końca oddaje kolor)

Miałyście może styczność z lakierami Jumpy? Jakie kolory polecacie?:)

Do usłyszenia i buziaki, 
Panna Joanna :)

21 komentarzy:

  1. piekny masz ten makijaz <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie wygladasz! Slicznie Ci w tych kolorkach!!!

    A tych wszystkich smakolykow zazdraszczam :)) Sie Hexxana postarala ;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne masz te oczy. Nie mogę się napatrzeć zawsze:D

    A mici piękne, zazdraszczam:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Aha, co do kredki też mam takie zdanie (zapraszam do mnie, wrzucałam zdjęcia), ale jesteśmy w mniejszości:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Super nagroda :D Makijaż ładny, świetnie podkreśla twoj kolor oczu :) (zazdorszczę, zawsze podobały mi się niebieskie oczy:D).

    Mam tą płytkę Essence, fajna:).

    Od jakiegoś czasu marzy mi się lakier, kremowy bezdrobinkowy, w kolorze pastelowego błękitu - widzialam taki w Avonie, ale skoro Jumpy (mniejsze i tańsze) ma taki odcień to może jego kupię? A zdjęcie czemu nie do końca kolor oddaje, w rzeczywistości wpada w inny odcień?

    Z Jumpy polecam prześliczny 140 - to jeden z najłądniejszych lakierów wg mnie jakie mam :).
    Nie polecam 143, w buteleczce śliczny fiolet, na paznokciach nie ładny :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zrozumialam wszystko:)To już wiem, który to lakier! Oglądałam go na wyspie Vipery i faktycznie na twoim zdjęciu wyszedł totalnie niebieściutki:)
    W takim razie on nie dla mnie, bo szukam totalnie błękitnego bez zielonych tonów:).

    A tak z ciekawości, masz jakiś lakier taki naj naj najulubieńszy z całej twojej lakierowej kolekcji (nie wiem jak dużej:D) ?

    OdpowiedzUsuń
  7. hmm a to dziwne, bo jak dla mnie to jest przykurzona mięta ;) a w słońcu wygląda jak mięta co możesz zobaczyć w ostatniej notce na moim blogu: natsoonable.blogspot.com
    szaraczka również posiadam :D
    Chciałam jeszcze napisać że uwielbiam Twojego bloga!
    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny kolorek... a mówi to osoba, która używa tylko czerwieni, czerni i beży... :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. kleopatre-lakierów mam dosyc dużo choć w porównaniu z niektórymi blogerkami to moja kolekcja wypada bardzo mizernie :) taki najnaj ulubieńszy mam nie jeden a dwa-pierwszy to Bell, Fasion Color w kolorze 309, a drugi to Most Wanted z Essence :) tych dwóch używam najczęściej :)

    Natsoonable-byłam, widziałam, porównałam i faktycznie na Twoich zdjęciach wyszedł bardziej miętowy..nie wiem od czego to zależy...pewnie i aparat i monitor robią swoje, aczkolwiek mimo miętowego koloru ja tam i tak widzę niebieskawe tony :D

    Czarodzielnica-dziękuję :) ja kiedyś miałam tak samo, ale potem trafiłam na te wszystkie pazurkowe blogi i przepadłam :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Makijaż prześliczny, taki dziewczęcy :)

    Z jumpy będziesz zadowolona, dość dobra jakość i niewielka pojemność, nie znudzisz się :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. super zakupki :)
    nagroda też bardzo fajna ;)
    a makijaż prześliczny :)
    bardzo ci pasują takie kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. też mam te lakiery - fiolet, miętę i szarawy niebieski i dwie szarości - piękne odcienie, fajna jakość i świetna pojemność.

    OdpowiedzUsuń
  13. To podobnie jak ja - lakierów sporo (wszyscy się za głowę łapią) ale niektóre blogerki kupują tyle w jeden miesiac co moja cala kolekcja:D

    Bell 309 bardzo mnie zaciekawił ale nie znalazłam dobrego zdjęcia na internece, przyjrzę się mu w "realu" :). Most Wanted też jest super :D, może sobie kupie:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ładne te lakiery :). Też lubię takie odcienie. Dużo musiałaś warstw tego niebieskiego nałożyć?

    OdpowiedzUsuń
  15. Sliczny makijaz!
    Jakiego aparatu uzywasz?

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja Kochana:)przyznam sie nieskromnie,ze przejrzalam zasoby bloga bardzo starannie by dobrac kolory,ktore trafia w Twoj gust-ciesze sie,ze zadanie zostalo spelnione!
    Wszystkie proszki to mineraly:)z Coastal Scents to kolorowe miki-bardzo je lubie choc stopien nasycenia bywa rozny i zazwyczaj potrzebuja bazy do wydobycia kolorow.Zastosowanie bywa przerozne-wszystko zalezy od fantazji:)
    Sweetscents to typowe cienie mineralne,sa dosc pylace ale warto je oswoic-natomiast Hide Pore i Green Tea to po czesci pielegnacja w proszku:)
    Pigmenty to takze czyste mineraly-sama ocenisz czy spodobaja Ci sie poniewaz sa nieco toporne przy aplikacji i trzeba uwazac...
    Jest mi niezmiernie milo,ze PP spisala sie na medal a paczuszka sprawila ogromna radosc:)
    Owocnego uzywania i testowania!

    Fajne zakupy!
    Jestes kolejna osoba,ktora ma dobre zdanie o kredce Almost Famous.Dobrze to rokuje:)bo zamierzam zdecydowac sie na nia.
    Lakierow Jumpy akurat nie znam,co prawda przymierzam sie do nich od dawna ale jakos nie moge zdecydowac sie na kolory;)))

    Powtorze sie:D ale przyciagasz do siebie spojrzeniem:DDD

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  17. cammie-dziękuję :) no właśnie ta pojemność najbardziej mi się w tych Jumpy podoba-wiem, że jest szansa na zużycie lakieru do końca zanim zaschnie/zgęstnieje/znudzimisie :)

    Kasiek-dziękuję :)

    Estella (Magda)-ja chciałam ich kupić więcej ale akurat szybko im się rozeszły i zostały jedynie te moje i jakaś taka zieleń bardziej trawiasta....ale Pani obiecywała mi dostawę więc na pewno skuszę się na więcej :)

    kleopatre-ten Bell 309 ta taka malinowa czerwień-bardzo ją lubię za to, że ani trochę nie wpada w pomarańcz :) a lakierów ciągle mi przybywa i trochę mnie to przeraża :D

    Zzielona-najpierw nałożyłam dwie i chciałam już tak zostawić, ale po domyśle dołożyłam trzecią i wtedy było w sam raz :) plusem jest to, że bardzo szybko te 3 warstwy wyschły :)

    Hanna-dziękuję :) używam Nikona D3000 :) spisuje się :)

    Hexxano-:* tak właśnie myślałam, ze to minerałki i bardzo się cieszę, że mam je okazję przetestować :) wczoraj już się nimi maziałam i efekty są powalające <3 bazy używam zawsze więc to akurat nie problem :)
    Co do gustu-naprawdę bezbłędnie trafiłaś, nie znalazłam ani jednego kolorku, który by mi sie nie podobał czy mi nie pasował-wszystkie są piękne :) jeszcze raz dziękuję :)
    Almost Famous trzeba oswoić, wczoraj zauważyłam, że lepszy efekt jest jak najpierw pomaluje dolne rzęsy a potem dopiero przejadę po linii wodnej tą kredkę i ona wtedy tak lekko siada przy tych rzęsach przez co jest bardziej widoczna :) ogólnie jak dla mnie-to kredka wielozadaniowa :)

    OdpowiedzUsuń
  18. o a ja właśnie wczoraj myślałam gdzie mogę zaopatrzyć się w te lakiery Vipery. Powiesz mi proszę gdzie teraz jest Katon, bo wiem, że te 2 poprzednie przenieśli gdzieś?

    OdpowiedzUsuń
  19. aeternitas4-na ul. Wyszyńskiego :) na przeciwko Fluora, tam gdzie kiedyś był sklep AGD :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Śliczny makijaż , ale c tu dużo mówić jak ty jesteś śliczna:)

    A lakier super wygląda:)Fajny blog będę tu zaglądać.

    zapraszam do mnie na bloga może coś cię zaciekawi:)

    http://kobiece-wariacje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Moja płytka z Essence leży i się kurzy bo moim zdaniem jest do niczego! Nie ma to jak Konad :)

    Rewelacyjny makijaż oka! Zdecydowanie nadużywam słowa "rewelacyjny" opisując Twoje dzieła, ale tego inaczej nie da się powiedzieć! :D
    Świetnie łączysz ze sobą kolory i wszystko u Ciebie wychodzi takie równe i stonowane! Chyba muszę więcej ćwiczyć i próbować aby nabrać wprawy bo moje makijaże są dosyć pokraczne :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...