WoleProstoHeader

31 gru 2010

Sylwestrowe last minute :)

Jako, że dzisiaj Sylwester i pewnie wiele z Was wybiera się na przeróżne imprezy, pomyślałam, że może zmaluję jakiś makijaż, który mógłby komuś posłużyć jako inspiracja jeżeli takowej jeszcze nie znalazł :)
Makijaż nie jest skomplikowany w wykonaniu i nie wymaga użycia dużej ilości kosmetyków.
Ważne aby dobrze zakryć wszelkie niedoskonałości, cienie, wypryski czy zaczerwienienia ponieważ makijaż oka jest dosyć mocny i wymaga nienagannej oprawy :)


Poniżej króciutki step:

1. Nakładamy bazę pod cienie, dzięki temu makijaż przetrwa całonocną, szaloną zabawę :)
Brązowy cień nakładamy na górną powiekę tak jak na zdjęciu:

Miejscu na środku powieki pominęłam specjalnie, ponieważ nie chciałam aby śliwka, którą nałożę za chwilę zniknęła na tym brązie :)

2. Nakładamy ciemny, śliwkowy cień poniżej czerwonej linii:

3. Zaznaczamy dolna powiekę brązem, wyciągamy cień za zewnętrzny kącik aby nadać naszym oczom kształt kociego oka :

4. Posiłkując się matowym, cielistym cieniem dokładnie rozcieramy granicę cieni (również na dolnej powiece)
wyciągając cień na górnej powiece do góry. Chodzi o to aby cień najwyżej wyciągnięty był mniej więcej po środku oka, to je optycznie powiększy :)

Wybaczcie ten łopatologiczny rozrys ale tak słowami to ciężko opisać ;D

(Po roztarciu dodałam trochę fioletowego pyłku aby wzmocnić śliwkę, zapomniałam o zdjęciu etapu pośredniego, aczkolwiek nie jest on konieczny)

6. Rysujemy linerek cienką kreskę przy linii rzęs, a rzęsy dokładnie tuszujemy.

Tak prezentuje się gotowy makijaż oka:


Policzki zaznaczamy brzoskwiniowym różem, szczyty kości policzkowych podkreślamy rozświetlaczem. Przy tak intensywnym makijażu oka usta powinny raczej spaść na drugi plan, więc pokryłam je półtransparentym błyszczykiem w odcieniu różu i aby nadać wargom trochę więcej blasku lekko oprószyłam  złotym rozświetlaczem (czego na zdjęciach oczywiście nie widać :] ).
Mam nadzieję, że pokrętnie wytłumaczony stepik komuś się przyda :)

Reszta zdjęć, tym razem również całej twarzy :)


 









Przy okazji chciałam życzyć Wam wszystkim szampańskiej zabawy do samego rana i dużo pomyślności w nadchodzącym roku! :)
29 gru 2010

Miszmaszowo :)

Miszmaszowo- gdyż dzisiaj będzie o wszystkim i o niczym.
Zacznę może od tego, że się zakochałam. Tym razem w kolorze. I to o dziwo-w kolorze, za którym jakoś specjalnie nie przepadałam swojego czasu. A tymczasem mnie trafiło i zachciało mi się fioletu. We wszelakiej formie :)

Dzisiaj polując na wyprzedażach za fioletem rozglądałam się bardzo uważnie i efektem moich polowań (na ciuchy polowałam, a raczej miałam polować :P) są małe zakupki w postaci lakierów sztuk dwie w kolorze właśnie fioletowym oraz lakier sztuk jedna w kolorze raczej trudnym do zdefiniowania...coś jakby złoto pomieszane ze srebrem...no ciężko stwierdzić.Widziałam kiedyś ten lakier na blogu Sabbathy.
I straaasznie mi się spodobał. A że dziś akurat udało mi się go przyuważyć na rossmanowej półce od razu powędrował do koszyczka. Oprócz lakierowych zdobyczy ,wpadł mi dzisiaj w łapki błyszczyk firmy Essence-XXXL Nudes. I stwierdzić muszę ze zdziwieniem, że o ile ja błyszczydeł nie lubię to ten chyba pokocham, taki jest fajny. Kolor jest tak naturalny, że aż nie wierzę, że ktoś taki ładny kolor mógł wyczarować. Na ustach pozostawia delikatnie migoczącą poświatę. I za tak niską cenę ( 7 złotych z groszami) jest naprawdę duży (jak sama nazwa zresztą wskazuje). Poniżej zdjęcie całości.


Zadowolona niezmiernie jednak udałam się na zakupy "ciuchowe". Polecam wszystkim Wam, które macie H&M w swoich okolicach aby wpaść do niego :) Całe mnóstwo wieszaków z napisem, który cieszy oczy "OBNIŻKA".  Ja np. zakupiłam sweterek długi szary, na guziki, płacąc za niego 40 złotych podczas gdy przed obniżka kosztował złotych tychże samych polskich 80. Czyli za pół darmo jakby się uprzeć. Ogólnie wszelkie bluzki, bluzeczki, koszuleczki, tuniki, swetry można dopaść za nawet połowę ceny wyjściowej.  Mi w oko wpadły jeszcze dodatki, które również nęciły czerwoną karteczkę sugerującą, że portfel na nich nie ucierpi. Biorąc pod uwagę moje potrzeby związane z kolorem fioletowym, do kasy zabrałam ze sobą pierścionek w owym kolorze. Właściwie to pierścionek to raczej delikatne określenie, gdyż to co zakupiłam jest duże, masywne i rzuca się w oczy. 



W ciągu najbliższych dni ma zamiar jeszcze trochę pobuszować. Dzisiejsze zakupy robiłam raczej w biegu, a czuję, że jeszcze parę rzeczy tam na mnie czeka :)
Pozostając w strefie fioletowej pokażę jeszcze mój makijaż wykonany w pierwszy bądź drugi dzień świąt. Zdjęcia odrobinę rozmazane, ale widać co trzeba :)



Trzymajcie się cieplutko :)



24 gru 2010

Wesołych świat :)

Witam Was wszystkich po dłuższej przerwie. Niestety ostatnio nie miałam czasu ani weny na pisanie oraz malowanie :(. Przede mną na szczęście świąteczna przerwa, na uczelnię wracam dopiero 3 stycznia więc mam nadzieję, że nadrobię wszystkie zaległości związane z blogiem. Dzisiaj wpadam tylko na chwilę.
Chciałabym życzyć wszystkim blogowiczkom oraz blogi czytającym:


Wesołych, radosnych i spokojnych świąt spędzonych w gronie najbliższych,
szampańskiej zabawy w sylwestrową noc 
oraz szczęśliwego Nowego Roku :)



15 gru 2010

Mały secretowy haul :)

Tak wiem, to znowu ja :D Mam nadzieję, że jeszcze nie macie mnie dość ;) Jakbyście jednak miały to mnie przegońcie, a zniknę :)

Wczoraj z koleżanką wybrałyśmy się na mały przelot po sklepach. No i oczywiście, żeby tradycji stało się zadość musiałam wejść do Natury. Choćby żeby popatrzeć. Albo nawet powąchać. Cokolwiek. Zaczynam podejrzewać u siebie jakąś ciężką chorobę objawiającą się niesłabnącą ochotą na kupowanie nowych kosmetyków. W związku z tym, że nie znalazłam jeszcze lekarza, który podjął by się leczenia takiej przypadłości (i tak zakładam z góry, że to pewnie nieuleczalne :P) z Natury wyszłam w nowymi nabytkami w liczbie cztery sztuki. Wszystkie 4 sztuki z firmy My Secret.

Połowa to linery w kolorach granatowym i srebrnym. Druga połowa to Star Dusty w kolorach zielonych, numery 7 i 8. Sypańce z My Secret uwielbiam miłością prawdziwą i szczerą, mam już prawie wszystkie i zapewne swoja kolekcję kiedyś zamknę mając już komplet :) Linery brałam w ciemno, mam już czarny i sobie radził więc w związku z nadchodzącymi świętami i paroma pomysłami na małe stylizacje i makijaże pomyślałam, że cóż mi szkodzi :)

Poniżej prezentuję zdjęcia nabytków :)

Linery


Cienie:

Chciałam napisać jeszcze kilka słów o podkładzie, który mam w posiadaniu dzięki Magdzie z bloga Polish makeup bag :) Jest to mój pierwszy burżujkowy podkład. Powiem szczerze, że po przewertowaniu KWC i przeczytaniu opinii na temat tego podkładu byłam przekonana, że to jakaś masakra jest za przeproszeniem. Kiedy przyszła paczuszka od Madzi pierwszą rzeczą, która natychmiast rzuciłam się próbować był właśnie ten podkład. Jakie wielkie było moje zdziwienie kiedy wtarłam go w nasmarowaną kremem buzię a on się pięknie wchłonął, nie zostawił żadnych smug, wyrównał mi kolor skóry, nic się nie łuszczyło ani nie odpadało. No cud miód po prostu :) Fakt faktem, że sam podkład jest dla mnie trochę za jasny, ale używam go samodzielnie jako korektora bądź mieszam z Revlonem, który z kolei jest dla mnie minimalnie za ciemny :) Efekt jest świetny :) Nie muszę po nim stosować żadnego sypkiego pudru żeby utrwalić makijaż. Jestem bardzo zadowolona z tego produktu i radzę nie sugerować się aż tak bardzo opiniami na temat kosmetyków-wiadomo, że każda skóra jest inna i inaczej zareaguje, a w przypadku tego podkładu wydaje mi się, że również duże znaczenie ma odpowiednie nawilżenie cery przed nałożeniem podkładu. Ja nawet nie czekam aż krem się całkowicie wchłonie i wtedy uzyskuję najlepszy efekt :)




Na sam samiejszy koniec zdjęcia makijażu, który wykonałam w ramach testu nowych cieni :) Testy wypadły pozytywnie, zresztą po Star Dustach niczego innego się nie spodziewałam :) Buziaki dla wszystkich, który wytrwali do końca posta :D No w zasadzie może nawet dla wszystkich, a co mi tam!:*





14 gru 2010

Todays look-z akcentem :) SBS

Obiecałam, że zrobię stepika, więc oto i on :)
Makijaż dzisiejszy, robiony rano stąd troszkę ciemne zdjęcia bo światło jeszcze nie te co trzeba.
Ostatnio rozkochałam się w kreskach, najchętniej bym je ładowała do każdego makijażu. W dzisiejszej makijażowej propozycji również występuje kreseczka i to ona gra główne skrzypce w tym wydaniu. Makijaż jest naprawdę banalny ale przykuwa wzrok :) Zapraszam do oglądania :)

Krok 1. Nakładamy chłodny, brązowy cień na całą górną powiekę kończąc nad załamaniem powieki.Ja użyłam cienia z paletki Palm Tree Party z Essence.

Krok 2. Tym samym cieniem zaznaczamy dolna powiekę.

Krok 3. Dokładnie rozcieramy granice cieni. Ja pomocniczo nakładam na granicę matowy cień cielisty z My Secret i dopiero wtedy rozcieram cień.

Krok 4. Srebrnym linerem z drobinkami rysujemy dość grubą kreską nad górną linią rzęs. Ja użyłam srebrnego linera z My Secret.


Krok 5. Tuszujemy rzęsy (starając się nie rozbabrać kreski :P).


I gotowe. A tak makijaż prezentuję się na twarzy:



13 gru 2010

Todays look-Królewna Śnieżka, czerwona szminka i siedmiu krasnoludków :)

Królewna Śnieżka-bo zima, zimno i śnieżnie i czapka biała  jak śnieg.
Czerwona szminka-żeby nie było zbyt blado i bezbarwnie.
Siedmiu krasnoludków- aktualnie nawiali, pewnie do ciepłych krajów.

Dzisiejsza propozycja makijażowa skupia się na podkreśleniu ust. Wykonanie makijażu zajmuje jakieś 15 minut (łącznie z nakładaniem podkładu itd. itp.) więc to dobry pomysł dla kogoś komu śpieszno wyjść z domu i nie ma czasu na bawienie się w nakładanie, cieniowanie na powiekach.

Dzisiaj zakupiłam kosmetyki, które mają mi pomóc w wykonaniu makijażu świątecznego, tak więc spodziewajcie się go na dniach :)

No i oczywiście muszę, ale to muszę pochwalić się, że dotarła już do mnie paczuszka od Magdy z Polish makeup bag :)! Zaczęłam już testy kosmetyków, wszystkie wypadły bardzo pozytywnie :)
Poniżej zdjęcia :) (niestety cienie nr 3 i 4 z paletki nie przetrwały podróży i się rozkruszyły ale poratowałam je przesypując do osobnych woreczków więc na zdjęciach paletka jest niekompletna).

Makijaż wykonałam kosmetykami:
podkład Bourjous Bio Detox zmieszany z Revlonem Colorstay'em, rozświetlacz Essence z limitowanki RtP, bronzer Bikor Ziemia egipska, zestaw do stylizacji brwi Orriflame, cień z paletki Maybelline (wygranej w ww. giveaway'u-cień z numerkiem 4) , tusz Multi Action, szminka Avon

Zdjęcia!





A to moja nagroda :) jakieś swatche również niebawem się pojawią :)

11 gru 2010

Makijażowo :)

Witam się z Wami w to mroźne, zimowe popołudnie :)
Nie wiem jak tam pogoda u Was, ale u mnie właśnie śnieg sobie sypie w najlepsze, absolutnie mnie to zniechęca to wychodzenia na zewnątrz, więc postanowiłam nadrobić blogowe zaległości. Mam na dysku kilka makijaży, których jeszcze nie wrzucałam, głównie z braku czasu, więc dzisiaj zaserwuję jeden z nich :) Ot taki zwyklak na co dzień, dosyć mocno błyszczący, ale jednocześnie stonowany :)
Kosmetyki jakich użyłam:
podkład Revlon Colorstay
korektor potrójny Essence
puder w kamieniu Synergen
cienie Rimmel ( to takie chłodne złotko)
cień brązowy i turkusowy z paletki Palm Tree Party z Essence
tusz Avon
kredka granatowa Basic
zestaw do brwi Oriflame
kulki brazujące Avon

Zdjęcia mi ostatnio wychodzą beznadziejne, biegam po całym mieszkaniu szukając jakiegoś sensownego światła ale i tak przeważnie wychodzę szara. A kolory szaro-bure. No i ogólnie chciałoby się już wiosnę....;)
Robiłam stepa do tego makijażu ale niestety na zdjęciach praktycznie nic nie widać ;/ Może przy następnym makijażu będę ambitniejsza i spróbuję robić zdjęcia z lampą czy coś, może wtedy efekty będą bardziej zadowalające.

Miłego sobotniego wieczoru :) :*






Ps. wybaczcie mi usta, ale posmarowałam je maścią z wit. A i zapomniałam o tym kompletnie, dopiero na zdjęciach zobaczyłam, że coś jest nie-halo ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...