WoleProstoHeader

23 lis 2010

Rozmaite różności ;)



Uwaga uwaga dzisiaj chyba będzie najdłuższy post świata, dlatego  nieprzygotowanych zachęcam do zrobienia sobie kawy/herbaty/drinka (:P). Z okazji tego, że panowie robotnicy z ramienia prawdopodobnie administracji osiedlowej postanowili powymieniać dzisiaj rynny i skutecznie pozbawili mnie prądu na godzin kilka, udało  mi się porobić zdjęcia, a w zasadzie dużo zdjęć wszystkiemu temu co chciałam sfotografować a no co nie miałam czasu. Tak więc będzie o kosmetykach, o kilku nowościach, które zagościły w mojej kosmetyczce w ostatnim czasie, recenzji kilka na temat ww., a także zbiór mazideł przeznaczonych do ust.

Kogo nie zmęczył sam wstęp zapraszam dalej :)

Na pierwszy ogień może nowości.
1. Shimmer Powder firmy Essence z limitowanej edycji Return to Paradise.
Z tego zakupu jestem baaardzo zadowolona bo rozświetlacz dorwałam jak już byłam przekonana, że nigdzie go nie dostane. Jednak po ciężkich polowaniach udało mi się go dorwać. Sam rozświetlacz jest raczej różem aniżeli rozświetlaczem, wyraźnie widać w nim różowe tony. Drobinki posiada, bardzo drobne zmielone i dające subtelny efekt na skórze. U mnie się sprawdza, ale zaznaczam, że mam raczej ciemniejszą karnację więc i tak daje taki jasny, świetlisty efekt. Trwały jest raczej średnio, ale radość z używania jest, no i nie da się oprzeć temu ślicznemu opakowaniu, które jest prawdziwą ozdobą kosmetyczki :)

2. Baza pod cienie KOBO
Bazę pod cienie chciałam kupić już dawno, zastanawiałam się nad Inglotem bądź Artdeco, ale natknęłam sie na tą więc stwierdziłam, że cóż mi szkodzi spróbować zwłaszcza, że i tak chciałam wypróbować coś z tej firmy. Tak więc dwa w jednym udało  mi się uskutecznić :) O samej bazie już pisałam przy okazji poprzedniego posta ale co ważniejsze powtórzę:
-baza dobrze podbija kolor cieni
-przedłuża ich żywotność na powiece
-ma fajną konsystencję, nie za tłustą, dobrze się wchłania, nakładane na nią cienie łatwo rozetrzeć, bo nie "przyklejają" się do niej czego się trochę obawiałam
Wstawiam poniżej zdjęcia na których możecie zobaczyć jak wyglądają cienie Inglotowskie nałożone na bazę i bez niej. Różnicę widać gołym okiem, zwłaszcza przy najjaśniejszym kolorze.

3. Podkład Revlon ColorStay do cery suchej i normalnej
O podkładzie tym marzyłam od chwili kiedy zaczęłam się jakoś intensywniej interesować kosmetykami, malowaniem itd. jednak do tej pory jego cena mnie skutecznie odstraszała. Może 70 złotych to nie jest jeszcze najwyższa półka ale mam skórę bardzo suchą, niewiele jest podkładów, które dobrze znosi, więc starałam trzymać się sprawdzonych przeze mnie kosmetyków. Jednak w Rossmanie moja mama wypatrzyła go za 28 złotych. Zdziwiona zapytałam panią z obsługi czy to aby na pewno tego podkładu się cena tyczy, ale pani potwierdziła i dodała, że chcą w ogóle wycofać Revlona z Rossmana (nie wiem czy akurat tego konkretnego czy ogólnie z sieci) a te dwie buteleczki pod którymi była obniżona cena to dwa kolory, które pozostały pojedyncze. Ucieszona i uchachana dzisiaj dokonałam testu owego podkładu i jestem pod ogromnym wrażeniem. Trzymał się caluteńki dzień, pięknie wtopił się w skórę, na początku bałam się, że może być trochę za ciemny, ale idealnie dopasował się do kolorytu cery. Jestem pewna, że gdy to opakowanie mi się skończy kupię kolejne, nawet jeśli będę musiała zapłacić niepromocyjną cenę.
4. Puder prasowany, Synergen
Naczytałam się o nim dużo dobrych opinii, a że akurat potrzebowałam czegoś do torebki na szybkie poprawki w ciągu dnia postanowiłam zakupić. Uczucia mam mieszane...Matuje dobrze, do poprawek się nadaje idealnie. Trochę podkreśla suche skórki. To co mi w nim przeszkadza to zapach-jest po prostu okropny! Niby szybko się ulatnia, ale jakoś działa na mnie wyjątkowo drażniąco. Ciężko o nim napisać cokolwiek więcej. Poużywam, zobaczę. 

5. Tusz Avon
 Tusz dostałam w prezencie. Wcześniej w mojej kolekcji były jedynie tusze w kolorze czarnym. Ten jest brązowy. Idealnie nadaje się do dziennego, lekkiego makijażu. Pogrubia, wydłuża, wywija. Przyjemny, wielofunkcyjny kosmetyk. Polubiłam go na tyle, że stosuje niemal codziennie, nawet do mocnych czy kolorowych makijaży. Wygląda dużo naturalniej niż czarny tusz, coraz bardziej podoba mi się ten efekt ;)

6. Liner firmy essence z limitowanej edycji Return to Paradise
Kolejny obok shimmerka produkt z tej limitki. Linery lubię wszystkie-czarne, kolorowe, błyszczące, matowe, w pisaku i z pędzelkiem...Ostatnio ogólnie pokochałam kreski więc ten liner musiał znaleźć się w mojej kosmetyczce. Jest bardzo wygodny w użyciu, łatwo narysować nim kreskę, ma mocny, brązowy kolor, bez drobinek. Jest niesłychanie wręcz trwały-nie dość, że wytrzymuje cały dzień na powiece to potem nawet trudno go z tej powieki zmyć. Uznaję to za dużego plusa, bo mam skłonność do łzawienia od wiatru, słońca, zwierząt, kurzu, no rozmaitości ogólnie, i często w kącikach kreski mi spływały...a ten się skubany trzyma :)



To teraz część druga mojej opowieści. 
Ust malować nie znosze o czym już kiedyś tu pisałam. No nie lubię i już! mam dosyć długie włosy, nie cierpię jak kleją mi się do ust pomalowanych błyszczykami czy innymi miksturami. Mój chłopak również nie jest najszczęsliwszy kiedy się cztmś wysmaruję, przeważnie nie chcę wtedy dać mi buzi i czeka aż paskudztwo zejdzie ;) Ale mimo wszystko jakieś podstawowe minimum należy w swej ksmetyczce posiadać, tak więc oto i ono :)

Szminki, szminki...Od lewej: Miss Sporty, Max Factor, Avon, Avon
Używam rzadko, choć zdarza się w wyjątkowych sytuacjach. Gdybym miała wskazać ulubieńca to byłaby to szmina nr 1. Daje bardzo naturalny efekt, usta są nawilżone ale nie klejące, kolor ma bardzo naturalny. No dobrą, przyznaję-nawet ją lubię :D
Dwójeczka to jakaś miniaturka Max Factora w kolorze różowym. I to mocno różowym. Różowych szminek nie mogę...mam wrażenie, że usta za bardzo mi się rzucają w oczy, że zęby nie są białe tylko żółte albo niebieskie, zależy od światła...Ale parę razy pomaziałam się nią, głównie w celach zdjęciowych.Jako uzupełnienie makijażu. A potem zmyłam. Konsystencja nawet milutka, widać, że trwałe toto. Minusów nie zauważam poza tym, że to szminka i na dodatek różowa :)
Trójka to Avon. O tej szmince mogłabym napisać dokładnie to samo co o jedynce, z tą różnicą, że jest roche twardsza, a więc mniej przyjemna w nakładaniu, i kolor chłodniejszy. Też nawet lubię, czasem nawet używam.
Czwórka to czerwień avonowska. trafiła do mnie od koleżanki, która szminkę kupiła i nie używała. Dostałam ją i też nie używam. Na wesele zdarzyło mi się nią pomalować (nie moje, cudze wesele). Raz też zrobiłam stylizacje na pin-upkę i wtedy się przydała. Kolor ładny, tylko odwagi do niego trzeba. Może się jeszcze przełamię.



Zdjęcia zdjęcia:





Na sam koniec błyszczyki:
Kolekcja nieco większa niż szminkowa....Szczegółów nie będzie bo mogłabym być nieobiektywna :D. 
Dwa, których używam najczęściej to:

Się naprodukowałam :) Mam nadzieję, że ktośkolwiek dotarł do końca oraz, że przedstawione tu przeze mnie foto-recenzje komuś się przydadzą :) 
Do następnego posta!


7 komentarzy:

  1. Hmm... chciałam ostatnio kupić puder Synergen - tak jak ty napisałaś - do torebki, na szybkie poprawki, ale chyba jednak zdecyduję się na jakiś inny.

    Co do eyelinerów Essence z limitowanki : rzeczywiście wytrzymałe to one są, zmyć się ich nie da do końca - skubane ;p mam turkusowy, nie ma szans, by się rozmazał/spłynął czy cokolwiek innego.

    Bazą pod cienie KOBO jestem natomiast zachwycona ;D bardzo fajnie można na niej 'działać' :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne zdjęcia :)
    Co do podkładu, to ja mam próbkę od pani z Douglasa (mini słoiczek) i kurczę podoba mi się (ale do cery mieszanej i tłustej mam). Co prawda kupiłam ostatnio TrueMatch (ah te promocje :D 39,99 za podkład plus puder też TrueMatch) i kolor i w ogóle wszystko mi super pasuje... Ale co tam, Revlona chyba też kupię jak skończę próbkę. Wydajne to to, bo testuję już jakiś czas a ciągle w słoiczku jeszcze trochę zostało. I tym sposobem, drogą eliminacji z 3 faworytów (bo jeszcze testuję HealthyMix z Bourjois, ale najszybciej się po nim świecę) ostatecznie stanę się posiadaczką jednak 2 a nie 1 podkładu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tą bazą mnie niesamowicie zainteresowałaś. :)
    A co do podkładu to mam ten, tylko wersję do skóry tłustej/mieszanej. :P I też jestem z niego zadowolona. :)
    Zapraszam do mnie, może coś Cię zainteresuje. :)
    http://xdominikax3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój facet też nie lubi jak mam cokolwiek na ustach XD Ja lubię pomadeczki i też bardzo lubię te z Miss Sporty. Obecnie mam Big love i jak nazwa wskazuje, jest duża miłość :)A co do Revlona to faktycznei był w promocji w Revlonie! Szkoda , że nie w moim ;)Super pościk i bardzo fajnie sie go czytało :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A.-słyszałam, że ten turkusowy liner zmywa się jeszcze gorzej niż brązowy więc współczuję :D

    greatdee-podkładzik polecam :) mi ta wersja służy bo mam sucha cerę i w zasadzie to mój pierwszy podkład taki typowo do suchej skóry ;) i jestem nim oczarowana :D na burżujka się czaję od jakiegoś czasu, ale bardzo wiele sprzecznych opinii słyszałam na jego temat więc na razie się wstrzymuję...a oprócz świecenia ma jakieś plusy/minusy?:)
    xDominikax3-baza super :) nie wiem jak wypada na tle droższego odpowiednika Artdeco, ale ta mogę spokojnie polecić :)
    Iwetto-na te pomadki z Miss Sporty natknęłam sie przypadkiem i polubiłam na tyle, że chciałam inne kolory zakupić, ale w zawsze mam pecha jak trafiam na stand z Miss Sporty to albo tych szminek nie ma albo są przebrane i są tylko jakieś paskudne kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam takie notki!

    Revlona polecam kupować na Allegro. Tylko tam go nabywam bo cena w sklepach jest kosmiczna. Dla mnie jest to numer jeden! I muszę przyznać, że przed godziną zamówiłam kolejną buteleczkę :P
    Tylko trzeba uważać bo czasami przesyłają po terminie ważności, ale szczerze, trafił mi się tylko raz i nic z nim się złego nie działo. Ani z moją cerą.

    ArtDeco (też kupiłam na Allegro) już mi się kończy i czaję się na bazę z Gosh :)

    Ja też nienawidzę szminek i błyszczyków! Wolę podkreślać oczy niż usta. Może kiedyś się przekonam do nich :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. przeczytałam i przyjełam do wiadomości ,zapraszam również na mojego bloga może akurat się spodoba;)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...