WoleProstoHeader

3 lis 2010

Początkowo-listopadowa aktualizacja ;)

Kolejna kosmetykowa aktuazlizacja.
Musze kiedyś zebrać się w sobie i sfotografować cały swój zbiór (tylko ile ja na to czasu będę potrzebować :P).
Wczoraj zaktualizowałam się zupełnie przypadkiem-otóż czekałam na mamę na mieście, do Natury było bliziutko więc dla zabicia czasu postanowiłam zajrzeć i zobaczyć "Co tam słychać ciekawego". Zanim weszłam do środka nie miałam absolutnie w planach kupowania czegokolwiek, ale wiadomo jak się człowiek zapatrzy a kosmetyki to zawsze się okazuje dziwnym trafem, że jednak czegoś się potrzebuje.



Pierwszą zakupioną przeze mnie rzeczą była szminka mojej, jak już pewnie wszyscy zauważyli, ulubionej firmy Essence. Szminek ogólnie rzecz biorąc nie cierpię, nienawidzę mieć na ustach czegoś czego nie mogę zlizać w sekund pięć ;). Natomiast o szminkach tej firmy czytałam sporo pochlebnych opinii, że niby takie delikatne, transparentne, lekko się je rozprowadza, że tak pięknie się błyszczą etc. Wzięłam pierwszy z brzegu kolor, który nie był brązem (brązowych szminek to już całkiem nie tykam :P) i przepadłam....Przede wszystkim szminka wcale nie miała konsystencji typowo szminkowej-lekko maznęłam testerem po dłoni i dosłownie ślizgnęła się skórze zostawiając lekko różowy poblask z mnóstwem skrzących drobinek. Cena była zachęcająca więc stwierdziłam-no trudno, zdradzam swoje antyszminkowe uprzedzenia i ryzykuję. Na ustach daje piękny efekt, kolor jest widoczny, ale jest też jakby częściowo transparentny. Szminka ślicznie błyszczy, ale nie jest to efekt tandetnego brokatu. Zapach słodki, smaku brak, więc nie kusi żeby zlizywać. Trwałość umiarkowana.






Kolejny produkt to podkład formy Rimmel. Szukałam jakiegoś jaśniejszego odcienie ze względu na nadchodzącą zimę a co za tym idzie zbladzeniem się ;). Miałam już kilka różnych podkładów tej firmy, były mniej i bardziej udane. Tego, który kupiłam teraz jeszcze nie miałam w swoim posiadaniu więc chciałam spróbować. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne, podkład jest lekki, nie czuć go na twarzy, wygląda bardzo naturalnie (a to sobie bardzo cenię). Ładnie rozświetla buzię, efekt jest na tyle zadowalający, że nie muszę używać dodatkowo pudru sypkiego na sam konie bo aż żal mi (suchoskórnej) psuć efekt rozświetlonej ale nie świecącej buzi. Co do krycia się nie wypowiem, bo u mnie w zasadzie niewiele trzeba zakrywać, natomiast kolor skóry wyrównuje bardzo fajnie. Trwałość jak najbardziej w porządku, wytrzymał od rana  do wieczora bez konieczności poprawek w ciągu dnia.






Trzecim i ostatnim nabytkiem jest cień formy My Secret. Jest to mat w naturalnym, cielistym kolorze. Świetnie nadaje się do rozcierania grani cieni, pod brew. Bardzo przydatny kosmetyk słowem.

Oprócz zakupowego szaleństwa zdecydowałam się na szaleństwo również w innej dziedzinie :D Otóż zmieniłam kolor włosów... znudził mi się już trochę mój spłowiały przez słońce brąz, który od połowy długości  był bliżej nie określonym rudym. Miała wyjść pralina, a wyszedł taki jelonek Bambi :D Na zmęczoną mordkę prosze nie zwracać uwagi-mimo, że rok akademicki się zaczął dopiero co to już nam dają popalić...


15 komentarzy:

  1. Piekny ten kolor włosów! Ślicznie wyglądasz. Marzy mi się taki kolor, niestety w rudościach źle wyglądam :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Też tak mam, że zaglądam do Natury, żeby zobaczyć "co tam słychać";) A kolor włosów jest przepiękny, iście jesienny:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. aberracja-ja też nie jestem do końca przekonana czy mi taki rudy odcień pasuje...muszę się z makijażem przestawić na jakieś jesienne barwy :)

    barwy.wojenne- dziękuję bardzo :) na razie twardo zapuszczam, choć dzisiaj musiałam podciąć końcówki bo jakieś takie zdechłe były :P

    MizzVintage-ja mam tak w każdej drogerii i tu się pojawia problem, bo jak zbyt często się zagląda to częściej się kupuje, a to potem leży i czeka na lepsze czasy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też nienawidzę szminek! Za to pływam w pomadkach ochronnych i balsamach :) Świadomość tego, że moje usta mają mieć inny kolor i szminka ma mi się rozwarstwiać i zostawiać zacieki w kącikach oraz schodzić nierównomiernie powodują ciarki na plecach!
    Może dlatego, że zawsze podkreślałam oczy a nie usta :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny ten kolor! to casting Pralina? Miałam już nie farbować, ale chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Monika-farba to http://www.perfectmousse.com/products/750-praline/
    fajna konsystencja takiej pianki/musu, bardzo wydajna, jedno opakowanie mi wystarczyło w zupełności, a przeważnie jako, że mam długie włosy musiałam kupować dwa, żeby dokładnie przykryć włosy ;)

    dziunek1987-ja nawet błyszczyków nie lubię, ale mam kilku ulubieńców dla których robie wyjątki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szminka to chyba Kiss You? Wiem, że ma sporo fanek. Ja kupiłam ją przez przypadek, raz wypróbowałam i teraz leży... No ale może wrócę do niej skoro tyle osób ją chwali?

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo ładnie wyglądasz w nowym kolorku i wogóle ślicznaś:)
    pomadka essence cudna! przy najbliższej okazji pójdę do Natury zobaczyć czy jest ona u mnie!:)
    recover'a kiedyś miałam, ale coś się nie zaprzyjaźniliśmy;)już nawet nie pamiętam dlaczego;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Twoje włosy są przepiękne.
    ***
    Dodałam Twój blog do linków u mnie. :) Serdecznie Cię zapraszam, chociaż dopiero zaczynam.
    http://xdominikax3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. piekny kolor! tez bym chciala podobny ale sie odwazyc nie moge...

    OdpowiedzUsuń
  11. greatdee-tak szminka to Kiss you :) ja poluję jeszcze na tą wpadającą w czerwień ale niestety coś ostatnio pustki u mnie w Naturze ;/

    Shopaholic dream-szminkę polecam serdecznie! kolory sa super, taka lekko czerwona też podobno jest świetna o arbuzowym zapachu :) dużo osób ją chwali :) tak oprócz tej różowej oczywiście ;) z recoverem narazie cudów niema, mnie on głównie służy do wyrównania kolorytu skóry :) ale krzywdy mi nie robi :)

    xDOMINKAx3-dziękuję bardzo :) zajrzę na pewno :)

    Kosmetykoholiczka- a czemuż to?;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ Ty śliczna jesteś, a kolorek włosów super Ci pasuje i masz piękne włosy :D Nie myśl, że słodzę na siłę ;) jestem zachwycona i pisze całkowicie szczerze ;)
    Musze chyba sobie sprawić pomadeczkę z Essence, bo coś widzę że wiele tracę ;)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Iwetto-dziękuję, bardzo mnie cieszą tak miłe słowa :)a pomadeczkę polecam :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojej, używałam kiedyś tego (chyba tego, opakowanie było podobne) podkładu z firmy Rimmel i bardzo go chciałam, ale nigdzie go już nie ma, myślałam, że go nie produkują! Muszę się wybrać do Natury.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...