WoleProstoHeader

8 paź 2010

Ulubione kosmetyki cz.2

Ostatnio dzieliłam się z Wami swoimi odczuciami w sferze kosmetyków kolorowych do twarzy. Dzisiaj postanowiłam zrobić mały tuszowy przegląd. Wyszło, że mam ich sztuk 10 (:O?). Wybrałam te, których najczęściej używam i które najbardziej lubię.



Pierwsze zdjęcie od góry:
od lewej-Max Factor 2000 Calorie Dramatic look, Essence Multi Action,Essence Lash Mania, Orriflame Revelation Mascara.
Wszystkich używam regularnie, ostatnio najczęściej Multi Action w połączeniu z Revelation Mascara.
Chciałabym zwrócić Waszą uwagę na podobieństwo między Max Factorowym 2000 Calorie a Multi Action. Szczoteczki w zasadzie różnią się minimalnie, moim zdaniem praktycznie wcale, MF wygląda na "gęstszą" ale to kwestia konsystencji tuszu-MF jest bardziej smoliście czarny i trochę gęstszy od MA. Oba tusze sprawują się świetnie, MF daje może trochę bardziej teatralny efekt, ale zarazem mniej naturalny od MA. Różnica jest też w cenie-za MF zapłacimy ok. czterokrotnie więcej niż na MA.
Lash Mania to tusz, który moje dość krótkie rzęsy niesamowicie wydłuża. Wystarczy parę razy machnąć sczoteczką żeby wyczarowac piękny, naturalnie wyglądające foranki. Z ilością nalezy uważać, gdyż przy n-tej warstwie zaczyna sklejać gdzie popadnie ;)
Orrfiflamowy tusz to mój ostatni nabytek. Na początku byłam przerażona jego maleńką szczoteczką. Ale przy testowaniu okazało się, że cudownie rozczesuje rzęsy i nadaje się do wszystkich rzęsowych zakamarków. Dodatkowy plus to to, iż świetnie nadaje się do malowania dolnych rzęs.
Podsumowując:
MA-daję 9/10
MF- 10/10
LM-8/10
Orriflame-10/10

12 komentarzy:

  1. Moim faworytem jest MAC Factor False Lash Effect, aczkolwiek jest dość drogi, no i MF testuje na zwierzętach niestety:( Multi action jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, aż dziw jak dobrze sobie radzi tusz za 10 zł:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. też mnie pozytywnie zaskoczył ;) a o tym, że MF na zwierzętach testuje to niestety nie wiedziałam ;( pewnie gdyby mnie ktoś wcześniej uświadomił to nie okazywałabym takiego entuzjazmu co tej firmy...na szczęście nie posiadam zbyt wielu produktów więc moje sumienie może mnie zakatuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedys lubilam tusz MF 2000 calorie ale ostatnio kupilam i bylam srednio zadowolona, teraz uwielbiam clinique high impact mascara! polecam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy testowanie na zwierzętach nie jest ogólnie rzecz biorąc zabronione w Unii? Ostatnio czytałam na temat L'oreal dosyć mieszającą mi w głowie notkę http://pixiwoo.blogspot.com/2010/09/whats-deal-with-loreal-and-animal.html
    Ja też chciałabym wiedzieć o co chodzi z tym testowaniem na zwierzętach. Nie tylko L'Oreal odpadałoby wtedy z listy moich zakupów, ale też Max Factor, i na Maybellin, Rimmel, Benefit, Lancome.
    Przepraszam, że zamieszczam tą notkę pod takim postem, ale widzę, że w komentarzach został poruszony ten temat, więc włączam się do dyskusji.

    OdpowiedzUsuń
  5. MARTA-ja też często tak mam, że kupuje tusz, świetnie się sprawuje, opakowanie się kończy więc kupuje następne i nagle się okazuje, że to kolejne nie służy mi wcale...z Maybelline Colosal Volume tak miałam i często z Rimmelem się zdarza :/

    OdpowiedzUsuń
  6. barwy.wojenne-co do testowania na zwierzętach w Europie to nie wiem czy jest zabronione, szczerze mówiąc nie słyszałam o tym ale może. Przypuszczam, że nawet jeśli kosmetyki są testowane na zwierzętach to pewnie niektóre firmy się do tego po prostu nie przyznają. Wiadomo, że ludzie chętniej kupują produkty, przy których produkcji nie ucierpiały żadne zwierzaki, ale większość firm jednak kieruje się nastawieniem na zysk.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapewne masz rację Joanno. Ja od wczoraj staram się znaleźć jak najwięcej informacji na ten temat i powoli wyrobić sobie zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Serio odpowiada Ci LashMania?? Ja nie wiem co z tym tuszem zrobić :/ Daje efekt niepomalowanych rzęs u mnie, ale jak chcę takie - to po prostu ich nie maluję ;)
    To już chyba 2 raz, kiedy odpowiada Ci coś co mi w ogóle nie podpasowało prawda? Hehe

    OdpowiedzUsuń
  9. ja za to z Lash Mania mam ten problem, że o ile na początku średnio mi się podobał, to jak troszkę podsechł to sprawował się super ;) tylko ja np muszę z nim uważać, bo jak go za dużo nałożę, to aż za bardzo widać tusz na rzęsach...a to, że mnie raz coś pasuje co innym wcale i vice versa to mnie w ogóle nie dziwi-każdy ma inną cerę, rzęsy, włosy itp ;) ja np tuszu zawsze nakładam baaardzo dużo bo rzęsy mam mikroskopijne po powiedzmy 2 warstwach, więc jaki by to nie był tusz to zawsze tak 5 kładę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moim ideałem jest Muti action z essence, tusz za 10 zł sprawuje się lepiej od tuszy max factora za 50 zł, przynajmniej u mnie :)

    Polecam Ci też tusz z My secret extra lash mascara, może nie pogrubia tak pięknie jak MA z essence, ale rozdziela i wydłuża rzęsy niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie zakup 2000 calorie okazał się pomyłką. Zamiast tuszu miałam jednego, wielkiego gluta -_-

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...